Zaczęło się 21 maja. Ruszyły masowe kontrole w całej Polsce, urzędnicy mogą sprawdzić instalację

21 maja 2026 roku weszły nowe przepisy, które rozciągają obowiązek oceny jakości i bezpieczeństwa wody aż do kranu w mieszkaniu. W tle jest Rzeszów – i 25 ofiar śmiertelnych legionelli z 2023 roku, a przed nami kontrole.

Mężczyzna w płaszczu, w garniturze i w rękawiczkach puka do drzwi mieszkania. Grafika poglądowa (generowana automatycznie - Gemini).
Mężczyzna w płaszczu, w garniturze i w rękawiczkach puka do drzwi mieszkania | Grafika poglądowa (generowana automatycznie – Gemini).

Ustawa z 13 marca 2026 roku – historia z wetem w tle

Polska miała wdrożyć unijną dyrektywę dotyczącą jakości wody już do 12 stycznia 2023 roku. Nie zdążyła. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2020/2184 z 16 grudnia 2020 roku w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi czekała na implementację ponad 3 lata – grożąc Polsce postępowaniem naruszeniowym przed Trybunałem Sprawiedliwości UE i karami finansowymi.

Droga do uchwalenia ustawy nie była prosta. Jesienią 2025 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował poprzednią wersję projektu, zarzucając jej nadregulację i nadmierne obciążenie właścicieli nieruchomości. Kolejny projekt przygotowali posłowie Koalicji Obywatelskiej. Prezydent podpisał nową wersję pod koniec kwietnia 2026 roku. Ustawa z dnia 13 marca 2026 roku o zmianie ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków oraz niektórych innych ustaw została opublikowana w Dzienniku Ustaw 6 maja i weszła w życie po upływie 14 dni – 21 maja 2026 roku.

Co się faktycznie zmieniło? Czego ustawa nie robi?

Najpierw korekta, bo w debacie publicznej narosło nieporozumienie. Ustawa nie wprowadza kontroli każdego kranu przez Sanepid ani nie daje urzędnikom prawa do rutynowego wchodzenia do każdego mieszkania w Polsce, ale nie oznacza to że kontroli nie będzie.

Obowiązek oceny ryzyka dla wewnętrznych instalacji wodociągowych spoczywa teraz na właścicielach i zarządcach budynków – spółdzielniach, wspólnotach, właścicielach kamienic, zarządcach hoteli, szkół, szpitali i innych obiektów. To oni muszą sprawdzić stan rur, ocenić ryzyko skażenia i – jeśli ryzyko jest realne – podjąć działania naprawcze. Masowe kontrole spółdzielni czy nadzorców więc będą, ale nie będzie to Sanepid. Sanepid ma rozszerzone uprawnienia nadzorcze i może żądać wyników oceny ryzyka, nakazywać badania wody lub kontrolować stan instalacji. Ale to zarządca ma obowiązek działać z własnej inicjatywy – nie czekając na wizytę inspektora.

Drugi istotny element to podział odpowiedzialności za jakość wody w całym łańcuchu dostaw. Do tej pory przedsiębiorstwo wodociągowe odpowiadało za wodę do głównego zaworu budynku. Po przekroczeniu tej granicy – już nie. Nowe przepisy wprost wskazują, że jeśli woda wychodzi z wodociągu czysta, ale z kranu w mieszkaniu jest skażona bakteriologicznie lub zawiera przekraczające normy stężenia metali – odpowiada za to zarządca budynku lub właściciel instalacji wewnętrznej.

Sanepid nie przeprowadzi kontroli każdego bloku automatycznie, ale nie będzie bezczynny

Ustawa doprecyzowuje i rozszerza kompetencje Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Inspektor Sanepidu może teraz: żądać od zarządcy budynku wyników oceny ryzyka i badań jakości wody, nakazać przeprowadzenie dodatkowych badań na koszt zarządcy, nakazać podjęcie działań naprawczych w określonym terminie, a w przypadku bezpośredniego zagrożenia zdrowia – nakazać tymczasowe wstrzymanie dostarczania wody z danej instalacji.

Inspektor może wejść na teren budynku i pobrać próbki wody z instalacji wewnętrznej – ale do prywatnego mieszkania wchodzi wyłącznie za zgodą lokatora lub na podstawie decyzji administracyjnej wydanej w trybie nadzwyczajnym, gdy zachodzi bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia. Standardowa kontrola dotyczy części wspólnych budynku: pionów, węzłów, rozdzielni, kotłowni i punktów poboru wody w pomieszczeniach technicznych. Lokal mieszkalny nie jest automatycznie objęty rutynową inspekcją Sanepidu – to ważne rozróżnienie, które w debacie publicznej jest nagminnie pomijane.

Legionella, ołów i stare rury – trzy zagrożenia, które przepisy chcą wyeliminować

Uzasadnienie ustawy przywołuje wprost tragedię rzeszowską. Latem 2023 roku w Rzeszowie na legionellozę zachorowały 162 osoby, z których 25 zmarło. Dochodzenie epidemiologiczne wykazało, że bakteria Legionella pneumophila namnożyła się w zaniedbanych wewnętrznych instalacjach ciepłej wody w kilku budynkach – nie w sieci wodociągowej. Wodociągi były czyste. Rury w budynkach – nie.

Legionella jest pierwszym z trzech głównych zagrożeń, które nowe przepisy mają ograniczyć. Bakteria namnaża się w wodzie o temperaturze 25-45°C, w martwych odgałęzieniach instalacji, w rzadko używanych przyłączach i w biofilmie pokrywającym wnętrze starych rur. Ryzyko jest szczególnie wysokie w budynkach wielorodzinnych z lat 70. i 80., gdzie instalacje ciepłej wody mają dziesiątki metrów poziomych odcinków i liczne „ślepe” końcówki.

Drugie zagrożenie to ołów. Część starszych budynków – szczególnie kamienic z pierwszej połowy XX wieku – ma instalacje wykonane częściowo z rur ołowianych lub z lutowiem ołowiowym. Unijna dyrektywa EED 2020/2184 obniżyła dopuszczalne stężenie ołowiu w wodzie pitnej z 10 do 5 μg/l, co wejdzie w pełni w życie w Polsce do 2036 roku – ale ocena ryzyka dla instalacji ołowianych jest wymagana już teraz.

Trzecie zagrożenie to skażenie mikrobiologiczne wynikające ze złego stanu technicznego instalacji: korozja rur, nieszczelności, brak regularnej dezynfekcji pionów. W starych blokach i kamienicach, gdzie instalacje wodne nie były wymieniane od kilkudziesięciu lat, ryzyko jest realne i udokumentowane badaniami Sanepidu w całej Polsce.

Obiekty priorytetowe – szpitale, szkoły i hotele muszą działać pierwsze

Nowe przepisy różnicują zakres i tempo obowiązków w zależności od charakteru budynku. Najsurowsze wymagania dotyczą tzw. obiektów priorytetowych, do których ustawa zalicza: szpitale i inne podmioty lecznicze, domy opieki i hospicja, szkoły i przedszkola, obiekty zbiorowego zakwaterowania (hotele, akademiki, domy studenckie), baseny i aquaparki oraz budynki użyteczności publicznej o szczególnym znaczeniu.

Zarządcy tych obiektów mają najkrótszy termin na przeprowadzenie pierwszej oceny ryzyka – do końca 2026 roku. Ocena musi obejmować: inwentaryzację instalacji wewnętrznej, identyfikację punktów ryzyka (martwe odgałęzienia, strefy zastoju wody, elementy z materiałów potencjalnie szkodliwych), wyniki badań mikrobiologicznych i fizykochemicznych wody pobranej bezpośrednio z punktów czerpalnych, oraz plan działań naprawczych jeśli ryzyko zostanie potwierdzone. Pełny system ocen ryzyka dla wszystkich kategorii budynków ma działać do 2028 roku.

Dla zwykłych budynków mieszkalnych – bloków, kamienic, domów wielorodzinnych – obowiązki są na razie mniej sformalizowane: zarządca musi reagować na sygnały o złej jakości wody i umożliwiać Sanepidowi dostęp do instalacji na żądanie, ale termin pierwszej obowiązkowej oceny ryzyka nie jest jeszcze dla nich tak rygorystycznie określony jak dla obiektów priorytetowych.

Warszawa: tysiące budynków z przedwojenną instalacją i problem, który narasta od lat

W Warszawie skala wyzwania jest wyjątkowa z kilku powodów naraz. Po pierwsze, stolica ma największą w Polsce koncentrację starego budownictwa z zachowanymi przedwojennymi lub wczesnopowojenną instalacją wodną – szczególnie na Pradze-Północ, w Śródmieściu, na Mokotowie i Ochocie. Część kamienic komunalnych zarządzanych przez Zarząd Mienia m.st. Warszawy ma instalacje wewnętrzne niemodernizowane od kilkudziesięciu lat.

Po drugie, Warszawa ma największą w Polsce koncentrację obiektów priorytetowych objętych najsurowszymi wymogami nowej ustawy: kilkanaście szpitali i klinik, setki szkół i przedszkoli, kilkadziesiąt dużych hoteli i obiektów zbiorowego zakwaterowania. Dla wszystkich tych obiektów termin pierwszej oceny ryzyka mija 31 grudnia 2026 roku. Zarządcy, którzy nie zdążą – narażają się na sankcje administracyjne i potencjalną odpowiedzialność cywilną w razie zachorowania.

Trzeci czynnik to Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie, które obsługuje ponad 1,86 mln mieszkańców i dostarcza wodę o parametrach regularnie przekraczających normy UE. Paradoks polega na tym, że w mieście z bardzo dobrą wodą sieciową właśnie instalacje wewnętrzne – szczególnie w starszych budynkach – są najsłabszym ogniwem łańcucha. Badania Sanepidu z lat 2022-2024 wykazały podwyższone stężenia bakterii z grupy coli w wodzie pobranej z kranów w kilkunastu warszawskich kamienicach – przy jednoczesnej dobrej jakości wody w sieci zasilającej te budynki.

Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź, za co odpowiadasz i na co uważać

1. Jesteś lokatorem w bloku lub kamienicy – nie masz bezpośredniego obowiązku ustawowego, ale masz prawa. Od 21 maja 2026 roku możesz żądać od zarządcy lub spółdzielni informacji o wynikach badań jakości wody w twoim budynku. Nowe przepisy nakładają na dostawców wody i zarządców obowiązek informowania mieszkańców o parametrach wody – w tym o wynikach badań z wewnętrznych punktów poboru. Jeśli zarządca odmawia lub nie przeprowadził oceny ryzyka – możesz zgłosić sprawę do lokalnej stacji Sanepidu.

2. Jesteś zarządcą budynku, prezesem spółdzielni lub członkiem zarządu wspólnoty – ocena ryzyka jest twoim obowiązkiem. Dla obiektów priorytetowych termin to koniec 2026 roku. Dla budynków mieszkalnych – przepisy nie wskazują tak twardego terminu, ale brak jakichkolwiek działań przy jednoczesnym potwierdzonym zagrożeniu może rodzić odpowiedzialność administracyjną i cywilną. Pierwszym krokiem jest inwentaryzacja instalacji i zlecenie badań mikrobiologicznych wody z punktów czerpalnych w częściach wspólnych.

3. Legionella – kiedy ryzyko jest realne. Bakteria namnaża się w ciepłej wodzie stojącej w temperaturze 25-45°C. Ryzyko jest szczególnie wysokie, gdy: budynek ma długie odcinki poziome instalacji ciepłej wody, są „martwe” odgałęzienia (np. po zamurowanych kranach lub odciętych przyłączach), instalacja nie była przepłukiwana ani dezynfekowana od lat, lub temperatura wody w zasobniku spada poniżej 60°C. Prysznic, jacuzzi i nawilżacze powietrza zasilane wodą z kranu to główne drogi zakażenia.

4. Mieszkasz w starym budownictwie – zapytaj o rury. Jeśli twoja kamienica pochodzi sprzed 1970 roku, jest realna szansa, że część instalacji wewnętrznej wykonana jest z rur ołowianych lub z lutowiem ołowiowym. Możesz zlecić badanie wody z własnego kranu w akredytowanym laboratorium – koszt badania podstawowego to 50-150 zł. Jeśli wyniki pokażą przekroczenie norm – masz podstawę do żądania od zarządcy wymiany instalacji.

5. Inspektor Sanepidu nie wejdzie do twojego mieszkania bez powodu. Standardowe kontrole dotyczą części wspólnych budynku. Wejście do lokalu mieszkalnego wymaga twojej zgody lub decyzji administracyjnej w trybie nadzwyczajnym. Jeśli ktoś powołuje się na nową ustawę jako podstawę do rutynowej wizyty w mieszkaniu bez twojej zgody – ma rację tylko w jednym przypadku: gdy wydano decyzję administracyjną o bezpośrednim zagrożeniu zdrowia publicznego w danym budynku.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl