Warszawski samolot rozbił się podczas akcji gaśniczej. Pilot nie żyje

We wtorek wieczorem w rejonie wsi Osuchy niedaleko Biłgoraja rozbił się samolot gaśniczy Dromader biorący udział w gaszeniu potężnego pożaru lasu. Maszyna, która wystartowała z Warszawy, zniknęła z radarów około godziny 20:41. Pilot zginął na miejscu. Okoliczności katastrofy zbada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuratura.

Grafika "PILNE" przestawiające ważne informacje.
Fot. Warszawa w Pigułce

Wystartował z Warszawy. Rozbił się podczas akcji

Rozbity Dromader o rejestracji SP-ZUT był czarterowany przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Warszawie – potwierdziła PAP rzeczniczka RDLP w Lublinie Anna Sternik. Maszyna wystartowała z Warszawy około godziny 19:10. Niecałe 2 godziny później zniknęła z radarów. Według informacji TVN24 samolot runął na grunt w rejonie prowadzonych działań gaśniczych w pobliżu miejscowości Osuchy. Informację o katastrofie potwierdzili niezależnie rzecznik Komendanta Powiatowego PSP w Biłgoraju kpt. Mateusz Małyszek oraz rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz.

Według nieoficjalnych informacji podawanych przez RMF FM przyczyną wypadku były złe warunki atmosferyczne. Do rozbicia maszyny miało dojść podczas ostatniej fazy lotu.

100 hektarów lasu w ogniu. Pożar wierzchołkowy

Pożar wybuchł we wtorek po godzinie 15 w miejscowości Kozaki w gminie Łukowa w powiecie biłgorajskim. Ogień błyskawicznie przeniósł się w korony drzew – tzw. pożar wierzchołkowy objął powierzchnię od 100 do 250 hektarów w zależności od szacunków. Sytuację komplikowały silny wiatr i trwająca susza. W akcji uczestniczyło ponad 300 strażaków, 70 pojazdów ratowniczo-gaśniczych, 3 Dromadery i śmigłowiec. Na miejsce skierowano dodatkowe siły po godzinie 22. Z powodu pożaru całkowicie zablokowana jest droga wojewódzka nr 849 – objazdy prowadzą przez Aleksandrów, Łukową i Księżpol.

Minister i wiceminister jadą na miejsce. Zwołano sztab kryzysowy

W związku z powagą sytuacji rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała o zwołaniu sztabu kryzysowego. Na miejsce udają się minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński oraz komendant główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek. Wiceminister Wiesław Leśniakiewicz koordynuje działania z Krajowego Centrum Koordynacji Ratownictwa przy ul. Podchorążych w Warszawie. Na miejscu pożaru jest już wojewoda lubelski Krzysztof Komorski.

Dromader – najtrudniejszy samolot gaśniczy

PZL M18 Dromader to polskiej produkcji jednoosobowy samolot gaśniczy zabierający do 2,5 tony wody lub środka gaśniczego. Podczas akcji nadlatuje nad ognisko pożaru na wysokości zaledwie około 80 metrów, zrzuca wodę w ciągu 2 sekund, po czym pilot musi gwałtownie wznieść maszynę w górę. Jak wyjaśniał na antenie TVN24 były rzecznik PSP Paweł Frątczak, największym zagrożeniem dla załogi są linie energetyczne i inne przeszkody niewidoczne w niskiej, zadymionej przestrzeni powietrznej nad pożarem. Takimi maszynami latają najlepsi piloci – ze względu na ekstremalnie trudne warunki operacyjne.

Polska dysponuje 23 samolotami Dromader eksploatowanymi przez Mieleckie Zakłady Lotnicze – w aktualnym sezonie 18 z nich jest rozlokowanych w 15 bazach przeciwpożarowych chroniących 75 proc. powierzchni krajowych lasów. Tymczasem wymagania stawiane pilotom przez pracę na bardzo niskiej wysokości, w zadymieniu i silnym wietrze, sprawiają że jest to jeden z najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych zawodów lotniczych. Okoliczności wtorkowej katastrofy zbadają Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych i prokuratura.

Samolot straży pożarnej Dromader przeznaczony do gaszenia pożarów z powietrza. Fot. pokaz gaszenia pożarów na lotnisku / Shutterstock.
Samolot straży pożarnej Dromader przeznaczony do gaszenia pożarów z powietrza. Fot. pokaz gaszenia pożarów na lotnisku / Shutterstock.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl