Uważaj. Mandat 1500 zł to przy tym drobne. Możesz płacić rentę do końca życia

Zima w Polsce potrafi zaskoczyć nie tylko drogowców, ale przede wszystkim właścicieli domów jednorodzinnych. Budzisz się rano, widzisz biały puch za oknem i myślisz: „Pięknie, później to ogarnę”. Wypijasz kawę, wychodzisz do pracy, a po południu w Twojej skrzynce czeka wezwanie do zapłaty lub – co gorsza – pozew sądowy. Wielu Polaków żyje w błędnym przekonaniu, że chodnik biegnący wzdłuż ich ogrodzenia to własność miasta lub gminy, więc to „urząd” powinien martwić się o jego stan. Rzeczywistość prawna jest jednak brutalna. Wystarczy jeden poślizg przypadkowego przechodnia na Twoim odcinku, byś wpadł w spiralę długów, z której trudno się wyplątać.

fot. Warszawa w Pigułce

Obowiązek utrzymania czystości i porządku w gminach to temat rzeka, ale żaden jego aspekt nie budzi tylu emocji, co zimowe utrzymanie chodników. Przepisy są skonstruowane w sposób specyficzny – przerzucają odpowiedzialność publiczną na barki prywatne. Właściciel nieruchomości graniczącej z chodnikiem staje się de facto jego zarządcą w kwestii sprzątania błota, śniegu i lodu. Nieznajomość tego przepisu nie zwalnia z odpowiedzialności, a ta może być dwojaka: administracyjna (mandat od straży miejskiej) oraz cywilna (odszkodowanie dla poszkodowanego). O ile ta pierwsza zaboli portfel jednorazowo, o tyle ta druga może zrujnować budżet domowy na lata.

To nie mój chodnik, dlaczego mam go sprzątać? Pułapka w ustawie

Podstawą prawną, która spędza sen z powiek właścicielom domów, jest art. 5 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Przepis ten mówi jasno: właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku przez uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości.

Kluczowe jest tu słowo „bezpośrednio”. Chodnik musi przylegać bezpośrednio do granicy Twojej działki. To właśnie ten moment, w którym granica własności przestaje mieć znaczenie dla obowiązku pracy. Nawet jeśli grunt pod chodnikiem należy do gminy, to Ty masz obowiązek chwycić za łopatę.

Kiedy nie musisz sprzątać? Prawo przewiduje dwa ważne wyjątki, które są deską ratunku dla wielu właścicieli:

  • Pas zieleni: Jeśli między Twoim płotem a chodnikiem znajduje się pas trawy, żywopłot lub rów melioracyjny (należący do gminy), obowiązek odśnieżania spada na gminę. Wtedy chodnik nie przylega „bezpośrednio” do Twojej działki.
  • Płatna strefa parkowania: Jeśli na chodniku przed Twoim domem gmina wyznaczyła płatne miejsca postojowe lub dopuściła płatny postój, obowiązek sprzątania przejmuje zarządca drogi.

Jeśli jednak wychodzisz z furtki wprost na betonowe płyty chodnikowe – łopata i piasek to Twoi najlepsi przyjaciele tej zimy.

Mandat to dopiero ostrzeżenie. Ile zapłacisz Straży Miejskiej?

Zaniechanie obowiązku odśnieżania jest wykroczeniem. Straż Miejska lub policja, patrolując osiedla domków jednorodzinnych, nie musi czekać na zgłoszenie. Widząc zaśnieżony, śliski chodnik, funkcjonariusze mogą wystawić mandat. Zgodnie z nowym taryfikatorem (zmienionym przy okazji zaostrzania przepisów drogowych i porządkowych), kara za nieodśnieżenie chodnika może wynieść nawet 1500 złotych.

Co istotne, przyjęcie mandatu nie kończy sprawy. Jeśli za godzinę chodnik nadal będzie śliski, patrol może wrócić i nałożyć kolejną karę lub skierować wniosek do sądu o ukaranie, gdzie grzywna może być jeszcze wyższa. Jednak – jak wspomniano w tytule – to „tylko” pieniądze, które wpłacasz i o sprawie zapominasz. Prawdziwy dramat zaczyna się, gdy na nieodśnieżonym chodniku wydarzy się nieszczęście.

„Złamałem nogę pod Pana domem”. Koszmar z Kodeksu Cywilnego

Wyobraźmy sobie scenariusz: Starsza osoba idzie rano do sklepu. Poślizgnęła się na oblodzonym fragmencie chodnika przed Twoją posesją. Upada, łamie szyjkę kości udowej lub biodro. To uraz, który wymaga operacji, długiej rehabilitacji, a często trwale pogarsza jakość życia.

Poszkodowany ma pełne prawo pozwać właściciela nieruchomości o naprawienie szkody. W grę wchodzą przepisy Kodeksu Cywilnego o czynach niedozwolonych (art. 415 kc – „Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”). Zaniedbanie obowiązku odśnieżania jest ewidentną winą.

O jakie kwoty toczy się gra? Lista roszczeń może przyprawić o zawrót głowy:

  1. Zwrot kosztów leczenia: Operacje, leki, prywatne wizyty lekarskie, dojazdy do placówek medycznych.
  2. Zadośćuczynienie za ból i cierpienie: W przypadku skomplikowanych złamań sądy zasądzają kwoty rzędu 20, 50, a nawet 100 tysięcy złotych.
  3. Utracone zarobki: Jeśli poszkodowany nie mógł pracować przez pół roku, musisz pokryć różnicę w jego dochodach.
  4. Renta: To najgroźniejszy punkt. Jeśli wypadek spowodował trwały uszczerbek na zdrowiu, utratę zdolności do pracy lub zwiększone potrzeby życiowe (np. konieczność stałej opieki), sąd może zasądzić dożywotnią rentę płatną co miesiąc. Może to być 1000, 2000 zł miesięcznie – do końca życia poszkodowanego.

W skrajnych przypadkach łączna kwota odszkodowania i zadośćuczynienia może przekroczyć wartość luksusowego samochodu.

„Byłem w pracy” – czy to dobra wymówka?

Wielu właścicieli broni się argumentem: „Pracuję od 8 do 16, odśnieżyłem rano, ale potem znowu napadało. Nie mogłem nic zrobić, bo nie było mnie w domu”. Czy sąd to uzna?

Orzecznictwo w tej kwestii jest surowe. Właściciel nieruchomości ma obowiązek zorganizować sprzątanie tak, by chodnik był bezpieczny. Jeśli nie możesz zrobić tego sam (bo jesteś w pracy, na wakacjach, jesteś chory lub starszy), musisz kogoś wynająć lub poprosić o pomoc sąsiada. Fakt Twojej nieobecności nie sprawia, że lód staje się mniej śliski, a odpowiedzialność znika. Oczywiście, sądy biorą pod uwagę realia – nikt nie wymaga, byś stał z łopatą non-stop podczas zamieci stulecia. Ale jeśli opady ustały, a lód zalega od kilku godzin – wina jest ewidentna.

Sople nad głową – śmierć czai się też na dachu

Odśnieżanie chodnika to nie wszystko. Równie niebezpieczne (i kosztowne w skutkach) są sople lodu oraz nawisy śnieżne zwisające z dachu bezpośrednio nad chodnikiem lub wejściem do budynku. Jeśli taki nawis spadnie na przechodnia lub zaparkowany samochód, odpowiedzialność ponosi właściciel lub zarządca budynku.

Tu również obowiązuje mandat (do 500 zł) oraz pełna odpowiedzialność cywilna. Uszkodzenie drogiego auta przez spadający lód to koszt naprawy idący w tysiące złotych. Jeśli nie masz odpowiedniego ubezpieczenia OC w życiu prywatnym, pokryjesz to z własnej kieszeni.

Numer na domu – drobiazg za 250 zł

Przy okazji zimowych kontroli, strażnicy miejscy często zwracają uwagę na jeszcze jeden, często ignorowany obowiązek – oznakowanie posesji. Każda nieruchomość musi posiadać tabliczkę z numerem porządkowym oraz nazwą ulicy (lub miejscowości). Tabliczka ta musi być oświetlona w nocy!

Brak numeru, nieczytelna tabliczka lub brak oświetlenia to wykroczenie (art. 64 Kodeksu wykroczeń), za które grozi nagana lub grzywna do 250 złotych. Choć kwota wydaje się niewielka, warto pamiętać, że brak numeru może utrudnić dojazd karetki pogotowia w sytuacji zagrożenia życia – Twojego lub Twoich bliskich. To argument znacznie ważniejszy niż mandat.

OC w życiu prywatnym – Twoja tarcza finansowa

Czy można się zabezpieczyć przed finansową ruiną spowodowaną przez śliski chodnik? Tak, i jest to rozwiązanie stosunkowo tanie. Mowa o ubezpieczeniu OC w życiu prywatnym. Często jest ono dodawane jako opcja do ubezpieczenia mieszkania/domu za kilkadziesiąt złotych rocznie.

Polisa ta chroni Cię w sytuacjach, gdy nieumyślnie wyrządzisz szkodę osobie trzeciej – np. właśnie przez nieodśnieżenie chodnika, zalanie sąsiada czy ugryzienie przechodnia przez Twojego psa. Jeśli posiadasz taką polisę, ubezpieczyciel przejmie na siebie wypłatę odszkodowania dla osoby, która złamała nogę przed Twoim domem (oczywiście do sumy gwarancyjnej, dlatego warto wybierać wysokie sumy, np. 100-200 tys. zł).

Co to oznacza dla Ciebie? – Plan działania na zimę

Zamiast liczyć na łagodne zimy, lepiej przygotować się na najgorsze. Oto lista kroków, które zapewnią Ci spokój prawny:

Co to oznacza dla Ciebie? – Zimowa lista kontrolna

  • Sprawdź granice: Upewnij się, czy między Twoim płotem a chodnikiem jest pas zieleni należący do gminy. Jeśli tak – masz szczęście, nie musisz odśnieżać (choć dla dobrych relacji sąsiedzkich warto). Jeśli nie – kup solidną łopatę i piasek.
  • Sól czy piasek? Prawo pozwala używać piasku, kruszywa lub środków chemicznych dopuszczonych do obrotu (sól drogowa). Pamiętaj, że błoto pośniegowe musisz usunąć w miejsce nieutrudniające ruchu pieszych i pojazdów. Nie wolno zrzucać śniegu z chodnika na jezdnię!
  • Wykup ubezpieczenie: Sprawdź swoją polisę mieszkaniową. Czy masz wykupione OC w życiu prywatnym? Czy obejmuje ono rażące niedbalstwo? To najlepiej wydane 50 zł w roku.
  • Zadbaj o dach: Zerkaj w górę. Jeśli widzisz sople nad chodnikiem, usuń je natychmiast lub – jeśli to niemożliwe – zabezpiecz teren taśmą i wezwij fachowców.
  • Oświetl numer: Sprawdź, czy numer Twojego domu jest widoczny po zmroku. To ułatwi pracę kurierom, ale przede wszystkim służbom ratunkowym.

Zimowe obowiązki są uciążliwe, ale ich ignorowanie to hazard, w którym stawką jest dorobek życia. Wystarczy chwila z łopatą rano, by uniknąć wieloletnich problemów sądowych.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl