W Tesco „promocja”, której nie ma. Sklep przeprasza, biuro prasowe milczy

Dwa dni temu nasza redaktor robiła zakupy w Tesco na Kabatach. Oferta na sklepie różniła się od tego, co naliczono na kasie. Jak zareagowała obsługa klienta? Co robić w podobnej sytuacji?

„Oferty specjalne z Clubcard. 30% rabatu z Clubcard na cały asortyment odzieży. Rabat naliczany jest przy kasie. Oferta dotyczy odzieży również przecenionej oraz biżuterii. Obowiązuje tylko z kartą Clubcard.” – czytamy na etykiecie, która wisiała w widocznym miejscu na samym początku alejki.

Ponieważ nasza redaktor posiada kartę, podała ją w kasie. Niestety rabat nie został naliczony, a obsługa klienta tłumaczyła, że oferta dotyczy tylko wybranego, oznaczonego asortymentu i że nasza redaktor źle zrozumiała kartkę. Mimo, iż wraz z pracownicą cofnęła się na sklep i pokazała kartkę, nie została ona zdjęta i dalej wisiała po interwencji, a pracownica wróciła na swoje miejsce do punktu obsługi klienta. Rabatu nie udzielono.

Napisaliśmy maila z prośbą o reakcję do biura prasowego. Niestety mail pozostał bez odpowiedzi.

Nasza redaktor postanowiła napisać na fanpage w mediach społecznościowych firmy. Dziś rano przyszła odpowiedź:

„Dzień dobry, przekazuję odpowiedź sklepu: „Przepraszamy za zaistniałą sytuację. Akcja 30% taniej z kartą cc trwała w grudniu. Jeśli chodzi o zawieszkę była przyczepiona nie według naszego standardu. Powinna wisieć informacja na haku, na stojaku z plakatem A4 i jest zawsze informacja w gazetce. Ta etykieta znalazła się przez przypadek, nie powinna się tam znajdować. Jeszcze raz Panią Serdecznie Przepraszamy.” Pozdrawiam, Jola, Zespół Tesco.

Czy to załatwia sprawę? Co mówi polskie prawo?
Art. 543. Wystawienie rzeczy – oferta
Dz.U.2020.0.1740 t.j. – Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny

„Wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży.”

Klient ma zatem prawo kupić towar po cenie zaproponowanej w miejscu sprzedaży.

„W przypadku rozbieżności cen, obowiązująca będzie ta widniejąca na sklepowej półce, nawet w przypadku tłumaczeń kasjera, że jest już ona nieaktualna. Co więcej, mamy prawo żądać sprzedaży towaru po cenie, która oznaczona została w ofercie, ponieważ mamy ku temu określone w prawie roszczenie o wykonanie zawartej umowy.

Jeśli już wcześniej zapłaciliśmy cenę wyższą, sprzedawca ma obowiązek zwrócić nam nienależnie pobraną różnicę.” – informuje Dziennik Gazeta Prawna.

W naszym wypadku redaktor doczekała się jedynie przeprosin.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c