Urząd rodem z PRL-u. Witamy w UP 27

Logo się zmieniło, ale... to tyle

Logo się zmieniło, ale… to tyle

Bemowo w ciągu ostatnich kilku lat przeszło ogromną przemianę. Ścieżki rowerowe, dużo miejsc do których można pójść z dziećmi, sporo imprez kulturalnych i lepsza infrastruktura. Są jednak rzeczy, których zmienić się nie da. Jednym z nich jest Urząd Pocztowy nr 27 na ul. Powstańców Śląskich 70.

W jednym z postów na Facebooku, poinformowaliśmy, że Krzysztof Zygrzak, burmistrz Bemowa chce dołożyć milion złotych do budowy Mostu Łazienkowskiego. Wtedy to jedna z naszych czytelniczek, Pani Kinga, skrywająca się pod tajemniczym nickiem „Kng Imz” umieściła intrygujący wpis:

„Bemowo, niech najpierw zajmie się swoim Urzędem Pocztowym nr 27 na ul. Powstańców Śląskich 70. To jest najgorsza placówka tego typu, z którą miałam do czynienia. Nie wspomnę już o tym, że absolutnie nie można się tam dodzwonić. Ignorancja pracowników tegoż urzędu, zakrawa o skandal. Mam duże wątpliwości, czy to już aby na pewno XXI Wiek w stołecznym mieście europejskim. Odsyłam do klasyka – S. Barei – „Miś”.

Wtórowali jej inni użytkownicy mówiąc, że znają ten problem. Staramy się słuchać naszych czytelników więc… sami postaraliśmy się zgłębić ten temat i zadzwonić do rzecznika Poczty Polskiej. Niestety rzecznik nie obierał naszych telefonów. Urząd pocztowy również. Na Facebooku temat się rozwijał. Pani Marta Jędrzejewska dodała nawet zdjęcie, okraszając je odpowiednim komentarzem: dokladnie tam sie dzieją masakryczne sceny. a awizowana przesylka z piatku w zeszłym tygdniu nie zostala mi wydana w poniedzialek i kazano mi przyjśc w srodę…skandal a Poczta Polska mi pisze dzieki za zgloszenie problemu”

Bilet

A telefonu nadal nikt nie odbierał. 11.03. wysłano do mnie baaardzo pilną paczkę. Oczywiście wniesiono opłatę za priorytet, polecony. Paczka bez opóźnień dotarła do WER Warszawa, została o poranku dn. 12.03. wydana kurierowi i…cisza w eterze. Szanowny Pan kurier nie znalazł drogi do mojego mieszkania przez cały dzień. Z nadzieją i doświadczeniem – po notorycznych przejściach i m.in. dostarczaniu przesyłki po godzinie 22:00 w nocy – wypatrywałam go prawie do północy. Na próżno. Paczka nie trafiła z powrotem do WER Warszawa, zatem jak mniemam kurier poczuł jakąś emocjonalną więź z kartonem i postanowił przetrzymać go w samochodzie (w najlepszym przypadku) lub wyrzucił go do pierwszego, lepszego rowu. Dziś, od godziny 8:00 próbuję się dodzwonić do urzędu pocztowego, na centralę Poczty Polskiej, do WER Warszawa, jak również na Infolinię. Zdaje się, że tzw. Poczta Polska nie jest zainteresowana swoją, napędzającą jej zyski, klientelą bo do żadnego z tych miejsc się nie dodzwoniłam. Po słowach automatycznej sekretarki: „W trosce o najwyższą jakość naszych usług…”, czuję jakbym dostała w twarz. No takie zgrywusy na tej poczcie, że prosty przekaz okraszony ironią być musi. Kliencie! – Masz znać swoje miejsce w szeregu! Tak więc kolejny dzień trwam w zawieszeniu, przy jednoczesnej konieczności wykonania ogromnej ilości zadań poza miejscem zamieszkania. Nie odbiorę tej paczki z poczty ze względu na jej ciężar i zwichrowany poważną kontuzją kręgosłup. Ot taki to niecywilizowany systemik, przyprawiający o zniesmaczenie i histeryczny śmiech.” – kontynuowała Pani Kinga pod postem.

Z urzędem nie udało nam się połączyć, podobnie, jak z rzecznikiem prasowym. Infolinia natomiast poinformowała nas, że… musimy kontaktować się z rzecznikiem. Na tym skończył się temat. To jednak niejedyne negatywne opinie. Kiedy pytamy o sprawę „internety”, wyskakują nam takie oto kwieciste wypowiedzi:

„W ciagu tygodnia kiedy byłam chora i nie wychodziłem z domu zastałam w skrzynce aż trzy awiza!! Listonosz nie pofatygował sie aby nacisnąć guzik domofonu łatwiej było wypisać awiza. Robiłam trzy podejścia na poczcie aby odebrać przesyłki. Niezależnie od pory dnia non stop kolejki i ponad 100 osób oczekujących. Apeluje piszcie skargi do naczelnika. To sie musi zmienic!! Żenada..”

„Zastałem dzisiaj w skrzynce awizo. Na poczcie numerek A590, liczba oczekujących osób 116. Z zegarkiem w ręku 2h stania. Panie przy okienkach niemrawe, 3 okienka czynne ale prędkość obsługi..5-10min 1 osoba Żeby była jasność Panie nie obsłużyły 116 osób, ludzie widząc numery wychodzili.”

„Na UP nr 27 panuje od nowego roku najwyższy poziom niezorganizowania kadry pracowniczej z jakim miałam kiedykolwiek do czynienia. Kolejki są kolosalne, czeka się po 2 godziny. Same Panie nie są w stanie odszukać na zapleczu paczek po nr nadania. Listonosz notorycznie nie upewnia się czy zastał adresata i wrzuca awizo do skrzynki, albo ‚podpisuje się’ za adresata, że rzekomo odebrał, a list „ginie”, albo wcale nie zostawia AWIZO! Będzie solidna skarga do głównego oddziału. Koszmar.”

Przynajmniej wiemy czemu nikt nie odbiera…


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c