„Wartości są ważniejsze niż stołki”. Rozłam w rządzie Donalda Tuska?

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu. Nagłe oświadczenie
W czwartek, 22 października 2026 roku, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła zamiar opuszczenia gabinetu Donalda Tuska. Informację przekazała wieczorem za pośrednictwem platformy X.
„Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki” – napisała ministra funduszy i polityki regionalnej.
Decyzja została ogłoszona po głosowaniu w Sejmie dotyczącym zniesienia ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Pełczyńska-Nałęcz opowiadała się za utrzymaniem dotychczasowych przepisów. Po zakończeniu głosowania ostro skrytykowała część parlamentarzystów koalicji rządzącej, w tym posłów Polski 2050.
Na moment publikacji oświadczenie polityczki oznacza zapowiedź odejścia z rządu. Nie jest jeszcze równoznaczne z formalnym odwołaniem jej ze stanowiska ministra.
Sejm zdecydował o dwukadencyjności. Zabrakło zaledwie dwóch głosów
Bezpośrednią przyczyną politycznego sporu było czwartkowe głosowanie nad nowelizacją Kodeksu wyborczego.
Projekt zakładał zniesienie ograniczenia do dwóch kadencji dla osób sprawujących funkcje wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Wynik głosowania był wyjątkowo wyrównany.
-
213 posłów poparło projekt.
-
215 posłów zagłosowało przeciw.
-
9 posłów wstrzymało się od głosu.
Ostatecznie Sejm odrzucił nowelizację. Oznacza to, że dotychczasowa zasada dwukadencyjności pozostaje w mocy.
Pełczyńska-Nałęcz pozytywnie oceniła sam wynik głosowania, ale jednocześnie zarzuciła części koalicjantów działanie wbrew interesom obywateli.
W opublikowanym oświadczeniu stwierdziła, że utrzymanie dwukadencyjności nastąpiło pomimo głosów oddanych przez część parlamentarzystów koalicji rządzącej.
Ostre słowa pod adresem koalicji i Polski 2050
W swoim wpisie ministra nie ograniczyła się do poinformowania o odejściu z rządu.
Odniosła się również do postawy polityków własnego ugrupowania. Jej zdaniem głosowanie ujawniło fundamentalne różnice dotyczące zasad sprawowania władzy i odpowiedzialności politycznej.
Pełczyńska-Nałęcz zarzuciła części koalicjantów przedkładanie interesów politycznych nad oczekiwania obywateli.
Polityczka podkreśliła, że nie jest to pierwszy przypadek, w którym nie zgadza się z decyzjami podejmowanymi przez większość rządzącą.
Czwartkowe głosowanie miało jednak dla niej szczególne znaczenie. To właśnie po nim zdecydowała się publicznie zapowiedzieć rezygnację ze stanowiska.
Pełczyńska-Nałęcz zwróciła się również do Szymona Hołowni
W końcowej części oświadczenia znalazły się słowa dotyczące przyszłości Polski 2050.
Ministra poinformowała, że pozostawia ugrupowanie w rękach jego założyciela, Szymona Hołowni.
„Partię zostawiam w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił” – napisała.
Dodała również, że życzy mu przypomnienia sobie wartości, z którymi rozpoczynał działalność polityczną.
Wypowiedź wskazuje, że spór nie ogranicza się wyłącznie do relacji Polski 2050 z pozostałymi ugrupowaniami koalicji. Dotyczy również sytuacji wewnątrz samej partii.
Nie jest jednak jeszcze jasne, jakie formalne decyzje dotyczące władz ugrupowania zostaną podjęte po oświadczeniu Pełczyńskiej-Nałęcz.
Czym jest dwukadencyjność samorządowców?
Ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast wprowadzono w 2018 roku. Jednocześnie wydłużono kadencję władz samorządowych z czterech do pięciu lat.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami ta sama osoba nie może sprawować funkcji wójta, burmistrza lub prezydenta miasta przez więcej niż dwie kadencje w danej gminie, licząc od wyborów samorządowych w 2018 roku.
Zwolennicy utrzymania ograniczenia wskazują przede wszystkim na potrzebę wymiany władz lokalnych i przeciwdziałania wieloletniej koncentracji wpływów.
Przeciwnicy przekonują natomiast, że o długości sprawowania urzędu powinni decydować wyborcy. Ich zdaniem ograniczenie pozbawia mieszkańców możliwości ponownego wyboru samorządowca, którego działalność oceniają pozytywnie.
Polskie Stronnictwo Ludowe od dłuższego czasu opowiada się za zniesieniem tego limitu.
Co decyzja Sejmu oznacza dla Warszawy?
Czwartkowe głosowanie ma znaczenie również dla mieszkańców Warszawy. Stolica, podobnie jak pozostałe polskie miasta, podlega przepisom dotyczącym ograniczenia liczby kadencji prezydentów miast.
Utrzymanie obecnych regulacji oznacza, że Rafał Trzaskowski, wybrany na prezydenta Warszawy w 2018 i ponownie w 2024 roku, nie będzie mógł ubiegać się o trzecią kadencję na tym stanowisku w wyborach przeprowadzanych na podstawie obecnych przepisów.
Podobna sytuacja dotyczy innych samorządowców, którzy sprawują urząd przez dwie kadencje objęte ograniczeniem.
Odrzucenie projektu nie wprowadza nowych przepisów. Oznacza pozostawienie dotychczasowych zasad bez zmian.
Co dalej z rządem Donalda Tuska?
Zapowiedź odejścia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz otwiera pytania dotyczące przyszłości Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej oraz relacji między ugrupowaniami tworzącymi koalicję rządzącą.
Resort odpowiada między innymi za politykę regionalną, fundusze europejskie oraz działania związane z realizacją Krajowego Planu Odbudowy.
Formalne zakończenie pełnienia funkcji ministra wymaga przeprowadzenia odpowiedniej procedury. Zgodnie z Konstytucją RP zmian w składzie Rady Ministrów dokonuje prezydent na wniosek premiera.
Sama zapowiedź rezygnacji nie oznacza również automatycznego rozpadu koalicji ani dymisji całego rządu.
Kluczowe będą kolejne decyzje premiera Donalda Tuska, stanowisko Polski 2050 oraz ewentualne zmiany personalne w ministerstwie.
Czwartkowy wieczór przyniósł zatem dwa istotne wydarzenia polityczne: odrzucenie projektu znoszącego dwukadencyjność samorządowców oraz zapowiedź odejścia z rządu jednej z jego ministrów. Dalsze konsekwencje pozostają na razie otwarte.

Magister inżynier Technologii Żywienia i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.