Reklama

To tu dostaniesz najlepsze burgery w mieście! Recenzja Warszawskiego Łotra

Rzadko wybieramy się na recenzje lokali gastronomicznych, ale zainteresowała nas nie tylko sama nazwa, ale i tłok na otwarciu. Przyszło tu około 200 osób. Poznajcie Warszawskiego Łotra!

Lokal mieści się przy ulicy Ignacego Kruszewskiego 2, na warszawskim Grochowie, niedaleko Ronda Wiatraczna.

Łotr, jak na łotra przystało lubi mieszać. Tym razem mieszanka wyszła co najmniej ciekawa. W dodatku zamieszała nie tylko w kotle, ale również i w naszych głowach, ale od początku.

Lokal jest świeżo otworzony i jest to jeden z nielicznych punktów w Warszawie, który jest tzw. gastropubem. Można tu napić się dobrych, rzemieślniczych piw i coś przekąsić. A jest w czym wybierać.

Menu

Wybór jest stopniowo poszerzany i zmieniany, bo to, co smakuje klientom zostaje, a to co nie, jest natychmiast wykreślane.

Jest więc fish&chips, burgery i dania z grilla (prawdziwego, a nie udawanego!). Rybę z frytkami klienci sobie chwalą, nasz wybór padł jednak na karkówkę i burgery.

Co tu dużo mówić, karkówka to prawdziwy majstersztyk. Czuć nie tylko grilla, ale także faerię przypraw. Do tego mięso było bardzo swieże i doskonale rozbite. Zrobiono to jednak na tyle z wyczuciem, że jedliśmy rzeczywiście soczyste mięso, a nie „podeszwę”.

To, co jednak w lokalu jest najbardziej udane to burgery! Właściciel mieszkał przez ładnych kilka lat w stanach i widać, że wie jak zrobić dobrą bułę.

To, co jedliśmy bije na głowę wszystkie sieciówki i burgerownie w mieście. Kucharze robią tu wszystko od podstaw. Jedynie bułka pochodzi od dostawcy, ale właściciel pracuje już nad tym, żeby wypiekać ją na miejscu.

Jest więc klasyczny burger, burger z ręcznie szarpanym mięsem (niebo w gębie) i inne na które już nie mieliśmy miejsca w żołądku.

Wszystkie składniki są naprawdę świeże i widać to po liczbie klientów. Po godzinie 18 lokal zapełnia się po brzegi. Na drugi dzień po naszej degustacji klientów było jeszcze więcej. Warto zaznaczyć, że był to dzień pracujący, boimy się więc pomyśleć co dzieje się w weekend.

Warto dodać jeszcze dwie rzeczy. Pierwsze to piwa i napoje. W lokalu mamy 10 rodzajów piwa od rzemieślników. Są to piwa nie z butelki, a z nalewaka, co jeszcze bardziej przekonało nas o ich jakości. Naczelny próbował dwóch i rzeczywiście widać, że właściciel zadbał o dobry dobór smaków. Do dyspozycji mamy również typowe napoje typu colę, fante czy soki oraz mniej oczywiste m.in. fritz-kolę. Obsługa jest bardzo profesjonalna, ale jednocześnie nienadęta. Zawsze można o wszystko dopytać poprosić o polecenie czegoś, co podpasuje naszym preferencjom.

Druga rzecz to dwa duże telewizory. Piszemy o tym, bo jest końcówka mistrzostw, można więc przyjść, obejrzeć mecz do tego zjeść coś dobrego i poprawić to czymś z oferty rzemieślniczej.

Serdecznie polecamy!

P.S. Powyższy artykuł NIE JEST reklamą. To nasze subiektywne odczucie i nikt na za nie nie zapłacił.

Copyright © 2016-2018 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.