ZUS szykuje podwyżki nawet o ponad 500 zł. Skorzysta blisko 200 tys. emerytów, ale jest poważny haczyk

Waloryzacja emerytur w 2027 roku może być jedną z najniższych od kilku lat. Jednocześnie dla około 196,5 tys. seniorów szykuje się zupełnie inna zmiana. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pracuje nad mechanizmem, który ma podwyższyć świadczenia osób poszkodowanych przez sposób obliczania wcześniejszych emerytur. W przedstawionych symulacjach pojawia się nawet 552 zł brutto miesięcznie więcej. Problem w tym, że projekt nie przewiduje powszechnego wyrównania za minione lata.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Para seniorów przed laptopem
Para seniorów przed laptopem. Fot. Shutterstock.

Zmiany mają dotyczyć konkretnej grupy emerytów, a nie wszystkich seniorów. Chodzi o osoby, które przed laty przeszły na wcześniejszą emeryturę, a później przy ustalaniu emerytury powszechnej zastosowano wobec nich niekorzystny mechanizm pomniejszenia podstawy.

Jeżeli projekt wejdzie w życie w proponowanym kształcie, ZUS ma przeprowadzić przeliczenia automatycznie. Pierwsze wyższe świadczenia mogłyby pojawić się w maju 2027 roku.

Prawie 200 tys. osób może dostać więcej

Problem sięga zmian w przepisach dotyczących osób korzystających z wcześniejszych emerytur.

Przy ustalaniu późniejszej emerytury powszechnej podstawę jej obliczenia pomniejszano o kwoty wcześniej pobranych świadczeń. W praktyce mogło to prowadzić do ustalenia emerytury na mniej korzystnym poziomie.

Teraz resort rodziny przygotował rozwiązanie, które ma objąć około 196,5 tys. świadczeniobiorców.

ZUS miałby ustalić hipotetyczną wysokość emerytury bez zastosowania wcześniejszego pomniejszenia, a następnie wykorzystać przewidziany w projekcie mechanizm korygujący.

Właśnie dlatego wysokość podwyżki będzie indywidualna.

Nawet 552 zł miesięcznie więcej. Są pierwsze wyliczenia

Największe zainteresowanie budzą symulacje pokazujące możliwe różnice w miesięcznych wypłatach.

Według wyliczeń resortu przytaczanych przez media jeden z przykładowych przypadków dotyczy mężczyzny urodzonego w 1954 roku, któremu emeryturę powszechną ustalono w 2019 roku. W jego przypadku zwiększenie miałoby wynieść 552 zł brutto miesięcznie.

Inne przykładowe wyliczenia są niższe.

Kobieta z rocznika 1949, której emeryturę powszechną ustalono w 2020 roku, miałaby otrzymać około 393 zł brutto więcej miesięcznie.

W przypadku mężczyzny urodzonego w 1950 roku, z emeryturą powszechną ustaloną w 2016 roku, symulacja wskazuje około 303 zł brutto miesięcznie.

Znacznie mniejszy wzrost pojawia się w przykładzie kobiety urodzonej w 1957 roku, której świadczenie ustalono w 2024 roku. Tutaj mowa o około 89 zł brutto miesięcznie.

To pokazuje, że nie będzie jednego dodatku w wysokości 500 czy 552 zł dla każdego.

552 zł miesięcznie daje ponad 6600 zł w ciągu roku

W przypadku osoby, która otrzymałaby zwiększenie w wysokości 552 zł brutto miesięcznie, różnica w skali roku byłaby już bardzo wyraźna.

552 zł pomnożone przez 12 miesięcy daje 6624 zł brutto rocznie.

Przy zwiększeniu o 393 zł byłoby to 4716 zł brutto w ciągu roku, natomiast 303 zł miesięcznie oznacza 3636 zł brutto rocznie.

Kwoty robią szczególne wrażenie na tle prognoz dotyczących przyszłorocznej waloryzacji.

Waloryzacja 2027 może być wyjątkowo skromna

Obecne założenia wskazują, że waloryzacja emerytur i rent w 2027 roku może być zdecydowanie niższa niż podwyżki obserwowane w poprzednich latach.

W prognozach pojawia się wskaźnik około 3,48 proc.

Gdyby taki poziom ostatecznie się potwierdził, najniższa emerytura wzrosłaby z obecnych 1978,49 zł brutto do około 2047 zł brutto.

Byłby to wzrost o niespełna 70 zł brutto miesięcznie.

Trzeba jednak bardzo wyraźnie zaznaczyć, że 3,48 proc. nie jest jeszcze ostatecznym wskaźnikiem waloryzacji na 2027 rok.

Ostateczna wartość będzie zależała między innymi od rzeczywistych danych dotyczących inflacji i wynagrodzeń. Kluczowe dane poznamy dopiero w 2027 roku.

Na tle waloryzacji 500 zł robi ogromną różnicę

Porównanie pokazuje skalę projektowanej zmiany dla części wcześniejszych emerytów.

Jeżeli najniższa emerytura wzrosłaby w wyniku waloryzacji o około 69 zł brutto, a konkretny świadczeniobiorca dostałby jednocześnie zwiększenie rzędu 552 zł brutto, różnica pomiędzy tymi kwotami byłaby ogromna.

Nie należy jednak ich ze sobą utożsamiać.

Waloryzacja obejmuje świadczenia emerytalno-rentowe na zasadach wynikających z ustawy. Projektowane zwiększenie dotyczy natomiast wąskiej grupy osób poszkodowanych przez wcześniejszy sposób ustalania emerytury.

Jedna zmiana nie zastępuje drugiej.

ZUS ma przeliczyć świadczenia bez wniosku

Dla zainteresowanych seniorów bardzo ważna jest jeszcze jedna informacja.

Według projektu ZUS ma przeprowadzić całą operację z urzędu. Oznacza to, że świadczeniobiorca spełniający ustawowe warunki nie powinien być zmuszony do składania dodatkowego wniosku tylko po to, aby uruchomić przeliczenie.

Plan zakłada rozpoczęcie przeliczeń 1 kwietnia 2027 roku.

Wyższe świadczenia miałyby być wypłacane od maja 2027 roku.

Na razie są to jednak terminy wynikające z projektowanych rozwiązań. Do czasu zakończenia procesu legislacyjnego mogą się jeszcze zmienić.

Największy problem: nie będzie zwrotu pieniędzy za wszystkie poprzednie lata

To właśnie ten element projektu może wywołać największe rozczarowanie.

Planowane rozwiązanie ma poprawić wysokość świadczeń na przyszłość, ale nie zakłada powszechnego wypłacenia pełnych wyrównań za wszystkie lata, w których emerytury były obliczane według kwestionowanego mechanizmu.

Dla części zainteresowanych osób może chodzić o bardzo duże pieniądze.

Senior, który przez wiele lat pobierał niższe świadczenie, może więc otrzymać wyższą emeryturę po wejściu nowych przepisów, ale nie oznacza to automatycznie przelewu obejmującego całą historyczną różnicę.

Prawnicy wskazują na jeszcze jeden problem

Kontrowersje dotyczą również wpływu nowych regulacji na postępowania dotyczące sposobu ustalenia emerytury.

Według opisywanych założeń po wejściu nowych przepisów ograniczona miałaby zostać możliwość wszczynania postępowań administracyjnych i cywilnych zmierzających do ponownego ustalenia wysokości emerytury z pominięciem zakwestionowanego mechanizmu.

To właśnie ten element wzbudza zastrzeżenia części prawników.

Krytycy projektu wskazują, że ustawowe rozwiązanie problemu nie powinno prowadzić do pozbawienia zainteresowanych możliwości skutecznego dochodzenia dalej idących roszczeń.

Ponieważ prace nad przepisami jeszcze trwają, ostateczny kształt tych regulacji będzie miał ogromne znaczenie.

Kogo mają objąć nowe przepisy?

Projekt nie jest skierowany do wszystkich osób pobierających wcześniejsze emerytury.

Kluczowe znaczenie ma między innymi moment przejścia na wcześniejsze świadczenie oraz data związana ze zmianą przepisów.

W przedstawianych założeniach szczególne znaczenie ma 6 czerwca 2012 roku.

Dlatego osoby, które korzystały z wcześniejszej emerytury, nie powinny automatycznie zakładać, że znajdą się w grupie około 196,5 tys. świadczeniobiorców objętych zmianą.

Ostatecznie zdecydują warunki zapisane w uchwalonej ustawie.

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeżeli przed laty przeszłaś lub przeszedłeś na wcześniejszą emeryturę, ta zmiana może mieć bezpośredni wpływ na wysokość Twojego świadczenia.

Nie należy jednak traktować kwoty 552 zł jako gwarantowanej podwyżki. Jest to jeden z przykładów przedstawionych w symulacjach. Inne pokazują zwiększenia o 393 zł, 303 zł czy zaledwie 89 zł brutto miesięcznie.

Różnica będzie zależała od indywidualnej historii konkretnego świadczeniobiorcy.

Jeżeli przepisy zostaną uchwalone zgodnie z obecnymi założeniami, nie trzeba będzie składać specjalnego wniosku. ZUS ma przeliczyć świadczenia automatycznie od kwietnia 2027 roku, a wyższe wypłaty mają ruszyć od maja.

Największy haczyk dotyczy przeszłości. Projekt nie przewiduje powszechnego zwrotu całej różnicy za lata pobierania zaniżonego świadczenia. Kontrowersje budzą również projektowane zasady dotyczące możliwości prowadzenia postępowań w takich sprawach.

Jednocześnie nie należy jeszcze przesądzać wysokości waloryzacji na 2027 rok. Wskaźnik około 3,48 proc. jest obecnie prognozą, a nie ostateczną wartością.

Dla blisko 200 tys. zainteresowanych seniorów najważniejsze będą więc najbliższe miesiące prac legislacyjnych. Dopiero ostateczna wersja ustawy pokaże, kto dokładnie otrzyma zwiększenie, jak zostanie ono obliczone i jakie możliwości pozostaną osobom, które będą chciały dochodzić wyższych kwot.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl