To ona oblała ambasadora. Dziennikarka opisuje jak to było [WIDEO]
Ukraińska dziennikarka Iryna Zemlyana przyznała się do oblania czerwoną substancją. Okazuje się, że nie było to farba, a sztuczna krew.
Do akcji przyznała się ukraińska dziennikarka Iryna Zemlyana pic.twitter.com/jeywBHaYml
— myPolitics (@myPolitics__) May 9, 2022
Ambasador Rosji Siergiej Andriejew mimo zakazu obchodzenia obchodów Dnia Zwycięstwa pojawił się na terenie Cmentarza-Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich.
W miejscu tym odbywał się protest grupy kilkuset osób w większości narodowości ukraińskiej. Gdy przyjechał ambasador oblano go czerwoną farbą. Towarzyszyły temu okrzyki „zbrodniarze” i „faszyści”.
– Podeszliśmy do ambasadora, rozerwaliśmy paczki sztucznej krwi, a ta krew spadła na ambasadora i jego asystenta. Odeszli zawstydzeni, gdy krzyczeliśmy „faszyści”. Nie pozwoliliśmy im złożyć kwiatów – mówi Iryna w nagraniu myPolitics na Twitterze.
Kreml zareagował błyskawicznie. „Fani neonazizmu po raz kolejny odsłonili twarze” – napisała na Telegramie rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa. „Rozbiórka pomników bohaterów II wojny światowej, profanacja grobów, a teraz przerwanie ceremonii składania kwiatów w dzień święty dla każdego przyzwoitego człowieka dowodzi już ostatecznie, że Zachód wyznaczył kurs na reinkarnację faszyzmu” – dodała.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.