Tysiące dzieci ewakuowanych. Dwie fale alarmów bombowych w warszawskich szkołach i przedszkolach

W ciągu zaledwie trzech dni Warszawa przeżyła 2 fale fałszywych alarmów bombowych wymierzonych w placówki oświatowe. Najpierw w poniedziałek 16 marca, potem w środę 18 marca rano – masowe e-maile z groźbami trafiły do dziesiątek szkół i przedszkoli, głównie na Ursynowie. Żadne zagrożenie się nie potwierdziło, ale tysiące dzieci musiały w pośpiechu opuścić budynki.

Fot. Shutterstock

Poniedziałek: pierwsza fala, całe miasto

Seria zgłoszeń o rzekomych ładunkach wybuchowych napłynęła do warszawskich placówek już od wczesnych godzin porannych w poniedziałek 16 marca. Zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa dyrektorzy decydowali o wyprowadzeniu uczniów i pracowników z budynków. Na miejscach pojawiały się jednostki policji i straży pożarnej, a budynki były sprawdzane przez zespoły minersko-pirotechniczne z psami służbowymi.

Wśród skontrolowanych obiektów znalazło się między innymi Centrum Nauki Kopernik, skąd ewakuowano 10 osób. „Istniało potencjalne zagrożenie. Ta informacja została przez policjantów potraktowana bardzo poważnie. Pojechaliśmy na miejsce, wykonaliśmy sprawdzenie minersko-pirotechniczne” – powiedział Radio dla Ciebie młodszy aspirant Jakub Pacyniak z Komendy Stołecznej Policji. Alarm nie potwierdził się. Według wstępnych danych w poniedziałek mogło chodzić nawet o około 20 zgłoszeń w różnych częściach miasta.

Środa: drugi atak, Ursynów sparaliżowany

Dwa dni później, 18 marca, historia powtórzyła się z jeszcze większym rozmachem – i tym razem uderzyła przede wszystkim w południowe dzielnice stolicy. Krótko po ósmej rano do skrzynek pocztowych dziesiątek dyrektorów zaczęły napływać wiadomości od anonimowego nadawcy, informujące o podłożonym ładunku wybuchowym w placówce.

Ewakuacje objęły m.in. przedszkola przy ulicach Teligi, Na Uboczu, Hirszfelda, Cybisa i ZWM, Przedszkole nr 79 przy ul. Kajakowej oraz Przedszkole nr 400 przy ul. Lokajskiego. Na liście znalazły się też szkoły podstawowe: SP nr 310 przy ul. Hawajskiej, SP nr 318 przy ul. Teligi, SP nr 319 przy ul. ZWM oraz SP nr 323 przy ul. Warchałowskiego i SP nr 313 przy ul. Cybisa. W jednej z placówek odwołano zaplanowane na ten dzień próbne egzaminy.

Straż Pożarna potwierdziła charakter ataku: „Dzisiaj mamy dużo zgłoszeń o tym, że przyszły kaskadowe maile o podłożonych ładunkach wybuchowych w różnych rejonach Warszawy” – usłyszało Radio dla Ciebie od dyżurnego Komendy Miejskiej Straży Pożarnej. Podobnie rzeczniczka mokotowskiej komendy policji podkom. Ewa Kołdys: „Na terenie całej Warszawy było wiele takich zgłoszeń. Żadne z nich się nie potwierdziło.”

Ataki nie ograniczyły się do Warszawy – w środę alarmy bombowe dotknęły też co najmniej kilka placówek w Poznaniu, w tym Szkołę Podstawową nr 27 na os. Winiary i Przedszkole nr 155.

Co to są „kaskadowe maile” i kto za tym stoi

W obydwu przypadkach schemat był identyczny: anonimowe wiadomości e-mail wysyłane jednocześnie do setek, a możliwie nawet tysięcy instytucji. Taki „kaskadowy mail” nie wymaga skomplikowanego przygotowania – wystarczy lista adresów i serwer do masowej wysyłki. Treść jest standardowa: informacja o podłożonym ładunku wybuchowym w budynku.

Skala i powtarzalność ataków skłaniają część ekspertów do pytań o to, czy mamy do czynienia wyłącznie z chuligaństwem. Śledczy przyznają nieoficjalnie, że tego typu akcje są niekiedy elementem tzw. wojny hybrydowej – próbą siania chaosu i przeciążenia służb w dużych aglomeracjach.

Problem nie jest nowy, ale wyraźnie narasta. W listopadzie 2025 roku Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymało 7 mężczyzn podejrzanych o wywołanie ponad 380 fałszywych alarmów skierowanych do przeszło 1500 obiektów w całej Polsce, w wyniku czego ewakuowano niemal 12 tysięcy osób. Czy obecna seria ma związek z tamtą grupą lub jest nowym zjawiskiem – policja nie ujawnia.

Nawet fałszywy alarm to poważne przestępstwo

Służby każdorazowo podkreślają: fałszywy alarm bombowy nie jest „żartem” ani prankiem. Zgodnie z art. 224a Kodeksu karnego za wywołanie fałszywego alarmu grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Jeśli sprawca rozsyła wiadomości wielokrotnie lub do wielu obiektów jednocześnie, górna granica kary wzrasta do 15 lat. Do tego dochodzi obciążenie kosztami całej akcji ratunkowej – godziny pracy dziesiątek funkcjonariuszy, użycie sprzętu pirotechnicznego, organizacja ewakuacji.

Policja prowadzi czynności zmierzające do ustalenia nadawcy wiadomości. Sprawcy tego rodzaju ataków są regularnie namierzani – zarówno przez analizę metadanych wiadomości e-mail, jak i przez CBZC, które specjalizuje się w śledzeniu cyberprzestępców.

Co robić w razie kolejnego alarmu

  • Jeśli twoje dziecko jest w szkole lub przedszkolu objętej ewakuacją – czekaj na komunikat placówki i nie przyjeżdżaj pod budynek natychmiast. Gromadzenie się rodziców pod szkołą utrudnia działania służb. Dzieci są wyprowadzane w wyznaczone bezpieczne miejsca – informacje o tym, gdzie się zebrać, przekazuje dyrekcja.
  • Jeśli ty lub twoja placówka otrzyma mail z groźbą bombową – zgodnie z rządowymi procedurami należy zabezpieczyć treść wiadomości, zanotować dokładny czas jej odebrania i natychmiast powiadomić policję pod numerem 112. Nie należy samodzielnie oceniać wiarygodności zagrożenia – każda taka informacja wymaga sprawdzenia przez służby.
  • Jeśli wiesz, kto może stać za rozsyłaniem tego typu wiadomości – zgłoszenie można złożyć anonimowo na policję lub bezpośrednio do CBZC. Podanie sprawcy do wiadomości służb to realna pomoc w zatrzymaniu osoby, która paraliżuje pracę setek placówek i naraża na stres tysiące dzieci.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl