Upały w blokach. Twój sąsiad może zgłosić Cię do straży miejskiej. Wiele osób nadal o tym nie wie
Fala upałów napędza w blokach prawdziwy boom na klimatyzację, a wraz z nowymi jednostkami zewnętrznymi na elewacjach rośnie liczba sąsiedzkich konfliktów. Głośne urządzenie pod oknem, kapiące skropliny i montaż bez pytania kogokolwiek o zdanie potrafią zamienić ulgę od gorąca w spór prawny. W gęsto zabudowanej Warszawie to temat, który wraca z każdą kolejną falą upałów.

Montaż na elewacji wymaga zgody wspólnoty
Zacznijmy od najczęściej pomijanego etapu. Zamocowanie jednostki zewnętrznej na elewacji lub balustradzie to ingerencja w część wspólną budynku, a te, zgodnie z ustawą z 24 czerwca 1994 roku o własności lokali, nie należą do wyłącznej dyspozycji właściciela mieszkania. Oznacza to, że na taki montaż co do zasady potrzebna jest zgoda wspólnoty lub spółdzielni, wyrażona w uchwale.
Samowolny montaż bywa kosztowny. Wspólnota może wezwać do demontażu urządzenia i przywrócenia elewacji do stanu pierwotnego, a nawet domagać się zapłaty za bezumowne korzystanie z części wspólnej. W opisywanych w mediach sprawach sądy nakazywały demontaż klimatyzatorów zamontowanych bez zgody, mimo że kosztowały właścicieli kilka tysięcy złotych.
Hałas i skropliny, czyli immisje z art. 144 Kodeksu cywilnego
Nawet zgoda wspólnoty nie zamyka sprawy, bo osobno chronione są prawa sąsiadów. Jednostka zewnętrzna generuje hałas i drgania, a w trybie chłodzenia odprowadza skropliny, czyli wodę, która nie powinna kapać na balkon niżej, elewację ani parapet sąsiada. Takie oddziaływania to immisje, uregulowane w art. 144 Kodeksu cywilnego, który nakazuje powstrzymanie się od zakłócania korzystania z sąsiednich nieruchomości ponad przeciętną miarę.
Na tej podstawie sąsiad ma konkretne roszczenia. Może domagać się zaniechania uciążliwości, a w szczególnych przypadkach także odszkodowania lub zadośćuczynienia z tytułu naruszenia dóbr osobistych z art. 23 i 24 tego samego kodeksu. Sam fakt, że urządzenie mieści się w normach technicznych, nie przesądza jeszcze sprawy, bo sąd i tak ocenia, czy uciążliwość przekracza przeciętną miarę w danym miejscu.
Kiedy do gry wchodzi straż miejska i cisza nocna
Tu pojawia się wątek, który najczęściej kojarzy się mieszkańcom z interwencją służb. Uporczywy hałas klimatyzatora, zwłaszcza w porze nocnej, może zostać potraktowany jako zakłócanie spoczynku nocnego, czyli wykroczenie z art. 51 Kodeksu wykroczeń. W takiej sytuacji sąsiad może wezwać straż miejską lub policję, a funkcjonariusze mają prawo nałożyć mandat.
Ta ścieżka działa niezależnie od sprawy cywilnej i regulaminu wspólnoty. Zgłoszenie do straży miejskiej dotyczy głównie hałasu i zakłócania spokoju, podczas gdy o samym prawie do montażu oraz o skroplinach rozstrzygają zarządca budynku i ewentualny proces cywilny. Wszystkie trzy drogi mogą się przy tym toczyć równolegle.
Co może zrobić sąsiad, a jak zamontować urządzenie bezpiecznie
Dla osoby, której przeszkadza klimatyzator, kolejność kroków jest dość prosta. Najpierw rozmowa i zwrócenie uwagi, następnie zgłoszenie do zarządcy, gdy montaż odbył się bez zgody, a w razie hałasu nocnego wezwanie straży miejskiej. Gdy to nie pomaga, pozostaje pozew cywilny o zaniechanie immisji z art. 144 Kodeksu cywilnego.
Osoba planująca montaż może z góry uniknąć tych sporów. Pisemny wniosek do wspólnoty z kartą techniczną cichego urządzenia, opisem mocowania i sposobem odprowadzania skroplin do pojemnika lub kanalizacji znacznie zwiększa szansę na zgodę. Ustawienie jednostki w całości na własnym balkonie, bez przytwierdzania jej do części wspólnych i bez wystawania poza obrys budynku, ogranicza ryzyko, choć i wtedy regulamin budynku trzeba sprawdzić.
Dlaczego w Warszawie temat wraca z każdym upałem
Stolica jest tego zjawiska szczególnym poligonem. Kolejne rekordowe fale gorąca sprawiają, że klimatyzacja przestała być luksusem, a na elewacjach warszawskich bloków, także tych z wielkiej płyty, przybywa jednostek zewnętrznych. Im gęstsza zabudowa i im bliżej siebie okna, tym łatwiej o konflikt o hałas lub kapiącą wodę.
Skala montaży idzie w parze ze skalą sporów. Warszawskie wspólnoty i spółdzielnie coraz częściej wpisują do regulaminów zasady dotyczące klimatyzacji, od dopuszczalnych parametrów urządzeń po sposób odprowadzania skroplin. To do tych regulaminów, obok przepisów krajowych, sięgają mieszkańcy i zarządcy, gdy dochodzi do sąsiedzkiego sporu.
Co to oznacza dla Ciebie? Klimatyzacja w warszawskim bloku bez konfliktu
Dla planującego montaż najważniejsza jest kolejność. Zgoda wspólnoty na jednostkę na elewacji, wybór cichego urządzenia i zaplanowanie odprowadzenia skroplin z góry zdejmują większość ryzyka, zanim ekipa w ogóle podjedzie pod blok. Montaż bez zgody bywa droższy niż samo urządzenie, bo grozi nakazem demontażu i przywrócenia elewacji.
Dla sąsiada, któremu klimatyzator przeszkadza, drogi są jasne i uzupełniają się nawzajem. Hałas nocny to sprawa dla straży miejskiej i policji, montaż bez zgody trafia do zarządcy budynku, a uporczywe immisje rozstrzyga sąd cywilny na podstawie art. 144 Kodeksu cywilnego. Pierwszym krokiem pozostaje jednak zwykła rozmowa, która często rozwiązuje problem szybciej niż każda z procedur.
Ten tekst wyjaśnia stan prawny i nie zastępuje porady prawnika. Konkretne rozstrzygnięcie zależy od miejsca montażu, parametrów urządzenia i treści regulaminu budynku, dlatego w realnym sporze najlepiej sięgnąć po regulamin wspólnoty, a w razie potrzeby skonsultować sprawę z radcą prawnym lub adwokatem.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.