Polacy dostali pilny komunikat: „Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce”. Polska poderwała samoloty

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa odwołało zagrożenie atakiem z powietrza, przed którym w czwartek 17 września ostrzegano mieszkańców części wschodniej Polski. W najnowszym komunikacie RCB przekazało wprost: „Odwołano zagrożenie atakiem z powietrza. Brak zagrożenia na terenie Polski”. Wiadomość została skierowana do odbiorców na terenie województw lubelskiego i podkarpackiego. Wcześniej sytuacja była znacznie poważniejsza – mieszkańcy otrzymywali SMS-y nakazujące znalezienie bezpiecznego miejsca i stosowanie się do poleceń służb.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Warszawa w Pigułce

Wszystko miało związek z kolejnym rosyjskim atakiem na zachodnią część Ukrainy. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało przed południem, że ze względu na uderzenia Federacji Rosyjskiej przy użyciu odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych rozpoczęto operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Uruchomione zostały również niezbędne siły i środki pozostające w dyspozycji Dowództwa Komponentu Powietrznego, a systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego postawiono w gotowości.

Mieszkańcy dostali bardzo poważny komunikat

Pierwsza wiadomość RCB informowała mieszkańców o rosyjskim ataku powietrznym na terytorium Ukrainy, monitorowaniu sytuacji oraz działaniu polskiego lotnictwa w przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej. Odbiorcom polecono oczekiwanie na dalsze komunikaty. Następnie do telefonów części mieszkańców trafiło znacznie bardziej stanowcze ostrzeżenie: „Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów”.

Tego rodzaju wiadomości nie są zwykłym komunikatem informacyjnym o wojnie prowadzonej za granicą. Jeżeli RCB nakazuje znalezienie bezpiecznego miejsca, odbiorcy powinni traktować ostrzeżenie poważnie i wykonywać polecenia przekazywane przez administrację oraz służby. W czwartek alerty dotyczyły wschodniej części kraju, przede wszystkim Lubelszczyzny i Podkarpacia. Warszawa i województwo mazowieckie nie zostały objęte tym ostrzeżeniem.

Ostrzeżenie z RCB, jakie dotarło do mieszkańców wschodniej Polski.
Ostrzeżenie z RCB, jakie dotarło do mieszkańców wschodniej Polski. | Fot. Warszawa w Pigułce.

RCB: brak zagrożenia na terenie Polski

Sytuacja zmieniła się jednak stosunkowo szybko. W kolejnym komunikacie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa odwołało alarm i poinformowało, że na terenie Polski nie ma zagrożenia. Do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego wysłano wiadomość odwołującą wcześniejsze ostrzeżenie.

Sam fakt wysłania alertu nie oznaczał więc, że potwierdzono atak na terytorium Polski. Był to środek ostrożności zastosowany w sytuacji, gdy rosyjskie uderzenia prowadzone były na zachodzie Ukrainy, a polskie wojsko uruchomiło działania mające zabezpieczyć przestrzeń powietrzną kraju. W podobnych sytuacjach Dowództwo Operacyjne może poderwać lotnictwo oraz zwiększyć gotowość naziemnych systemów obrony powietrznej i radarów, zanim pojawi się bezpośrednie zagrożenie dla polskiego terytorium.

Takie sytuacje zdarzają się coraz częściej

To kolejny w ostatnich dniach przypadek, gdy intensywne rosyjskie ataki na zachodnią Ukrainę powodują uruchomienie procedur bezpieczeństwa po polskiej stronie granicy. 13 września rząd informował, że podczas dużego rosyjskiego ataku na Ukrainę polskie wojsko uruchomiło lądową obronę powietrzną oraz lotnictwo. Wówczas przedstawiciele władz przekazywali, że atak odbywał się bardzo blisko granicy i że służby działają w trybie zwiększonej gotowości.

Wcześniejsze podobne zdarzenia pokazują również, dlaczego alert może zostać wysłany, a następnie stosunkowo szybko odwołany. Sytuacja w przestrzeni powietrznej zmienia się w czasie rzeczywistym. Drony lub inne środki napadu powietrznego mogą zmienić kurs, zostać zestrzelone albo przestać stanowić zagrożenie dla rejonów znajdujących się w pobliżu granicy. RCB przekazuje wówczas mieszkańcom informacje na podstawie aktualnej oceny służb i wojska.

Co zrobić po otrzymaniu takiego SMS-a?

Najważniejsze jest dokładne przeczytanie treści wiadomości. Jeżeli alert wyłącznie informuje o operowaniu polskiego lotnictwa i każe oczekiwać dalszych komunikatów, należy śledzić oficjalne źródła. Jeżeli jednak w wiadomości pojawia się polecenie znalezienia bezpiecznego miejsca, nie powinno się go ignorować. W takiej sytuacji należy wejść do budynku, oddalić się od okien i postępować zgodnie z instrukcjami służb. W razie uruchomienia syren alarmowych komunikaty władz powinny być traktowane jako podstawowe źródło informacji.

Równie ważne jest odwołanie alarmu. W czwartek RCB poinformowało jednoznacznie, że zagrożenie zostało odwołane i nie ma obecnie zagrożenia na terenie Polski. Nie ma więc podstaw, aby na podstawie wcześniejszego SMS-a zakładać, że alarm nadal obowiązuje. Przy tak dynamicznych wydarzeniach kluczowe jest sprawdzanie najnowszego komunikatu, a nie wiadomości otrzymanej kilkadziesiąt minut wcześniej.

Warszawa nie była objęta alertem

Warto to wyraźnie podkreślić również z punktu widzenia mieszkańców stolicy. Czwartkowe ostrzeżenia o zagrożeniu atakiem z powietrza były skierowane do odbiorców na wschodzie kraju. Warszawa ani województwo mazowieckie nie zostały objęte alertem nakazującym znalezienie bezpiecznego miejsca. Po zakończeniu działań RCB przekazało dodatkowo, że na terenie całej Polski nie występuje zagrożenie.

Sytuacja pokazuje jednak, że komunikaty związane z wojną za wschodnią granicą mogą pojawiać się bardzo szybko i mieć różny charakter – od informacji o operowaniu polskiego lotnictwa po bezpośrednie polecenie znalezienia schronienia. Dlatego w przypadku kolejnego Alertu RCB najważniejsza będzie dokładna treść SMS-a oraz późniejsze komunikaty odwołujące zagrożenie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl