W 2026 roku jeden błąd w ogłoszeniu może ściągnąć na Ciebie kontrolę. Limity sprzedaży to pułapka na nieuważnych

Jeszcze kilka lat temu wietrzenie szafy i sprzedaż ubranek po dzieciach w internecie było traktowane jako niewinna, domowa aktywność, całkowicie poza radarem organów skarbowych. Te czasy minęły bezpowrotnie. W 2026 roku platformy sprzedażowe takie jak Vinted, OLX czy Allegro Lokalnie nie są już tylko tablicami ogłoszeniowymi – stały się potężnymi dostarczycielami danych dla Krajowej Administracji Skarbowej (KAS). Wszystko za sprawą unijnej dyrektywy DAC7, która po początkowym chaosie wdrożeniowym, działa teraz z pełną mocą. Wielu użytkowników wciąż jednak bagatelizuje powiadomienia wysyłane przez portale, myśląc: „sprzedaję tylko stare rzeczy, mnie to nie dotyczy”. To błąd. Mechanizm raportowania jest automatyczny i bezlitosny, a przekroczenie limitów – łatwiejsze niż myślisz. Czy wiesz, kiedy Urząd Skarbowy dowie się o Twoich transakcjach?

Fot. Warszawa w Pigułce

Początek roku to moment, w którym operatorzy platform cyfrowych kończą agregowanie danych za rok poprzedni i wysyłają raporty do Szefa KAS. Dla tysięcy Polaków oznacza to otrzymanie wkrótce prośby o uzupełnienie danych podatkowych (np. numeru PESEL) lub – w gorszym scenariuszu – wezwania do złożenia wyjaśnień w sprawie niezgłoszonej działalności gospodarczej. Panika, jaka wybucha na forach internetowych, wynika głównie z niewiedzy i mylenia dwóch pojęć: obowiązku raportowania przez platformę z obowiązkiem zapłaty podatku przez użytkownika. To dwie różne rzeczy, ale ich zlekceważenie może prowadzić do poważnych kłopotów.

Magiczne liczby: 30 transakcji i 2000 euro

Kluczem do zrozumienia, czy Twoje dane trafią na biurko urzędnika, są limity określone w ustawie implementującej dyrektywę DAC7. Platforma sprzedażowa ma prawny obowiązek przekazać dane sprzedawcy do skarbówki, jeśli w ciągu jednego roku kalendarzowego spełnił on przynajmniej jeden z poniższych warunków:

  • Dokonał 30 lub więcej transakcji sprzedaży (niezależnie od kwoty).
  • Łączna wartość jego sprzedaży przekroczyła 2000 euro (w przeliczeniu na złotówki to około 8600–9000 zł, w zależności od kursu).

Warto zauważyć, jak nisko zawieszona jest poprzeczka w przypadku liczby transakcji. Dla mamy sprzedającej ubranka, z których wyrosło jej dziecko, osiągnięcie 30 sprzedaży w ciągu roku to żaden wyczyn. Wystarczy sprzedać po 3 rzeczy w miesiącu – bluzę, spodnie i zabawkę. Nawet jeśli każda z tych rzeczy kosztowała 10 złotych, a łączny zarobek wyniósł zaledwie 300 złotych przez cały rok, platforma musi zaraportować taką osobę do KAS. System nie analizuje, czy zarobiłeś miliony, czy grosze – liczy sztuki.

Raportowanie to nie podatek – najważniejsze rozróżnienie

Tu dochodzimy do sedna sprawy, które uspokoi wielu czytelników, ale też wskaże pułapki dla innych. Fakt, że Vinted czy OLX wyśle Twoje dane do skarbówki, nie oznacza automatycznie, że musisz zapłacić podatek. Polskie prawo podatkowe w 2026 roku wciąż zawiera kluczowe zwolnienie, z którego korzysta większość sprzedawców prywatnych.

Zgodnie z ustawą o PIT, sprzedaż rzeczy ruchomych (ubrań, mebli, elektroniki) nie podlega opodatkowaniu, jeśli:

  1. Sprzedaż nie następuje w ramach działalności gospodarczej.
  2. Od momentu nabycia tej rzeczy przez sprzedającego do momentu jej sprzedaży upłynęło więcej niż pół roku (licząc od końca miesiąca, w którym nastąpił zakup).

Oznacza to, że jeśli sprzedajesz sukienkę, którą kupiłaś dwa lata temu, albo wózek po dziecku używany przez rok – nie płacisz podatku dochodowego, nawet jeśli platforma zgłosi Cię do KAS, bo przekroczyłaś limit 30 transakcji. Urząd Skarbowy otrzyma dane, przeanalizuje je i w większości przypadków uzna, że to wyprzedaż majątku prywatnego, niepodejmując dalszych kroków.

Kiedy zaczynają się schody? Działalność „ukryta”

Problem pojawia się wtedy, gdy algorytmy KAS (wspierane przez system STIR, o którym pisaliśmy w innym artykule) zauważą wzorce, które nie pasują do definicji „wietrzenia szafy”. W 2026 roku analitycy skarbowi są wyczuleni na konkretne zachowania, które sugerują prowadzenie niezarejestrowanej działalności gospodarczej pod płaszczykiem sprzedaży prywatnej.

Co jest czerwoną flagą dla fiskusa?

  • Sprzedaż rzeczy nowych z metkami: Jeśli w Twojej historii transakcji dominują rzeczy oznaczone jako „Nowe z metką”, w dodatku w różnych rozmiarach tego samego modelu, urząd uzna, że kupujesz towar w celu jego odsprzedaży z zyskiem. To definicja handlu, a nie wyprzedaży prywatnej.
  • Rękodzieło: Sprzedajesz własnoręcznie robione świece sojowe, biżuterię z koralików albo szydełkowane serwetki? To nie jest wyprzedaż majątku prywatnego. To produkcja i sprzedaż. Nawet jeśli obrót jest mały, w świetle prawa może to być działalność nierejestrowana (do 75% pensji minimalnej), od której musisz odprowadzić podatek w zeznaniu rocznym PIT-36.
  • Krótki termin odsprzedaży: Kupiłeś iPhone’a okazyjnie w styczniu, a sprzedajesz go z zyskiem w marcu? Nie minęło pół roku. Masz obowiązek wykazać zysk w PIT i zapłacić podatek, ponieważ transakcja nastąpiła przed upływem 6 miesięcy.

Pułapka „Działalności Nierejestrowanej”

Wielu sprzedawców broni się argumentem o tzw. działalności nierejestrowanej. To prawda, że w 2026 roku można prowadzić drobny handel bez rejestracji firmy w CEIDG, jeśli przychód należny nie przekracza 75% minimalnego wynagrodzenia miesięcznie. Jednak „bez rejestracji” nie oznacza „bez podatków”!

Osoby prowadzące taką działalność na Vinted czy OLX (np. „fliperzy” odzieżowi, osoby przerabiające ubrania) mają obowiązek:

  1. Prowadzić uproszczoną ewidencję sprzedaży (w zeszycie lub Excelu).
  2. Sumować przychody.
  3. Wpisać łączny dochód do rocznego zeznania podatkowego (PIT-36) w rubryce „działalność nierejestrowana” i zapłacić podatek wg skali.

Jeśli platforma zaraportuje Twoje obroty (bo przekroczyłeś limity DAC7), a Ty nie wykażesz ich w PIT – masz gotowe wezwanie do urzędu i konieczność zapłaty zaległego podatku wraz z odsetkami.

Blokada konta i środków przez platformę

Dyrektywa DAC7 nałożyła na platformy sankcje za brak współpracy. Dlatego portale takie jak Vinted czy OLX są bezwzględne wobec użytkowników, którzy odmawiają podania danych. Jeśli przekroczysz limit (30 transakcji lub 2000 euro) i otrzymasz powiadomienie z prośbą o uzupełnienie formularza (np. podanie PESEL, daty urodzenia, adresu), a zignorujesz to wezwanie – platforma zablokuje Ci możliwość wypłaty środków z „portfela” na konto bankowe.

W skrajnych przypadkach, po upływie określonego terminu (zazwyczaj 60 dni), konto użytkownika może zostać całkowicie zablokowane. Pieniądze nie przepadają, ale ich odzyskanie staje się drogą przez mękę proceduralną. W 2026 roku nie ma już miejsca na anonimowość w handlu internetowym.

Co ze sprzedażą „łączoną”?

Ciekawym i niebezpiecznym aspektem jest sumowanie sprzedaży z różnych kont. Urząd Skarbowy dysponuje narzędziami do łączenia danych. Jeśli myślisz, że przechytrzysz system, zakładając konto na siebie, męża i córkę, aby na każdym sprzedać po 29 rzeczy i nie wpaść w limit raportowania – możesz się przeliczyć. KAS analizuje dane pod kątem numerów kont bankowych do wypłat, adresów IP oraz adresów wysyłki. Sztuczne dzielenie sprzedaży w celu uniknięcia opodatkowania może zostać potraktowane jako próba obejścia prawa.

Ponadto, pamiętaj, że limit 2000 euro dotyczy przychodu (kwoty sprzedaży), a nie dochodu (zysku). Jeśli sprzedasz drogi aparat fotograficzny za 10 000 zł, który kupiłeś miesiąc wcześniej za 11 000 zł (czyli jesteś stratny), platforma i tak Cię zaraportuje, bo przekroczyłeś limit kwotowy. Twoim zadaniem będzie potem udowodnienie przed urzędem (jeśli zapyta), że nie osiągnąłeś zysku.

Co to oznacza dla Ciebie?

Nie musisz rezygnować ze sprzedaży na Vinted czy OLX, ale w 2026 roku musisz robić to z głową i porządkiem w dokumentach.

Zastosuj te 3 zasady bezpieczeństwa:

  1. Zbieraj dowody zakupu: To brzmi uciążliwie, ale w dobie zakupów online łatwo o archiwizację. Zachowuj e-paragony lub potwierdzenia zamówień z e-maili za ubrania czy sprzęt. W razie kontroli, to one są dowodem, że sprzedawany przedmiot posiadałeś dłużej niż 6 miesięcy lub że sprzedajesz go taniej niż kupiłeś (brak dochodu).
  2. Prowadź własną ewidencję: Jeśli sprzedajesz dużo, załóż prosty arkusz kalkulacyjny. Zapisuj datę sprzedaży, nazwę przedmiotu i kwotę. To pozwoli Ci kontrolować, czy zbliżasz się do limitu 30 transakcji. Będziesz wiedział, kiedy spodziewać się formularza od platformy i nie zaskoczy Cię blokada wypłat.
  3. Bądź uczciwy w opisach: Jeśli sprzedajesz coś jako „nietrafiony prezent” lub „rzecz używaną”, upewnij się, że tak jest faktycznie. Handlowanie „nowymi z metką” w ilościach hurtowych bez działalności gospodarczej to w obecnych czasach proszenie się o kłopoty. Pamiętaj, że w internecie nic nie ginie, a historia Twoich ogłoszeń jest dla urzędnika jak otwarta księga.

Platformy raportują dane raz w roku, ale KAS przetwarza je na bieżąco. Jeśli sprzedajesz tylko swoje prywatne, używane rzeczy – śpij spokojnie, raport to tylko formalność. Jeśli jednak traktujesz Vinted jako sposób na dorobienie do pensji poprzez handel – ureguluj swoją sytuację podatkową, zanim przyjdzie wezwanie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl