Zacznie się po majówce. Ceny paliw uderzą w portfel. Padną nowe rekordy

Majówka miała być chwilą oddechu przy dystrybutorze. Dla większości kierowców tak właśnie jest – ale tylko do poniedziałku 4 maja. Już od wtorku analitycy dwóch niezależnych biur prognozują wyraźne podwyżki. Właściciele aut na olej napędowy powinni się przygotować szczególnie – diesel ma być najdroższym paliwem płynnym w Polsce.

Dystrybutor paliwa. Fot. Warszawa w Pigułce
Dystrybutor paliwa. Fot. Warszawa w Pigułce

Spokój na stacjach trwa tylko do końca majówki – i nie jest przypadkowy

W długi weekend od 1 do 4 maja 2026 r. ceny paliw na wszystkich polskich stacjach podlegają urzędowemu limitowi, ogłoszonemu obwieszczeniem ministra energii z 30 kwietnia. Maksymalna cena za litr benzyny Pb95 wynosi 6,46 zł, za litr benzyny Pb98 – 6,96 zł, a za litr oleju napędowego – 7,31 zł. Stacja, która przekroczy te limity, naraża się na karę Krajowej Administracji Skarbowej do 1 mln zł.

Ten mechanizm to część rządowego programu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), który polega na tymczasowym obniżeniu stawek podatku VAT i akcyzy na paliwa. Pierwotnie obniżone opodatkowanie miało wygasnąć właśnie 30 kwietnia. Rozporządzenie ministra finansów i gospodarki wydane 28 kwietnia przedłużyło te preferencyjne stawki co najmniej do 15 maja 2026 r.

Gdyby CPN nie obowiązywał i wrócono by do standardowego opodatkowania, ceny detaliczne benzyny Pb95 sięgałyby według szacunków analityków BM Reflex ponad 7,50 zł za litr, a olej napędowy kosztowałby kierowców około 8,50 zł za litr. To ważny kontekst dla oceny tego, co dzieje się na rynku.

Cieśnina Ormuz winduje ropę powyżej 120 dolarów – Polska płaci za kryzys geopolityczny

Źródło obecnej fali podwyżek leży kilka tysięcy kilometrów od polskich stacji paliw. Przedłużająca się blokada Cieśniny Ormuz – wąskiego gardła łączącego Zatokę Perską z Oceanem Indyjskim, przez które przepływa ok. 20 proc. światowego handlu ropą – mocno ogranicza dostępność surowca z rejonu Zatoki Perskiej. Doniesienia o możliwym wznowieniu ataków USA na cele w Iranie napędzały w ostatnich dniach nerwowość inwestorów. W czwartek 30 kwietnia czerwcowe kontrakty na ropę Brent przez krótki czas dotknęły poziomu 126,35 USD za baryłkę – nowego tegorocznego maksimum – po czym cofnęły się do okolic 116 USD.

Taka podwyższona zmienność notowań bezpośrednio przekłada się na ceny hurtowe w Polsce, a te z kilkudniowym opóźnieniem trafiają do detalicznych pylonów. W ostatnim tygodniu kwietnia paliwa w hurcie wyraźnie drożały. Według danych e-petrol.pl benzyna Pb95 podrożała z 5 448 zł do 5 681 zł za metr sześc. (+233 zł), Pb98 – z 5 922 zł do 6 143 zł za metr sześc. (+223 zł), a olej napędowy – z 6 296 zł do 6 470 zł za metr sześc. (+174 zł). Tak gwałtowny ruch w górę musiał w końcu dotrzeć na stacje – i dotrze właśnie po majówce.

Co konkretnie prognozują analitycy na tydzień 4-10 maja?

Dwa niezależne biura analityczne – e-petrol.pl i BM Reflex – są zgodne co do kierunku zmian, różnią się nieznacznie w szczegółach.

Według prognozy e-petrol.pl na okres 4-10 maja 2026 r.:

  • Benzyna Pb95: 6,44-6,59 zł za litr. W stosunku do urzędowego maksimum na majówkę to zmiana pozornie niewielka przy dolnej granicy, ale górne widełki oznaczają wzrost o ponad 13 groszy na litrze.
  • Benzyna Pb98: 6,92-7,09 zł za litr. Tutaj prognozowany wzrost jest bardziej odczuwalny – górna granica o niemal 13 groszy przekracza limit obowiązujący w majówkowy weekend.
  • Olej napędowy (diesel): „prognozowany jest najwyższy poziom cen wśród paliw płynnych – od 7,29 do 7,45 zł za litr, a więc zmiana na plus także będzie odczuwalna” – napisali analitycy e-petrol.pl w komentarzu opublikowanym 30 kwietnia. Górna granica tej prognozy o 14 groszy przekracza urzędowy limit z majówki i oznaczałaby kolejny wysoki punkt dla diesla.
  • LPG (autogaz): 3,69-3,78 zł za litr – jedyne paliwo, dla którego prognoza wskazuje na spadek lub stabilizację.

Zbliżone wnioski formułuje biuro BM Reflex, które na tydzień 4-8 maja zakłada benzynę Pb95 na poziomie ok. 6,55 zł za litr i diesel w okolicach 7,45 zł za litr. Przy zbiorniku 50 litrów kierowca Pb95 wyda o ponad 16 zł więcej niż tydzień wcześniej. Dla diesla, gdzie pojemności zbiorników w samochodach dostawczych, SUV-ach i ciągnikach bywają dużo większe, realne koszty tankowania rosną proporcjonalnie.

Dlaczego diesel drożeje szybciej niż benzyna?

Olej napędowy od miesięcy pozostaje najdroższym paliwem płynnym w Polsce – i ta tendencja nie jest przypadkowa. Ropa naftowa z rejonu Zatoki Perskiej ma skład i właściwości szczególnie korzystne do produkcji diesla. Blokada Cieśniny Ormuz uderza więc w podaż oleju napędowego mocniej niż w podaż benzyny, której produkcja bazuje na szerszym koszyku gatunków ropy.

Efekty widać w danych rok do roku. Według BM Reflex, przez ostatnie 12 miesięcy olej napędowy podrożał średnio o 1,17 zł za litr. Dla porównania benzyna Pb95 wzrosła w tym czasie o 37 groszy za litr. To oznacza, że kierowca jeżdżący dieslem tankuje o ponad 3 razy szybciej drożejące paliwo niż właściciel auta benzynowego. Przy rocznym przebiegu 20 000 km i średnim spalaniu 6 litrów na 100 km to różnica rzędu 1 400 zł więcej rocznie na samym wzroście ceny diesla.

Warszawa i Mazowsze – dojazd kosztuje coraz drożej

Dla warszawiaków i mieszkańców mazowieckiej strefy podmiejskiej rosnące ceny diesla mają szczególne przełożenie na domowy budżet. Znaczna część osób dojeżdżających do pracy w stolicy z Piaseczna, Pruszkowa, Wołomina, Legionowa czy Otwocka korzysta z samochodów diesla – często starszych, kupionych właśnie dla niższego spalania, które teraz przestało być wystarczającą rekompensatą za wyższe ceny na pylonie.

Stacje paliw w Warszawie i na drogach wylotowych ze stolicy historycznie należą do tych z wyższymi cenami detalicznymi w skali kraju. Szczególnie widoczne jest to na głównych trasach: Trasa Toruńska, Puławska, Krakowska czy Wylot na Łódź – stacje przy węzłach autostradowych i na obwodnicy potrafiły w minionym tygodniu pokazywać ceny diesla już powyżej 7,30 zł za litr, gdy trwała jeszcze majówkowa blokada.

Ratusz nie dysponuje własnym instrumentem wpływania na ceny paliw – to kompetencja rządowa. Warszawa jest jednak wymagającym rynkiem dla transportu: ZTM obsługuje codziennie ok. 3,8 mln przejazdów, a rosnące ceny diesla bezpośrednio wpływają na koszty operacyjne operatorów autobusowych współpracujących z miastem, co w dłuższej perspektywie może mieć przełożenie na koszty umów i stawki biletowe. Magistrat zabiega o szybsze wymienianie taboru na elektryczny – ale ta zmiana zajmuje lata, nie tygodnie.

Dla kierowców firmowych na Mazowszu, rozliczających paliwo w kosztach, wzrost ceny diesla o 14-15 groszy za litr przy typowym miesięcznym przebiegu 3 000 km i spalaniu 7 l/100 km oznacza ok. 31 zł wyższy koszt samego paliwa miesięcznie – już po prognozie e-petrol.pl, a sprawa może wyglądać gorzej, jeśli górna granica przedziału Reflex się zmaterializuje.

Co po 15 maja – cień dużej niewiadomej

Przedłużenie programu CPN do 15 maja daje chwilę oddechu, ale rodzi pytanie, co dalej. Jeśli obniżone stawki VAT i akcyzy wygasną bez kolejnego przedłużenia, ceny paliw na polskich stacjach mogą skoczyć o kilkadziesiąt groszy za litr praktycznie z dnia na dzień. Analitycy i rząd analizują sytuację na bieżąco – w tle są wybory prezydenckie i rosnąca inflacja, co politycznie utrudnia decyzję o wygaszeniu osłon. Jednocześnie budżet nie może ich utrzymywać w nieskończoność.

Dodatkową niewiadomą pozostaje sytuacja na Bliskim Wschodzie. E-petrol.pl wprost przyznaje, że „burzliwa zmienność utrudnia prognozowanie krótkoterminowe”. Decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich o opuszczeniu OPEC i OPEC+ od 1 maja może z czasem zwiększyć globalną podaż ropy, ale logistyczne ograniczenia wynikające z blokady Cieśniny Ormuz sprawiają, że nie nastąpi to szybko.

Zadziałaj zanim ceny znów pójdą w górę

  • Tankuj do pełna do końca poniedziałku 4 maja. Dopóki obowiązują maksymalne ceny urzędowe, paliwo jest tańsze niż będzie od wtorku. Diesel po 7,31 zł/l to dolna granica prognozy na przyszły tydzień – od 5 maja może kosztować nawet 7,45 zł/l.
  • Śledź ceny na aplikacjach jak Tankuj Taniej lub Stacje paliw. Nawet w obrębie jednej dzielnicy różnice między stacjami sięgają 10-15 groszy za litr. Przy 50-litrowym tankowaniu to 5-7,50 zł oszczędności bez wysiłku.
  • Jeśli masz kartę rabatową sieci stacji – aktywuj ją teraz. W ostatnich dniach część sieci (np. MOL) uruchomiło promocje z rabatem 20 groszy za litr dla uczestników programów lojalnościowych. Sprawdź, czy Twój program oferuje podobne akcje – akurat na majówkowy i pomajówkowy szczyt zainteresowania paliwem.
  • Właściciele aut diesla – rozważcie zmianę stylu jazdy. Ekonomiczna jazda (maks. 120 km/h na autostradzie zamiast 140, wcześniejsze zwalnianie przed skrzyżowaniem) potrafi obniżyć zużycie diesla o 1-1,5 litra na 100 km. Przy cenie 7,45 zł/l i 20 000 km rocznie to oszczędność 1 490-2 235 zł w skali roku.
  • Obserwuj termin 15 maja. Do tego dnia obowiązuje program CPN. Jeśli rząd nie ogłosi przedłużenia przed tą datą, stacje mogą podnosić ceny błyskawicznie. Warto mieć wtedy pełny bak – lub przynajmniej zaplanować tankowanie tuż przed wygaśnięciem osłon.
  • Kierowcy firmowi – zaktualizujcie budżety paliwowe. Prognoza wskazuje wyraźnie, że ceny diesla nie wrócą w najbliższym czasie do poziomów sprzed tygodni. Jeśli rozliczacie koszty paliwa w delegacjach czy leasingach operacyjnych, aktualne widełki 7,29-7,45 zł/l to realistyczny punkt wyjścia do planowania na maj.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl