Zasięg wirusa jest wyznaczany przez wypowiadane słowa. Jedna głoska jest szczególnie niebezpieczna

Naukowcy z Uniwersytetu w Princeton sprawdzili jak rozmowy wypływają na transmisję wirusa. Okazuje się, że pogawędki roznoszą aerozol nawet na odległość kilku metrów. Szczególnie niebezpieczna jest głoska „P”, która dociera najdalej. 

Fot. Pixabay

Jak tłumaczą eksperci z Uniwersytetu w Princeton sprawdzili jak mówienie wpływa na rozprzestrzenianie się koronawirusa. Uważają, że każdy powinien zdawać sobie sprawę nawet ze zwykłej rozmowy. Zasięg zależy od słów, które zostają przez nas wypowiadane, ale sięgać może nawet kilku metrów.

Osoby, które chorują bezobjawowo podczas rozmowy mogą najłatwiej zarazić innych. Wystarczy kilka słów, kichnięcie czy śmiech i kropelki aerozoli przemieszczają się bardzo szybko i bardzo daleko, szczególnie kiedy spotkanie odbywa się w zamkniętym pomieszczeniu, bez dobrej wentylacji. Wiele jednak zależy od długości rozmowy, im dłużej, tym dalej rozprzestrzenia się aerozol.

Szczególnie niebezpieczna jest głoska „P”, wypowiadana podczas rozmowy. Wywołuje ona podmuch powietrza przed mówiącym, a każdy podmuch to interakcja kolejnych wirów powietrza. Dodatkowo, naukowcy uważają, że podczas dłuższych rozmów, maseczki nie blokują przepływu aerozoli i nie są w pełni skuteczne.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c