Technicy zapukają do mieszkań w całej Polsce. Zostały niespełna trzy miesiące. Nowe urządzenia będą przesyłać dane bez wizyty inkasenta
W polskich blokach zbliża się ważny termin, o którym wielu mieszkańców może jeszcze nie wiedzieć. Do 1 stycznia 2027 roku właściciele i zarządcy budynków wielolokalowych mają dostosować urządzenia służące do rozliczania ogrzewania i ciepłej wody do wymagań zdalnego odczytu. W części mieszkań konieczne będą wizyty techników. Nowe urządzenia pozwolą przekazywać dane bez wchodzenia do lokalu, a zarządcy zyskają dostęp do informacji o wykorzystaniu ogrzewania. Zmiana rodzi pytania o prywatność, wysokość rachunków i obowiązki mieszkańców.

Zegar tyka. Do ustawowego terminu pozostało mniej niż 90 dni
Październik 2026 roku jest jednym z ostatnich miesięcy, w których zarządcy nieruchomości mogą przeprowadzić wymagane wymiany urządzeń przed początkiem 2027 roku.
Obowiązek wynika z art. 16 ustawy z 20 kwietnia 2021 roku o zmianie ustawy o efektywności energetycznej oraz niektórych innych ustaw.
Przepisy przewidują zastąpienie starszych ciepłomierzy, podzielników kosztów ogrzewania i wodomierzy ciepłej wody użytkowej urządzeniami posiadającymi funkcję zdalnego odczytu.
Ostateczny termin wskazany w ustawie to 1 stycznia 2027 roku.
Nie oznacza to, że w każdym mieszkaniu musi pojawić się nowy podzielnik na kaloryferze. W części budynków funkcjonują już odpowiednie urządzenia, a w innych stosowane są indywidualne ciepłomierze lub odmienne metody rozliczania ogrzewania.
Znaczenie mają również techniczna wykonalność i ekonomiczna opłacalność zastosowania określonych rozwiązań.
Tam jednak, gdzie starsze urządzenia podlegają obowiązkowej wymianie, zarządcy muszą zdążyć przed ustawowym terminem.
Koniec tradycyjnych odczytów. Dane trafią do systemu bez otwierania drzwi
Największa zmiana dotyczy sposobu pozyskiwania informacji o ogrzewaniu mieszkań.
W starszych systemach odczyt wskazań wymagał niekiedy wizyty pracownika firmy rozliczeniowej. Technik musiał wejść do lokalu, sprawdzić urządzenia i zapisać ich wskazania.
Nowoczesne systemy radiowe pozwalają przeprowadzić odczyt na odległość.
Informacje mogą być pobierane za pomocą urządzeń mobilnych albo przekazywane do systemu zbiorczego, w zależności od zastosowanej technologii.
Niektóre rozwiązania umożliwiają rejestrowanie wskazań w krótkich odstępach czasu, nawet co godzinę. Nie jest to jednak ustawowa częstotliwość obowiązująca wszystkie podzielniki.
Dla mieszkańca oznacza to, że po zainstalowaniu odpowiedniego urządzenia zarządca nie musi każdorazowo umawiać wizyty, aby uzyskać dane potrzebne do rozliczenia kosztów ogrzewania.
Co dokładnie będzie wiedziała spółdzielnia?
Nowe możliwości techniczne wywołują pytania dotyczące zakresu informacji zbieranych w mieszkaniach.
Podzielniki kosztów ogrzewania nie są kamerami, mikrofonami ani urządzeniami śledzącymi mieszkańców.
Ich zadaniem jest dostarczanie wskazań służących do podziału kosztów ogrzewania pomiędzy lokale.
W zależności od modelu urządzenia jego działanie może uwzględniać temperaturę powierzchni grzejnika, temperaturę otoczenia i czas pracy.
System może także przechowywać historię wskazań oraz informacje o określonych zdarzeniach technicznych.
Na podstawie zmian tych parametrów można próbować wyciągać pośrednie wnioski dotyczące sposobu korzystania z ogrzewania.
Nie oznacza to jednak, że zarządca może jednoznacznie ustalić, kiedy mieszkańcy wychodzą z domu, śpią lub wyjeżdżają na urlop.
Niskie wskazania mogą mieć wiele przyczyn, w tym dobrą izolację mieszkania, korzystne położenie lokalu, ustawienia grzejników czy nieobecność domowników.
Dlatego dane z podzielników nie powinny być przedstawiane jako dokładny zapis codziennego życia mieszkańców.
Nowe urządzenia a prywatność. Mieszkańcy mają konkretne prawa
Zdalne przesyłanie danych o ogrzewaniu wiąże się z koniecznością przestrzegania przepisów dotyczących ochrony danych osobowych.
Jeżeli informacje z urządzenia można powiązać z konkretną osobą, ich przetwarzanie podlega zasadom RODO.
W praktyce oznacza to, że administrator danych powinien poinformować mieszkańców między innymi o celu ich przetwarzania, podstawie prawnej, odbiorcach oraz okresie przechowywania.
Mieszkaniec może również skorzystać z prawa dostępu do swoich danych, przewidzianego w art. 15 RODO.
Warto zapytać spółdzielnię lub wspólnotę, jaka firma odpowiada za obsługę systemu i jakie informacje są przez nią przetwarzane.
Samo zainstalowanie urządzenia ze zdalnym odczytem nie daje zarządcy nieograniczonego prawa do wykorzystywania danych w dowolnym celu.
Zakręcone grzejniki nie muszą oznaczać zerowego rachunku
Wraz ze zmianami technicznymi coraz większego znaczenia nabierają zasady podziału kosztów ogrzewania.
W budynkach wielorodzinnych część ciepła przepływa między lokalami przez ściany, stropy i inne przegrody budowlane.
Z tego powodu mieszkanie z zakręconymi grzejnikami nadal może korzystać pośrednio z ciepła pochodzącego z sąsiednich lokali.
Przepisy dotyczące rozliczania ogrzewania przewidują uwzględnianie kosztów stałych i zmiennych oraz określanie minimalnych i maksymalnych kosztów zmiennych w odpowiednich systemach rozliczeniowych.
Nie istnieje jednak jedna uniwersalna stawka wynosząca 15 procent kosztów zmiennych, którą od 2027 roku automatycznie zapłaci każdy mieszkaniec z zakręconymi kaloryferami.
Szczegółowe zasady zależą od obowiązujących przepisów, sposobu rozliczania danego budynku oraz jego regulaminu.
Czy technik może wejść do mieszkania bez zgody właściciela?
Zapowiadana wymiana urządzeń nie oznacza, że pracownik firmy montażowej może w dowolnym momencie wejść do prywatnego lokalu.
Wizyty powinny odbywać się zgodnie z obowiązującymi przepisami i zasadami organizacji prac w danym budynku.
Zarządca może mieć podstawę do żądania udostępnienia lokalu w celu wykonania określonych czynności związanych z instalacją lub urządzeniami rozliczeniowymi.
Nie jest to jednak równoznaczne z nieograniczonym prawem do wejścia bez uprzedzenia.
Przed wpuszczeniem pracownika warto sprawdzić zawiadomienie od spółdzielni, nazwę firmy wykonującej usługę oraz termin zaplanowanych prac.
W przypadku wątpliwości najlepiej skontaktować się bezpośrednio z administracją budynku.
Kto zapłaci za wymianę urządzeń?
Koszty dostosowania instalacji obciążają właścicieli lub zarządców nieruchomości, którzy odpowiadają za realizację ustawowych obowiązków.
W praktyce wydatki mogą być finansowane z budżetu wspólnoty, środków spółdzielni lub opłat ponoszonych przez właścicieli lokali.
Nie istnieje jednak jedna ogólnopolska cena wymiany podzielnika.
Ostateczny koszt zależy od liczby urządzeń, wybranej technologii, warunków umowy z firmą rozliczeniową i zakresu wykonywanych prac.
Dlatego mieszkańcy powinni sprawdzić, czy wydatki zostały uwzględnione w planie gospodarczym budynku i w jaki sposób będą rozliczane.
W Warszawie zmiana może dotyczyć wielu bloków
Dostosowanie systemów rozliczania ogrzewania ma szczególne znaczenie w dużych miastach, gdzie znaczna część mieszkań znajduje się w budynkach wielorodzinnych.
W Warszawie dotyczy to między innymi osiedli zarządzanych przez spółdzielnie i wspólnoty na Mokotowie, Bielanach, Ursynowie, Woli czy Pradze.
Nie wszystkie budynki są jednak na tym samym etapie przygotowań.
W części nieruchomości systemy zdalnego odczytu działają od kilku lat. W innych wymiana urządzeń może być jeszcze planowana.
Mieszkańcy powinni więc sprawdzić komunikaty swojej administracji, zamiast zakładać, że każda spółdzielnia będzie prowadzić montaż w tym samym terminie.
Co zrobić przed 1 stycznia 2027 roku?
Najważniejsze jest ustalenie, czy budynek został już dostosowany do nowych wymagań.
Jeżeli administracja zapowiedziała wymianę, warto zapoznać się z harmonogramem i przygotować dostęp do urządzeń.
Dobrym rozwiązaniem jest również sprawdzenie regulaminu rozliczania ogrzewania oraz informacji o przetwarzaniu danych osobowych.
Mieszkańcy mogą zapytać zarządcę, czy nowe urządzenia umożliwiają zdalny odczyt, jak często pobierane są wskazania i czy zmiana wpłynie na sposób naliczania opłat.
Do 1 stycznia 2027 roku pozostało już niewiele czasu. Dla wielu mieszkańców bloków oznacza to ostatni etap wymiany urządzeń rozliczeniowych. Nowe systemy pozwolą zarządcom pobierać dane bez tradycyjnych wizyt inkasentów, ale jednocześnie zwiększą znaczenie przejrzystych zasad rozliczania ogrzewania i ochrony prywatności lokatorów.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.