Uwaga! Samozwańczy strażnik porządku w Warszawie robi zdjęcia ludziom i wysyła 5000 zgłoszeń na policję!

„Dziś dopadł mnie warszawski, samozwańczy strażnik obywatelski. Pan Marek. Dostałam mandat 250 zł, ale historia, którą dzięki temu poznałam, jest warta tych pieniędzy.” – pisze Pani Malina na Facebooku. 

Fot. Pixabay

„Pojechałam na komendę do Piaseczna. Miałam tam zostać wysłuchana na okoliczność zdjęcia, które nie wiadomo, kto mi zrobił.🎁
Wykroczenie drogowe, które jako żywo popełniam na tym zdjęciu, przedawniło się tydzień temu, ale policja chciała ukarać mnie za wykroczenie niewskazania kierowcy pojazdu, który kierował moim autem. I za to te 250 zł. 💣Dzięki tej wizycie dowiedziałam się o istnieniu pana Marka.💣 Emerytowanego pracownika (…), który mieszka na (…) i w ramach swojej pasji fotografuje wykroczenia drogowe. Miesięcznie warszawska policja dostaje od pana Marka 5000 (słownie: pięć tysięcy) fotografii obywateli popełniających wykroczenie. A to źle zaparkowany samochód, a to – jak w moim przypadku – nie dostosowanie się do znaku poziomego i na chama przejechanie wprost, gdy znak nakazywał w prawo. 
Sprzęt, którym pan Marek operuje świadczy o tym, że pasja przerodziła się w pracę. Jest bardzo profesjonalny. Policjanci na komendzie mówią, że na jego zdjęciach da się odczytać numery roweru Veturilo, dzięki czemu lista osób do ścigania rozrasta się o rowerzystów, przejeżdżających na pasach. Pan Marek od 1,5 roku zasypuje warszawską policję tysiącami zdjęć i zawiadomień o popełnieniu wykroczenia, które stołeczna policja rozdaje po sąsiednich jednostkach, bo sama nie ogarnia się z tą kuwetą. Dlatego za wykroczenie popełnione w centrum Warszawy pedałowałam aż na komisariat w Piasecznie.
Pozdrawiam pana Marka!

TAK. PRZYZNAJĘ SIĘ DO POPEŁNIENIA WYKROCZENIA. Celem postu jest opowieść o niezwykłości tego człowieka.” – czytamy we wpisie:

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.