Telefon kierowcy, który potrącił posła Litewkę, trafił do biegłych. O 13:17 zadzwonił z niego świadek
Biegli mają odpowiedzieć na jedno pytanie: czy w sekundach poprzedzających zderzenie uwaga 57-letniego kierowcy Mitsubishi była rozproszona przez telefon. Urządzenie zostało zabezpieczone podczas oględzin miejsca wypadku i prokuratura traktuje jego analizę jako priorytet śledztwa. Ustalono już jeden fakt: o godz. 13:17 ktoś zadzwonił z tego telefonu na służby ratunkowe. Nie zrobił tego kierowca – bo nie był w stanie sprawnie posługiwać się urządzeniem. Zrobił to świadek, który pojawił się na miejscu chwilę po zderzeniu.

Co biegli wyczytają z telefonu?
Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu zabezpieczyła telefon komórkowy należący do podejrzanego jeszcze w trakcie oględzin miejsca wypadku. Urządzenie trafiło do specjalistów, których zadaniem jest odtworzenie pełnej aktywności użytkownika tuż przed zdarzeniem: wykonywane i odbierane połączenia, wysyłane i odbierane wiadomości, aktywne aplikacje, zapis lokalizacji. Jeśli kierowca w momencie uderzenia rozmawiał przez telefon, pisał SMS lub korzystał z jakiejkolwiek aplikacji – biegli to ustalą.
Prok. Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, określił tę kwestię jako „jedną z najbardziej palących i priorytetowych” w całym śledztwie. Wyniki analizy telefonu mogą istotnie wpłynąć na kwalifikację czynu. Dziś podejrzanemu postawiono zarzut z art. 177 § 2 Kodeksu karnego – nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, zagrożony karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Gdyby badania wykazały, że kierowca świadomie korzystał z telefonu w trakcie jazdy, prokuratura dysponuje narzędziami do zaostrzenia kwalifikacji.
Wyjaśnienia podejrzanego: „zasłabnięcie”
57-letni mieszkaniec Sosnowca przyznał się do zarzucanego czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. Ich treść budzi jednak poważne wątpliwości śledczych. Mężczyzna „balansuje pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie całkowitą niepamięcią” – tak ujął to prok. Kilian. Wstępne ustalenia policji wskazywały, że kierowca mógł zasnąć lub zasłabnąć za kierownicą. Tę wersję podtrzymywał też sam podejrzany.
Problem polega na tym, że relacje osób, które pojawiły się na miejscu zdarzenia tuż po wypadku, są sprzeczne z tą wersją. Świadkowie mówią, że mężczyzna był przytomny i w logicznym kontakcie, odnosił się do przebiegu zdarzenia. Prokuratura wprost stwierdziła, że oświadczenia podejrzanego „mogą stanowić przyjętą linię obrony”. Badania przeprowadzone bezpośrednio po zatrzymaniu nie wykazały obecności substancji psychoaktywnych w organizmie – wynik analizatora wydechu był negatywny. Pobrano jednak krew do szerszych badań toksykologicznych, których wyniki nie są jeszcze znane. Prokuratura nie wyklucza przeprowadzenia eksperymentów procesowych.
Brak śladów hamowania, sprawny samochód, prawidłowo jadący rowerzysta
Obraz miejsca zdarzenia jest jednoznaczny. Podczas oględzin drogi łączącej Dąbrowę Górniczą z Sosnowcem – gdzie obowiązuje ograniczenie do 60 km/h – nie ujawniono żadnych śladów hamowania. Wstępne ustalenia biegłego wskazują, że nie doszło do przekroczenia dozwolonej prędkości, choć wymaga to jeszcze potwierdzenia w badaniach specjalistycznych. Samochód Mitsubishi Colt był sprawny technicznie – zarówno układ kierowniczy, jak i hamulcowy działały prawidłowo. Pojazd posiadał ważne tablice rejestracyjne. Wszystkie jego elementy zabezpieczono podczas oględzin.
Prokuratura potwierdziła, że poseł Litewka poruszał się rowerem prawidłowo. W treści zarzutu sformułowano to precyzyjnie: podejrzany „nie kontrolując należycie linii przejazdu swoim samochodem zmienił tor ruchu, zjechał na przeciwległy pas jazdy i uderzył w prawidłowo poruszającego się rowerzystę”. Brak śladów hamowania w połączeniu ze sprawnym układem hamulcowym oznacza, że kierowca nie podjął żadnej próby zatrzymania pojazdu przed zderzeniem. To kluczowa okoliczność dla oceny stopnia winy.
Areszt warunkowy: 40 tys. zł kaucji Prokuratura rozważa zażalenie
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował w sobotę o 3-miesięcznym tymczasowym aresztowaniu podejrzanego – do 22 lipca 2026 r. Orzeczenie ma jednak charakter warunkowy: jeśli w ciągu 14 dni mężczyzna wpłaci 40 000 złotych poręczenia majątkowego, opuści areszt i zostanie objęty dozorem policji z zakazem opuszczania kraju. Sąd uzasadnił areszt groźbą surowej kary i ryzykiem ucieczki lub ukrycia się.
Prokuratura nie jest z tego rozstrzygnięcia zadowolona. Prok. Kilian powiedział wprost: „Orzeczenie to nie w pełni odpowiada wnioskom prokuratora”. Prokurator referent ma podjąć na początku tego tygodnia decyzję, czy złożyć zażalenie na postanowienie sądu. Jeśli prokuratura zaskarży decyzję, sprawą zajmie się sąd wyższej instancji – a mężczyzna pozostanie w areszcie do czasu rozstrzygnięcia.
Prokuratura szuka świadków i ostrzega
Do tej pory nikt, kto mógłby być bezpośrednim świadkiem wypadku, nie zgłosił się ani do prokuratury, ani na policję. Śledczy po raz kolejny apelują do osób, które jechały tą drogą w okolicach godz. 13 w czwartek 23 kwietnia, o kontakt – szczególnie tych, którzy mogą posiadać nagrania z kamer samochodowych.
Równolegle prokuratura musiała zareagować na zjawisko, które prok. Kilian nazwał „bardzo niepokojącym”: w mediach społecznościowych pojawiły się inicjatywy zmierzające do samodzielnej identyfikacji podejrzanego, łącznie z pomysłami wyznaczenia nagrody za informacje o jego tożsamości i miejscu zamieszkania. Rzecznik prokuratury ostrzegł, że takie działanie jest o krok przed nielegalnym, przypomniał też, że odpowiedzialność mężczyzny nie została jeszcze prawomocnie przypisana.
Łukasz Litewka: 36 lat, rekordowy wynik wyborczy, banery dla psów ze schroniska
Poseł Łukasz Litewka miał 36 lat. Urodził się 9 maja 1989 r. w Sosnowcu, był socjologiem z Uniwersytetu Śląskiego. Radny Sosnowca w 2014 i 2018 r., poseł Nowej Lewicy od 2023 r. Mimo ostatniego miejsca na liście wyborczej uzyskał rekordowe poparciem w okręgu sosnowieckim. Prowadził fundację #TeamLitewka, nagłaśniającą leczenie dzieci i adopcję zwierząt. W kampanii 2023 r. umieścił na plakatach wyborczych zdjęcia psów ze schroniska z numerami kontaktowymi do adopcji; po wyborach banery posłużyły jako materiał docieplający schroniskowe boksy. Poseł Litewka został pośmiertnie uhonorowany złotą Odznaką Honorową za Zasługi dla Województwa Śląskiego – decyzja zapadła jednogłośnie.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.