Unijne rozporządzenie weszło w życie! Małe sklepy w Warszawie wstrzymują wysyłki przez urzędnicze kuriozum

Od 12 sierpnia w całej Unii Europejskiej zaczęły obowiązywać drastyczne wymogi wynikające z rozporządzenia PPWR w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych. Zamiast ułatwić handel na rynku wewnętrznym, unijne regulacje doprowadziły do paraliżu małych firm, które masowo zamykają sprzedaż do innych krajów wspólnoty. Problem mocno uderza w stołeczny rynek rzemiosła i e-commerce, a na warszawskim Mokotowie właściciele kameralnych sklepów wstrzymali obsługę klientoom z zagranicy ze względu na zawiłe koszty biurokracji.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

mały sklep z kasjerką przy kasie
Fot. Warszawa w Pigułce

Bruksela wprowadziła nowe prawo i poufnie sugeruje ignorowanie przepisów

Historia unijnego prawodawstwa zna wiele osobliwych przypadków regulacji, począwszy od normowania dopuszczalnego zakrzywienia ogórków po próby zakazu serwowania oliwy w otwartych dzbankach. Przepisy rozporządzenia Packaging and Packaging Waste Regulation, znane powszechnie pod skrótem PPWR, wyznaczają jednak zupełnie nowy poziom absurdu. Projekt mający na celu ograniczenie ilości śmieci i wyeliminowanie pustej przestrzeni w kartonach stworzył bariery, które skutecznie blokują swobodny przepływ towarów na rynku wewnętrznym Unii Europejskiej. Największy dramat przeżywają drobni producenci, rzemieślnicy oraz lokalne sklepy internetowe oferujące wino, książki, autorskie kosmetyki, rękodzieło czy miód.

Główną osią problemu jest fakt, że wchodzące w życie 12 sierpnia zasady nakładają na każdego sprzedawcę wysyłającego towar za granicę obowiązek bezwzględnej rejestracji w państwowych systemach opakowaniowych każdego kraju docelowego. Oznacza to, że polski mikroprzedsiębiorca wysyłający rocznie 5 paczek do Niemiec, 3 paczki do Francji i 2 paczki do Włoch musiałby wnieść pełne opłaty rejestracyjne i ustanowić lokalnych reprezentantów prawnych w każdym z tych państw z osobna. Koszt obsługi pojedynczego rynku zagranicznego wynosi od kilkuset do nawet kilkunastu tysięcy euro rocznie. Sytuacja stała się na tyle kuriozalna, że brukselscy urzędnicy w nieoficjalnych przekazach zaczęli sugerować lokalnym służbom kontrolnym pobłażliwe traktowanie mikrofirm, a wręcz tymczasowe ignorowanie części nowych regulacji do czasu wypracowania poprawek legislacyjnych.

Kwestie gospodarki odpadami opakowaniowymi w Polsce reguluje ustawa z dnia 13 czerwca 2013 r. o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (Dz.U. z 2023 r. poz. 1658 z późn. zm.). Nowe rozporządzenie unijne UE 2025/40 stosuje się jednak bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich bez potrzeby konwersji do prawa krajowego. Brak sensownych okresów przejściowych dla mikrofirm doprowadził do sytuacji, w której legalne wysłanie paczki z małym upominkiem z Polski do klienta w Berlinie czy Paryżu wymaga wypełnienia kilkunastu skomplikowanych deklaracji w językach obcych oraz wniesienia opłat w zagranicznych urzędach ekologicznych.

Warszawski e-commerce odcina zagraniczne rynki. Biurokracja zabija lokalny handel

W stolicy zarejestrowanych jest obecnie ponad 45 tys. podmiotów z sektora handlu detalicznego i e-commerce, z czego znaczna część skupia się na niszy autorskiej, artystycznej i delikatesowej. Dla wielu małych pracowni zlokalizowanych w dzielnicy Śródmieście czy na warszawskiej Pradze-Północ sprzedaż zagraniczna stanowiła dotychczas nawet 30 proc. rocznego obrotu. Dziś te same firmy zmuszone są do wprowadzania blokad geolokalizacyjnych w swoich sklepach internetowych, by uniemożliwić składanie zamówień z adresami dostawy poza granicami Polski z powodu wyśrubowanych kar.

Odwiedziliśmy małą palarnię kawy oraz sklep z autorskim rzemiosłem działający przy ul. Ząbkowskiej na Pradze-Północ. Właścicielka obiektu przyznaje, że do tej pory wysyłała unikalne wyroby do klientów z całej Europy. Od 12 sierpnia systemy sprzedażowe zostały przestawione wyłącznie na rynek krajowy. Koszt utrzymania reprezentanta ds. opakowań w samych Niemczech w ramach tamtejszego rejestru LUCID wyceniono na 800 euro rocznie, co całkowicie przekreśla rentowność drobnej sprzedaży. Podobny krok podjęła kameralna winiarnia z warszawskiego Żoliborza, która z dnia na dzień wstrzymała wysyłki towarów do Czech, Austrii i na Słowację.

Dodatkowym utrudnieniem są wyśrubowane normy dotyczące samej konstrukcji pudełek i wypełniaczy. Regulacja PPWR bezwzględnie zakazuje stosowania tak zwanej pustej przestrzeni w opakowaniach zbiorczych na poziomie przekraczającym 50 proc. Całkowicie zabronione zostało używanie podwójnych ścianek, fałszywych denek oraz folii dekoracyjnych, co najmocniej uderza w stołeczną branżę kosmetyczną i prezentową. Dla małego sklepu z warszawskiej Woli oznacza to konieczność zamawiania kartonów szytych na miarę pod każdy konkretny przedmiot, co podnosi koszty jednostkowe pakowania towaru o blisko 70 proc.

WIOŚ w Warszawie rozpoczyna kontrole BDO. Kary sięgają pół miliona złotych

Podczas gdy przedsiębiorcy zmagają się z unijnym chaosem, polskie organy nadzorcze przypominają o twardych egzekucjach przepisów krajowych połączonych z unijnymi dyrektywami. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie przy ul. Bartyckiej zapowiada intensyfikację weryfikacji wpisów w systemie BDO (Baza Danych o Produktach i Opakowaniach oraz o Gospodarce Odpadami). Kontrole mają objąć nie tylko fabryki i wielkie centra logistyczne pod Warszawą, ale również małe punkty konfekcjonujące towary na terenie dzielnic Wola, Ursynów czy Białołęka.

Zgodnie z przepisami, za brak wpisu do rejestru BDO, nieprawidłowe prowadzenie ewidencji odpadów opakowaniowych lub stosowanie opakowań niezgodnych z unijnymi kryteriami recyklingu grożą administracyjne kary pieniężne. Ich wysokość wynosi od 5 tys. zł do nawet 500 tys. zł. Problem w tym, że polskie Ministerstwo Klimatu i Środowiska wciąż wypracowuje ostateczny kształt ustawy o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP), przez co przedsiębiorcy funkcjonują w stanie głębokiej niepewności prawnej. Nie wiedzą, jakie dokładnie opłaty produktowe będą musieli wnosić w kolejnych kwartałach i jak dostosować dokumentację sprawozdawczą.

Analitycy rynkowi zwracają uwagę na jeszcze jeden asynchronizm. Duże sieci handlowe oraz zagraniczne korporacje posiadają własne działy prawne i budżety pozwalające na natychmiastowe wdrożenie unijnych aplikacji certyfikujących. Drobny kupiec z warszawskiej hali targowej przy ul. Marymonckiej czy właściciel niewielkiego sklepu na Saskiej Kępie zostaje sam z gąszczem formularzy. Jeśli unijne organy nie wprowadzą natychmiastowych wyłączeń dla mikrofirm (tzw. zasada de minimis w opakowaniach), polski sektor małego e-commerce zostanie trwale wyparty z europejskiego rynku na rzecz gigantów azjatyckich i wielkich platform handlowych.

Jak właściciel małego sklepu ma przetrwać unijny chaos opakowaniowy

Oto praktyczne kroki, które musisz podjąć w swoim przedsiębiorstwie, aby uniknąć kar finansowych i bezpiecznie prowadzić sprzedaż towarów w opakowaniach:

  • Sprawdź stan wpisu w rejestrze BDO – upewnij się, że Twój numer BDO jest umieszczony na wszystkich dokumentach handlowych, fakturach oraz paragonach i rachunkach sprzedażowych.
  • Przeprowadź audyt stosowanych kartonów – wyeliminuj z użycia opakowania z podwójnym dnem, zbędne wypełniacze foliowe i upewnij się, że pusta przestrzeń w paczce nie przekracza 50 proc.
  • Zweryfikuj limity sprzedaży zagranicznej – jeśli wysyłasz towary do Niemiec, Francji czy Austrii, sprawdź wymogi tamtejszych systemów ROP lub czasowo zawieś wysyłkę do momentu wprowadzenia uproszczeń.
  • Wprowadź ewidencję masy opakowań – prowadź dokładną wagową ewidencję wprowadzanych na rynek kartonów, folii stretch, taśm klejących i kopert bąbelkowych.
  • Złóż sprawozdanie roczne w terminie – pamiętaj o terminowym rozliczeniu masy opakowań w systemie BDO, aby uniknąć automatycznych kar ze strony Mazowieckiego Urządu Marszałkowskiego.

 

Źródło: Businessinsider

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl