Uwaga! Dziecko ma wejść na drzewo, bo idzie pies [LIST DO REDAKCJI]
„Dzień dobry. Chcę opisać sytuację, jaka w dniu dzisiejszym spotkała mnie na Woli, przy Parku Moczydło.”- pisze Pani Anna w wiadomości do redakcji.

„Szłam z synem przy Parku Moczydło w kierunku ulicy Czorsztynskiej. Z naprzeciwka szła młoda kobieta z amstaffem tygrysim bez kagańca na długiej, luźnej smyczy. Pies zaczął zdecydowanie iść w stronę mojego dziecka, z którym zeszłam z chodnika na trawnik, a syna zasłoniłam sobą. Dziecko było wystraszone. W tym momencie kobieta zaczęła się śmiać, żeby moje dziecko weszło na drzewo. Spokojnie odpowiedziałam, że taki pies powinień mieć kaganiec. Sama miałam amstaffa i wiem, że może on źle reagować na dzieci i inne psy, na co usłyszałam, że kaganiec powinnam nosić ja. Nie prowadziłam dalszej dyskusji, byłam bardzo zdenerwowana, a kłótnia z wrogo nastawioną młodą dziewczyną z amtaffem, bez jakichkolwiek świadków mogła się skończyć źle dla mnie i dla mojego dziecka.” – pisze Pani Anna
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.