Uważaj na banknot z bankomatu! Może cię wplątać w kłopoty z prawem
Od września w bankomatach wdrażany jest nowatorski system ochrony gotówki przed nielegalnym dostępem. Specjaliści, banki i operatorzy bankomatów dostrzegają trudności związane z tym rozwiązaniem. Jeżeli klient natrafi na banknot oznaczony specjalną farbą z tego systemu, powinien go jak najszybciej zwrócić.
Z dniem 23 września wchodzą w życie nowe wytyczne MSWiA. W myśl tych przepisów, 40% bankomatów na terenie Polski powinno być wyposażonych w system IBNS. Jego główna funkcja to identyfikowanie prób włamania i znakowanie banknotów specjalną farbą, która uniemożliwia ich dalszy obieg.
Branża pełna wątpliwości, lecz dostosowuje się do wymogów
Wdrożenie IBNS to duże przedsięwzięcie dla banków i operatorów bankomatów. Koszty instalacji są wysokie, a przy ilości bankomatów w Polsce sięgają setek milionów złotych. Niektóre bankomaty mogą zostać wyłączone z eksploatacji. Dodatkowo, są problemy z uzyskaniem certyfikacji dla systemu. Jak podaje Business Insider, wiele firm napotyka na trudności w tym zakresie. Nie wszyscy operatorzy widzą potrzebę wprowadzania nowego systemu, wskazując na skuteczność obecnych rozwiązań i niską częstotliwość kradzieży.
Banknoty z farbą? Możesz być podejrzany
To rozwiązanie rodzi też pytania dla klientów. Możliwe jest, że system może nie zawsze działać prawidłowo, dostarczając zabarwione banknoty. W Polsce takie pieniądze nie będą honorowane, ale można je wymienić w NBP. W przypadku niewielkich sum, takich jak 50 zł, nie ma problemu. Problem pojawia się, gdy bankomat wyda znaczną ilość oznaczonych banknotów.
Odbiorcy nie będą akceptować banknotów z plamami farby, a co więcej, mogą zgłosić podejrzenie, że pochodzą one z kradzieży. Jeśli taki banknot trafi do nas z bankomatu, należy niezwłocznie zgłosić to bankowi. Może to świadczyć o błędzie systemu lub o próbie włamania do bankomatu.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
