Wardęga tłumaczy czemu został zatrzymany i… prosi o pomoc. „Czekało na mnie dwóch padawanów jedi”

Sylwester Wardęga tłumaczy czemu został zatrzymany w metrze. Jak relacjonuje, jednemu z pracowników metra nie spodobało się to, że podróżuje w stroju Dartha Vadera. Zaprzecza też, jakoby szarpał kogokolwiek. „Jedynymi szarpanymi osobami byłem ja i mój operator” – zwierza się YouTuber.

Fot. SA Wardęga / Facebook

Fot. SA Wardęga / Facebook

„Na metro Wawrzyszew wsiadł i podszedł do mnie pracownik służby metra mówiąc „A ty co psychicznie chory ze w takim stroju? Wysiadaj!”. Zignorowałem go bo wiadomo rebelianci zawsze chcą dokuczyć imperialnym.” – opowiada Sylwester Wardęga – „Początkowo myślałem, że na Słodowcu wsiądzie Obi Wan Kenobi, ale wsiadali tylko kolejni pracownicy metra. Rebelianci postanowili zastawić pułapkę na metro Centrum, gdzie czekało na mnie dwóch padawanów jedi z napisem Policja – kobieta i mężczyzna. Nie mając przy sobie miecza świetlnego zostałem szybko obezwładniony i zaprowadzony na komisariat gdzie oczywiście wydało się że Vader tylko sobie stał i szybko zostałem wypuszczony.” – podsumowuje.

Dodaje, że nie podoba mu się to, że służby zatrzymały też jego operatora mimo, że nie zrobił nic złego i w zadne sposób się nie angażował.

Sylwester Wardęga prosi też swoich widzów i fanów, by przysyłali zdjęcia i nagrania z zajścia jeżeli takowe posiadają:

„To zajście było kręcone przez wiele osób. Bardzo proszę Was o przesłanie do mnie materiałów bo w pewnym momencie nasza kamera została wyrwana przez pracowników metra. Bardzo proszę o udostępnianie tego posta by informacje dotarła do osób, które były świadkami zajścia. Jeśli dzieje Wam się krzywda nagrywajcie to. Gdybym ja nie miał nagrania dostałbym mandat za zakłócanie porządku.”

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.