Zniszczono zabytkowe tablice upamiętniające miejsca walk i męczeństwa z czasów II wojny światowej

Tablice pamiątkowe Tchorka w Warszawie na stałe wpisały się w krajobraz stolicy. Kamienne tablice o wspólnym wzorze, stworzone na podstawie projektu Karola Tchorka z 1949 roku, upamiętniające znajdujące się w Warszawie miejsca walk i męczeństwa z czasów II wojny światowej. Tablice były stawiane w różnych punktach Warszawy począwszy od lat 50. XX wieku. Wiele z nich uległo jednak zniszczeniu w trakcie wyburzeń domów oraz modernizacji i rozbudowy miejskiej sieci komunikacyjnej. W 2013 roku w granicach administracyjnych Warszawy znajdowało się ponad 160 tablic Tchorka. Stanowią one jeden z charakterystycznych elementów pejzażu stolicy. W weekend ktoś dokonał aktu wandalizmu mając zapewne na względzie semantykę i zakładając, że warszawiacy nie wiedzą kim byli hitlerowcy.

 

Nowy Świat 59, Krakowskie Przedmieście 62, Wolska 58, Grójecka 24, Barska 4…
To tylko kilka adresów, pod którymi wiszą tablice Tchorka. Te wspomniane wyżej zostały przez ostatni weekend zniszczone. Być może to samo stało się z pozostałymi. W miejscu pierwotnego napisu „Hitlerowcy” ktoś powiesił plakietki „Niemcy”. Oryginalne, autorskie tablice z piaskowca zostały oszpecone tandetnymi, przyklejonymi na trwały klej wycinankami z pianki.
Potraktowałbym to jako zwykły akt wandalizmu i oddolną inicjatywę społeczną, z którymi czasami tablice Tchorka się już zmagały. Ale tym razem mamy do czynienia ze zmasowaną akcją w skali całego miasta, z zaplanowanym działaniem, które dewastuje jedne z najcenniejszych warszawskich miejsc pamięci. Nie zgadzam się na takie prowadzenie „dyskusji” historycznej, które więcej ma wspólnego z wandalizmem, niż faktycznym dialogiem historycznym i społecznym.
Tablice powstały w 1949 w efekcie konkursu ogłoszonego przez SARP. Ich autor, Karol Tchorek niezwykłą wagę przywiązywał do spójności kształtu, kroju pisma, a także najbliższego otoczenia. Osobną dyskusję przeprowadzono nad brzmieniem każdej z tablic, które od tamtej pory stały się jednym z najsilniejszych znaków w przestrzeni Warszawy.
Kilka lat temu pojawiły się postulaty uzupełnienia treści o dodatkowe informacje. Często także domagano się korekty tekstu i umieszczenia jego anglojęzycznego tłumaczenia. Przyjętym rozwiązaniem stały się dodatkowe tabliczki zamontowane w sąsiedztwie głównej tablicy, które pozwoliły na wprowadzenie dodatkowych treści. W ten sposób pogodzono postulaty historyków ze względami konserwatorskimi. Dzisiejsza akcja z piankowymi wycinankami nie tylko niszczy miejsca pamięci. To także celowe budowanie silnego napięcia i negatywnych nastrojów społecznych, które niweczą przyjęte wcześniej metody dialogu.
Tablice Tchorka to zabytki. Pomimo, że nie figurują jeszcze w rejestrze zabytków to od 1949 r. tak mocno wpisały się w krajobraz historyczny miasta, że trudno sobie bez nich wyobrazić pielęgnowanie pamięci o Warszawie okupacyjnej i Powstaniu Warszawskim. W związku z tym zaplanowanym wandalizmem poprosimy zarządców terenu (najczęściej zarządy dzielnicy) o jak najszybsze usunięcie plakietek i późniejszą konserwację właściwych tablic. Jednocześnie zawiadomimy prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa poprzez zniszczenie zabytków i wyrządzenie faktycznych szkód materialnych. Wydatki poniesione na konserwację powinny być finalnie opłacone przez tego, kto niszczył. Do Mazowieckiego wojewódzkiego Konserwatora Zabytków złożony też zostanie wniosek o wpis całego zespołu warszawskich tablic do rejestru zabytków.
edit. Już mamy podejrzenie, kto stoi za całą akcją. Kolejne dzielnice zgłaszają nam uszkodzenie tablic, które może okazać się trwałe:(.” – pisze Michał Krasucki, Stołeczny Konserwator Zabytków.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c