Wezwała pomoc dla człowieka. Zebrała cięgi. „Odechciewa się pomagać” [LIST DO REDAKCJI]

„Dzień dobry, Zadzwoniłam dzisiaj rano na 112, bo jadąc autobusem, zobaczyłam jak na przystanku, z którego już dojechaliśmy (o dziwo był pusty, metro Młociny w stronę Białołęki, czego operator nie omieszkała wytknąć jakbym zmyślała), widziałam jak upada mężczyzna.” – pisze do redakcji Pani Oliwia.

Fot. Pixabay

„Z autobusu nie byłam w stanie stwierdzić czy był pijany czy coś się stało, ale postanowiłam zadzwonić po pomoc, bo gdyby mi się coś potencjalnie stało, to też bym chciała, żeby ktoś to zrobił. Operator potraktowała mnie tak, jakbym traciła ich cenny czas i w ogóle sobie żartowała, że dzwonię… Z racji tego, że telefon jest zarejestrowany na inną osobę powiedziała, że zgłoszenie będzie przyjęte na tą osobę (mają podgląd na kogo jest numer) tak jakby przy okazji informując, że w razie czego ta osoba będzie odpowiedzialna (nie wiem, na przykład jakby tego człowieka już tam nie było? Widziałam tylko, że upadł i na pewno się od razu nie podniósł).

Po jakimś czasie zadzwonił do mnie ratownik z karetki i dostałam opierdziel, że nie udzieliłam pomocy i podlega to karze oraz, że przed zgłoszeniem mam obowiązek sprawdzić co się stało… Ciekawe jak miałam zatrzymać jadący autobus, gdzie następny przystanek jest dopiero za mostem.. Czy to jest normalne? Wszędzie apelują o reagowanie, a tu taki absurd… Odechciewa się pomagać..” 

Kobieta dodała także: „Już pomijam, że siedziałam z tyłu autobusu, jechałam z 3 letnim dzieckiem i jestem w 6 miesiącu ciąży, więc nawet próba dojścia do przodu autobusu, żeby powiadomić kierowcę mogłaby być potencjalnie dla nas niebezpieczna i zająć trochę czasu, poza tym małe szanse, żeby kierowca cofnął autobus..”


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.