Uwaga! Pies zatruty na Ochocie. Konieczna była reanimacja!
„Byłam dziś w gabinecie weterynarza na Popularnej po leki uspakajające dla mojej suni Majki , która panicznie boi się petard i fajerwerków. W pewnym momencie do gabinetu zaczęli dobijać się młodzi ludzi z trzęsącym się labradorem w stanie wskazującym na silne zatrucie.” – pisze Pani Grażyna.
„Powiedzieli , że sunia coś zjadła na spacerze i potrzebna jej pilna pomoc. Weterynarz natychmiast zaczęła akcję reanimacyjną , ja opuściłam gabinet , pójdę po leki później. Z korytarza dopytałam się tylko , gdzie się sunia zatruła . Płacząca opiekunka powiedziała, że na Ochocie , spytałam czy w Parku Szczęśliwickom , odpowiedziała , że nie. Nic się więcej nie dowiedziałam, Obawiam się , że ktoś wyrzucił jakieś mięso aby w swej dobroci dokarmić zwierzęta a przy tych wysokich temperaturach takie mięso psuje się i jest śmiertelnie niebezpieczne dla zwierząt. Rozwijają się pałeczki jadu kiełbasianego i pewnie nie jedno zwierzę zarówno domowe jak i wolnożyjące umarło w męczarnich jak zje coś takiego zatrutego. Proszę, zwracajcie uwagę komuś kto wyrzuca jedzenie i dokarmia szczury. Ci niby dobrzy ludzie dokarmiający mają na sumieniu pewnie nie jedno życie. Parę dni temu znajoma mówiła , ze widziała w parku trzy zielone kotlety schabowe. Ja zwracam często uwagę ludziom, żeby nie wyrzucali jedzenia do parku i nie truli zwierząt i ptaków.” – dodaje Pani Grażyna.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
