Wulgarne napisy o aktywistce w całym mieście! Jej odpowiedz podbija internet!

W Otwocku pojawiły się wulgarne napisy o jednej z aktywistek. Kobieta postanowiła nie przemilczeć tej sprawy, a jej odpowiedz podbija internet.



„Hej, witajcie! Niektórzy mieszkańcy Otwocka mogą mnie już znać z niebywale twórczych murali powstałych na terenie naszego miasta, inni dopiero dziś będą mogli podziwiać dzieła sztuki oraz zawarte w nich moje nazwisko.

W nocy z 20 na 21 grudnia, w dwie noce po bohaterskim rozlaniu farby na samochód mojej przyjaciółki komuś musiało się nieźle nudzić, toteż postanowił umieścić moje imię na otwockich murach (stacja PKP Świder, bloki Batorego, ekrany dźwiękochłonne przy nowym przejeździe w Świdrze), okraszając je dodatkowo innymi „pięknymi” rzeczownikami, epitetami oraz czasownikami. Cytuję mój ulubiony „M…ska Natalia ma męskie genitalia”! 
Patrzcie i uczcie się – można bez wulgaryzmów? Można! Chociaż jednak nie można, bo dalej już były tylko wulgaryzmy… Niemniej, domyślam się, że mieszkańcom Batorego mogły się one średnio podobać toteż (tutaj będą gorące podziękowania) grupa moich dzielnych i kochanych przyjaciółek postanowiła te napisy powycierać. No, częściowo. Dbając o inkluzywność, tak, aby każdy mógł się z napisem utożsamiać, na jednym z bloków został dobitny komentarz „o k*rwa” (cenzuruję, żeby fejsbuk się nie denerwował). To myśl, która chodziła za mną przez ostatnie dni, bo w chwili oderwania od codziennych obowiązków intensywnie zastanawiałam się po co i komu chciało się to robić. Ale rozumiem – silne emocje, szał, kto wie co jeszcze! Jak mniemam, te napisy miały mnie napiętnować, wystraszyć, zniechęcić. Myślę nawet, że nie tylko mnie, ale także wszelkie inne osoby o lewicowych poglądach. Dlatego taki mały apel: nie lękajmy się! Bądźmy dla siebie mili, kochani i stosujmy samopomoc, bo to najlepsze pod słońcem uczucie! Do tych, którzy uciekają się do takich czynów apeluję: nie krzywdźcie innych i krotko mówiąc ogarnijcie się. Dziękuję moim kochanym bliskim osóbkom za energię, którą włożyły w szorowanie blachy, w której mieszkam. Tak – tutaj kolejna granica została przekroczona, niektóre napisy pojawiły się na bloku, w którym mieszkam. To brutalne wchodzenie w moją prywatność.
Wszystkim innym dziękuję za wsparcie – to równie ważne, potrzebne i… kochane!
Teraz dla nieco wytrwalszych, którym nadal chce się czytać, parę słów ode mnie:
Hasła, które od sierpnia w Polsce są coraz bardziej znane „nigdy nie będziesz szła sama”, „kiedy Państwo mnie nie chroni swojej siostry będę bronić” nie są pustymi słowami! Przekonuję się o tym codziennie. Czuję, że mam przy sobie osoby, na które mogę liczyć, które są dla mnie ważne i wiem, że ja dla nich też. Dlatego ufam im i wierzę, że wszystkie te osoby wiedzą, że na mnie również zawsze mogą liczyć. I tego życzę każdemu w te święta – żeby otaczał się bliskimi, którzy skoczą za nimi w ogień i nie zostawią ich kiedy będzie im się działa krzywda. Ale żeby tak było, sami musimy być fair ludźmi. O otwartych umysłach i sercach, pełni empatii i rozsądku. Stawiajmy opór kiedy inni są krzywdzeni i poniżani, a sami nie krzywdźmy i nie poniżajmy.
Teraz parę słów do osób, które postanowiły zarwać noc na twórczą ekspresję na terenie miasta Otwock: nie obrazicie mnie insynuując, że jestem spod literki „T”. Nie obrazicie mnie insynuując, że jestem spod literki „G”, „L”, „B”, czy jakiejkolwiek innej, która kryje się pod plusem zawartym w skrócie LGBT+. Musicie zrozumieć, że to nie są rzeczy, które obrażają! Wszakże, jak mogłoby obrażać mnie nazywanie mnie człowiekiem… Jestem dla Was „gejowska”? No i spoko – jestem, stanę murem za moim przyjacielem gejem, za moją przyjaciółką lesbijką, za osobą, która jest biseksualna i za tą, która nie utożsamia się z żadną z płci. Będę empatyzować z osobami w kryzysie bezdomności i z osobami z niepełnosprawnością. Rozumiem każdego/każdą, który/która nadal poszukuje własnego ja. Za to szkoda mi będzie wszystkich, którzy swoją podróż w poszukiwaniu własnej tożsamości już zakończyła i zatrzymała się w miejscu, którzy boją otwierać się na nowe i „inne”. Będę ubolewać nad każdą osobą, która tak bardzo obawia się różnorodności wśród ludzi, że musi stosować wobec nich agresję. Nie musicie się ze mną zgadzać, ale proszę, myślcie i odkrywajcie!
Wiecie jakiej siły już nie powstrzymacie? Siły przyjaźni, wsparcia, pomocy, miłości i otwartości, a to siła, której doświadczam przez ostatnie dni od osób znajomych i nieznajomych, które zauważając te napisy pisały do mnie. Dziękuwa wszystkim totalnie!
Post scriptum: Nie wierzę w karmę i wszelkie imperatywy w niebiosach, choć dobrym horoskopem dla rozluźnienia nie pogardzę. Podobno nastaje Era Wodnika, która ma nam sprowadzić pokój. Mam nadzieję, że ten pokój nie zakończy się na paru ckliwych „cytatach dnia” w apce co-stara, czy innym magazynie „magia”, a faktycznie ruszy społeczeństwo w stronę dobra. Pokładam za to jakieś resztki wiary w sprawiedliwość na świecie, ale to zależy już od nas – ludzi.
Post scriptum2: skoro HIV został już wywołany do tablicy to chciałam tylko przypomnieć, że warto się badać. Takie badania są darmowe i możecie je wykonać w bezpiecznych warunkach. Więcej informacji znajdziecie wpisując projekttest w internecie. Chciałam przypomnieć również, że to poważna choroba, ale żadna z osób, którą dotyka nie może być stygmatyzowana i wykluczana.
Wesołych świąt wszystkim! Jeżeli znacie jakąś osobę, która dziś jest samotna to odezwijcie się do niej i pogadajcie choć przez chwilę!” – napisała Pani Natalia.

Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c