Uzdrowiciele-cudotwórcy będą przyjmować w szpitalach? Toczą się rozmowy na ten temat
Polskie Stowarzyszenie Duchowych Uzdrowicieli (PSDU) z siedzibą w Warszawie spotkało się z Józefą Szczurek Żelazko, wiceministrem zdrowia. Przedstawiciele organizacji chcą, aby uznano, że ich działalność uznać za metodę leczenia i wprowadzić ją do szpitali.
W jaki sposób pacjentom mają pomagać członkowie PSDU i na czym polega owa pomoc?
Według stowarzyszenia „leczenie duchowe jest uzdrawianiem psychosomatycznym (bioenergoterapią), które należy rozumieć jako celową psychofizyczną interwencję jednej lub kilku osób, której celem jest pomoc innym ludziom, zwierzętom, roślinom, a nawet kulturom komórkowym na drodze stymulacji naturalnego procesu przywracania stanu homeostazy” – czytamy w referacie na stronie stowarzyszenia.
„Dysponujemy ogromną liczbą wyników prac naukowych, które potwierdzają skuteczność i bezpieczeństwo terapii niekonwencjonalnych, które prowadzą do uzdrowienia bez wywoływania skutków ubocznych, tak bardzo charakterystycznych dla medycyny konwencjonalnej. Należy podkreślić, że terapie niekonwencjonalne traktuje się jako terapie komplementarne dla konwencjonalnych” – pisze stowarzyszenie, argumentując dlaczego jego praktyki powinny być wprowadzone do szpitali.
Co na to ministerstwo? Jak dowiedział się Onet, przedstawiciele PSDU usłyszeli, że „NFZ finansuje świadczenia opieki zdrowotnej, które zostały zakwalifikowane do wykazu świadczeń gwarantowanych na zasadach określonych w ustawie. Poinformowała również, że, realizując politykę zdrowotną państwa, minister zdrowia kieruje się zasadami medycyny opartej na dowodach naukowych”.
Rozmowy mają trwać nadal.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
