„Tramwaj pusty z przodu, myślę fajnie, usiądę sobie. I wtedy drzwi się zamknęły” [LIST DO REDAKCJI]
Oburzona Czytelniczka napisała do nas list. Z początku cieszyła się, że tramwaj, jak zresztą często w weekend, jest pusty. Okazało się jednak, że przyczynę tego stanu rzeczy odkryła niedługo po tym, jak zamknęły się drzwi.

„Jadę właśnie tramwajem na Marszałkowskiej. Tramwaj pusty z przodu, myślę fajnie, usiądę sobie. I wtedy drzwi się zamknęły i nie było już ucieczki” – zaczęła list nasza Czytelniczka.
„Mieszanka potu, brudu i uryny. Oczywiście na welurowym krześle. Potem wsiądzie nieświadomy pasażer i usiądzie na to miejsce. Tramwaj to nie noclegownia! Płace za bilet. Chce jeździć w warunkach nie urągających człowiekowi, a teraz mam odruch wymiotny” – dodaje Czytelniczka.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.