Z pamiętnika kierowcy warszawskiego autobusu: "Ki czort?"

cover

Miałem linię 113. Zjeżdżałem z krańca Błota. Kraniec na końcu świata. Ciemno i pola…. Zwinąłem tablice, obejrzałem wóz, w każdym razie tak mi się zdawało szczęśliwy że wreszcie fajrant, zjeżdżałem sobie na Ostrobramską. Na Wale Miedzeszyńskim, tuz przed zjazdem w Trakt Lubelski, nagle tuz za uchem usłyszałem głos. „To gdzie my właściwie jedziemy ?” Jak udało mi się nie spaść z fotela i jak w ogóle nie zejść na zawał, nie wiem do dziś. Przecież na Błotach sprawdziłem autobus. Nikogo w nim nie było ! A jednak wiozłem pasażera…

~Witold Kobus

 

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.