To mogło zakończyć się tragicznie. Dwa łosie na drodze w ciągu dwóch dni. Policja apeluje do kierowców

W ciągu zaledwie dwóch dni na drogach krajowych przebiegających przez powiat sokołowski doszło do dwóch osobnych zderzeń samochodów z łosiami. Sokołowscy policjanci apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza na odcinkach przebiegających przez lasy i pola uprawne, gdzie ryzyko nagłego wtargnięcia zwierzęcia na jezdnię jest największe.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Łoś na drodze.
Fot. John Boland / Shutterstock.

Łoś wybiegł z pola kukurydzy

Do pierwszego zdarzenia doszło w środę, 9 września, na drodze krajowej nr 62 w miejscowości Mołomotki-Dwór, w gminie Repki. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, 38-letni mieszkaniec powiatu mińskiego jechał od strony Skrzeszewa, gdy z pola kukurydzy znajdującego się po prawej stronie drogi nagle wybiegło zwierzę. Kierujący osobowym volvo nie zdołał uniknąć zderzenia – łoś padł na miejscu.

Drugi łoś wbiegł na zakręcie

Do kolejnego zdarzenia doszło już następnego dnia, w czwartek 10 września, tym razem na drodze krajowej nr 63 w miejscowości Kowiesy, w gminie Bielany. Kierujący osobowym mitsubishi 45-letni mieszkaniec powiatu ostrowskiego zderzył się z łosiem, który wbiegł na jezdnię z lewej strony dokładnie na łuku drogi – miejscu, gdzie widoczność jest z natury ograniczona, a czas na reakcję wyjątkowo krótki.

Jak jechać bezpiecznie przez tereny leśne i pola?

Policja przypomina, że dzikie zwierzę może pojawić się na jezdni zupełnie niespodziewanie, a jego zachowania nie da się przewidzieć – szczególną czujność warto zachować o świcie i po zmroku, w pobliżu lasów i pól uprawnych oraz wszędzie tam, gdzie stoi znak ostrzegawczy „dzikie zwierzęta”. Podstawą bezpieczeństwa pozostaje dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze i uważna obserwacja poboczy, ze szczególną ostrożnością w miejscach, gdzie widoczność ograniczają zakręty lub wysoka roślinność. Jeśli na drodze pojawi się zwierzę, najlepiej od razu zwolnić i przygotować się na możliwość nagłego hamowania – za jednym osobnikiem, zwłaszcza w przypadku łosi czy saren, często podążają kolejne. Kluczowe jest też unikanie gwałtownych manewrów, które łatwiej prowadzą do utraty panowania nad pojazdem albo zderzenia z innym uczestnikiem ruchu niż samo, kontrolowane hamowanie.

Gdyby mimo zachowanej ostrożności doszło jednak do zderzenia, należy zabezpieczyć miejsce zdarzenia, włączyć światła awaryjne, ustawić trójkąt ostrzegawczy i niezwłocznie powiadomić służby pod numerem alarmowym 112. Do rannego zwierzęcia nie należy się zbliżać – nawet poważnie poszkodowane, w stresie może zachować się agresywnie i stanowić zagrożenie dla osób z miejsca wypadku. Jak podkreśla policja, samo zmniejszenie prędkości i uważna obserwacja drogi mogą dać kierowcy te dodatkowe sekundy, które decydują o właściwej reakcji i pozwalają uniknąć tragedii.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl