Zamiast ulgi może przyjść nowa opłata, od której nie uciekniesz. Urząd skarbowy ściągnie ją od każdego Polaka

Jedni płacą już teraz, drudzy ignorują. Nie ważne co robisz koniec końców będą tylko dwie drogi: albo wszyscy przestaną płacić albo będą płacić wszyscy. Wszystko zależy od rządu i prezydenta.

Fot. Warszawa w Pigułce

Abonament rośnie, a projekt likwidacji tkwi w rządowych szufladach

Tylko 32 proc. polskich gospodarstw domowych faktycznie płaci abonament RTV. Reszta go ignoruje – i przez dekady uchodziło to bez konsekwencji, bo Poczta Polska odpowiedzialna za kontrole i tak rzadko pukała do drzwi. Efekt? Wpływy z abonamentu w 2024 roku wyniosły zaledwie 605 mln złotych, a media publiczne do funkcjonowania potrzebują – według projektu nowej ustawy – co najmniej 2,5 miliarda złotych rocznie. Ta przepaść jest powodem, dla którego rząd nie zniesie abonamentu bez zastępnika. Pytanie brzmi, czy tym zastępnikiem będzie opłata audiowizualna – nowa danina pobierana przez skarbówkę – czy finansowanie z budżetu. Odpowiedzi jeszcze nie ma, a abonament wciąż obowiązuje.

Od 1 stycznia 2026 roku stawki abonamentu RTV wzrosły: za odbiornik radiowy płacimy 9,50 zł miesięcznie, za telewizor lub zestaw RTV – 30,50 zł miesięcznie, jak wynika z aktualnych stawek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Rocznie to odpowiednio 114 zł i 366 zł. Opłatę muszą wnosić osoby posiadające zarejestrowany odbiornik – co do zasady każdy, kto ma telewizor. W praktyce, jak pokazują dane KRRiT, obowiązek ten honoruje tylko co trzecie gospodarstwo.

Tymczasem projekt ustawy, który miał skończyć z tym archaicznym systemem, utknął na etapie prac rządowych. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawiło projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji w grudniu 2025 roku. Konsultacje publiczne zakończyły się 23 stycznia 2026 roku. Zgodnie z harmonogramem rządu, gotowy projekt ma trafić pod obrady Rady Ministrów w II lub III kwartale 2026 roku. Jeśli cały proces przebiegnie bez opóźnień, nowe przepisy weszłyby w życie 1 stycznia 2027 roku. To data optymistyczna – w polskiej legislacji poślizgi są normą.

Dla pełnego obrazu warto dodać, że w lipcu 2025 roku posłowie Konfederacji złożyli w Sejmie odrębny projekt (druk nr 1488) zakładający natychmiastową, pełną likwidację abonamentu bez żadnego zastępnika. Projekt nie przeszedł pełnej ścieżki legislacyjnej.

Dwa scenariusze i jeden pewnik: abonament w obecnej formie zniknie

Najważniejszy szczegół, który gubi się w medialnym szumie wokół opłaty audiowizualnej: w aktualnej wersji projektu Ministerstwa Kultury opłata audiowizualna nie jest przesądzona. Projekt zakłada przede wszystkim finansowanie mediów publicznych bezpośrednio z budżetu państwa, z gwarantowaną kwotą co najmniej 2,5 miliarda złotych rocznie. Opłata audiowizualna pojawia się jako alternatywny lub uzupełniający mechanizm – ale jej wprowadzenie nie jest pewne. Jak wprost napisał portal infor.pl, powołując się na wypowiedź Ministerstwa Kultury: resort informował, że nie planuje nowej opłaty dla obywateli.

Mamy więc 3 możliwe scenariusze. Pierwszy: abonament znika, a media publiczne finansowane są wyłącznie z budżetu – bez żadnej nowej opłaty dla obywateli. Drugi: abonament znika, a w jego miejsce pojawia się opłata audiowizualna pobierana przez skarbówkę od każdej dorosłej osoby – niezależnie od tego, czy ma telewizor czy nie. Trzeci: model mieszany – część z budżetu, część z opłaty. Który z nich się zmaterializuje, zależy od ostatecznego kształtu projektu przyjętego przez rząd, a potem od głosowania w Sejmie i Senacie – i od decyzji Prezydenta, który może projekt zawetować.

Jeśli opłata audiowizualna wejdzie w życie – co zapłacisz

Wstępne założenia opłaty audiowizualnej są konkretne. Około 8-9 zł miesięcznie od każdej dorosłej osoby, czyli od 96 do 108 złotych rocznie na osobę. Opłata byłaby pobierana automatycznie przez administrację skarbową – najprawdopodobniej przy okazji rocznego rozliczenia PIT. Nie wymagałaby rejestracji sprzętu, nie byłaby zależna od posiadania telewizora czy radia. Coroczna waloryzacja miałaby dostosowywać kwotę do inflacji.

Kluczowa zmiana modelu: dziś abonament to opłata per gospodarstwo domowe – jedna rodzina płaci raz, niezależnie od liczby domowników. Opłata audiowizualna byłaby per osoba. To radykalnie zmienia matematykę dla większych rodzin.

Typ gospodarstwa Abonament TV 2026 (rocznie) Opłata audiowizualna (szacunkowo) Różnica
Singiel 366 zł 96-108 zł -258 zł taniej
Para (2 osoby dorosłe) 366 zł 192-216 zł -150 zł taniej
Rodzina z 2 dorosłymi dziećmi (4 osoby) 366 zł 384-432 zł +18-66 zł drożej
Ci, którzy dziś nie płacą abonamentu 0 zł (nierejestrowany odbiornik) 96-108 zł/os. +96-432 zł

Szacunki na podstawie wstępnych założeń projektu MKiDN (8-9 zł/miesiąc/osobę). Ostateczna kwota może ulec zmianie.

Ta tabela pokazuje, dlaczego reforma jest politycznie trudna. Singiel i para na nowej opłacie zyskują – ale to właśnie ci, którzy dziś najczęściej i tak nie płacą abonamentu. Z kolei rodziny wieloosobowe, do których abonament docierał raz i na tym koniec, przy opłacie per osoba zapłacą więcej. A 68 proc. gospodarstw, które dotąd ignorowały abonament bezkarnie, po raz pierwszy trafi pod automatyczny pobór przez skarbówkę – bez możliwości uniknięcia.

Skarbówka zamiast listonosza. Dlaczego ucieczka będzie prawie niemożliwa

Największa rewolucja tkwi w mechanizmie poboru. Dziś za egzekwowanie abonamentu odpowiada Poczta Polska – i efekt tego widać w statystykach: 68 proc. posiadaczy telewizorów po prostu nie płaci, bo ryzyko kontroli jest bliskie zeru. Listonosz rzadko puka w sprawie abonamentu, a kary są rzadkością. Opłata audiowizualna pobierana przez urząd skarbowy przy rozliczeniu PIT funkcjonuje w zupełnie innej logice – ucieczka staje się praktycznie niemożliwa. Kto nie złoży PIT, i tak figuruje w systemie jako podatnik. Kto złoży, automatycznie dolicza opłatę. Zaległości ściąga skarbówka – z całym aparatem egzekucji administracyjnej, który ma do dyspozycji.

To systemowy przełom. Od dziesięcioleci abonament był świetnym przykładem daniny, której nieskuteczność była powszechnie znana i powszechnie wykorzystywana. Nowy model ma tę lukę zamknąć raz na zawsze – kosztem objęcia opłatą wszystkich dorosłych Polaków, nie tylko tych, którzy mają telewizor.

Weto Prezydenta jako realne ryzyko

Reforma mediów publicznych, której częścią jest likwidacja abonamentu, jest jednym z najbardziej politycznie wrażliwych projektów rządu. Infor.pl wprost wskazuje, że przyjęcie ustawy może napotkać trudności na etapie podpisu prezydenta – i jest to realne ryzyko, nie teoretyczna możliwość. Ustawa o finansowaniu mediów publicznych dotyka fundamentalnych kwestii: niezależności TVP, Polskiego Radia i mediów regionalnych, sposobu powoływania ich władz, a w tle – kto i jak kontroluje przekaz publicznej telewizji. To sprawy, w których różnice między rządem a Prezydentem były już widoczne przy poprzednich próbach reformy mediów.

Jeśli Prezydent zawetuje ustawę, abonament RTV pozostaje w mocy – ze wszystkimi swoimi wadami, rosnącymi stawkami i niemal zerową ściągalnością. Scenariusz, w którym media publiczne finansowane są z budżetu bez żadnej nowej opłaty i bez prezydenckiego weta, wymaga politycznego porozumienia, którego dziś brak.

Zmiany nie wejdą szybciej niż w 2027 roku

W 2026 roku obowiązują zasady sprzed reformy. Jeśli masz zarejestrowany odbiornik – płacisz: 9,50 zł miesięcznie za radio i 30,50 zł za telewizor, na konto Poczty Polskiej. Nieuiszczenie opłaty grozi egzekucją zaległości – choć w praktyce skuteczność egzekucji jest niska. Jeśli nie zarejestrowałeś odbiornika i nie płacisz – jesteś w tej samej sytuacji co 68 proc. Polaków i na razie nic się nie zmienia.

Zwolnienia z abonamentu w 2026 roku przysługują m.in. osobom po 75. roku życia, osobom z orzeczoną całkowitą niezdolnością do pracy oraz emerytom powyżej 60 lat, których emerytura nie przekracza 50 proc. średniego wynagrodzenia. Pełna lista dostępna jest na stronie Poczty Polskiej i KRRiT. Zwolnienia nie są automatyczne – wymagają złożenia wniosku i dokumentów.

Jeśli chodzi o opłatę audiowizualną – śledzić warto przede wszystkim to, czy projekt trafi do Rady Ministrów przed wakacjami i w jakiej formie: z opłatą per osoba czy z czystym finansowaniem budżetowym. To ta decyzja przesądzi, czy w 2027 roku rachunki Polaków wzrosną, spadną – czy po prostu zmieni się jedynie podmiot, który wyciąga rękę po pieniądze.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl