Wpis matki chorego dziecka HITEM sieci! „Od 16 lat to państwo ma mnie w d*pie”

Pani Izabela od 16 lat wychowuje ciężko chorego syna, który wymaga stałej opieki i ogromnych nakładów finansowych na zdrowie. Kobieta postanowiła pokazać, jak wyglądają realia opieki nad nieuleczalnie chorym dzieckiem w świetle ostatnich wydarzeń politycznych w Polsce.

Fot. Pixabay

No to i słowo ode mnie. Od 16 lat wychowuję ciężko chore i niepełnosprawne dziecko. Od 16 lat to państwo ma mnie w dupie. Dostaję 2 tys zł za opiekę nad synem, 200 zł zasiłku na rehabilitację, nie mogę podjąć żadnej pracy, bo wtedy zabiorą mi świadczenie. Rehabilitacja, pieluchy, leki, wózek raz na 2-3 lata, ortezy, gorset ortopedyczny, nawet ten zasikany materac, który trzeba raz na jakiś czas wymienić, to są koszty niewyobrażalne. My przez te 16 lat wydaliśmy na to tyle, ile kosztuje nowy apartament w Warszawie w centrum. Gdyby mój mąż nie pracował, gdyby nie 1% od ludzi, którzy nas wspierają, nie wiem jak byśmy sobie radzili. Wózek, gorset kosztują 3-5 tys, 2 tygodniowe turnusy rehabilitacyjne ok 5 tys, rehabilitacja co miesiąc to koszt ok 1500-2 tys. A jeszcze mamy dwójkę zdrowych dzieci, a jeszcze za coś musimy żyć. Dlaczego to państwo zanim zabierze kobietom możliwość decydowania o tym, czy chcą urodzić ciężko chore dziecko, nie ma nic do zaproponowania dzieciom niepełnosprawnym, które żyją? Ja jestem już po operacji kręgosłupa, za którą musiałam też sama zapłacić bo nie byłam w stanie czekać 1,5 roku na nfz, wyłam z bólu, uszkodziłam sobie tramalem nerki. Mam zakaz noszenia syna, ale jak mam to zrobić? Mój syn nie chodzi, nie siada, nie mówi, nie je samodzielnie, nie pije, nosi pieluchy, wymaga opieki 24 h na dobę, ma skoliozę ponad 100 st. Mi kolana też już odmawiają posłuszeństwa, powinnam je zoperować ale nie mam czasu. Jestem wrakiem. Czy państwo polskie ma mi coś do zaoferowania? Ma dla mnie jakąś propozycję? Ja pamiętam protest rodziców dzieci niepełnosprawnych w sejmie. Nigdy go nie zapomnę. Drogie Panie, jesteśmy w tym same, rząd ma nas w dupie. Jak powiedział naczelnik – urodzić aby ochrzcić i pochować. Tylko to ich interesuje, bo oni myślą, że będą mieć dzięki temu czyste sumienia. Ja bardzo kocham mojego syna, kocham go nad życie, będę się nim opiekować do śmierci, jedynie martwię się tym, żebym nie umarła przed nim, bo wtedy on wyląduje w domu opieki, gdzie będzie umierał w męczarniach przywiązany do łóżka, nafaszerowany lekami, zasikany, opuszczony. Tak to wygląda w Polsce. Tak wygląda opieka w tym państwie, jak się już urodzi. Dlatego mam tylko jedno do powiedzenia temu rządowi: *************!” – pisze Pani Izabela.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c