Kołysanki niedzisiejsze… projekt, który pokochacie [WIDEO][WYWIAD]

Pamiętacie te cza­sy, gdy mamy i bab­cie śpie­wa­ły dzie­ciom na dobra­noc? Dwie kobie­ty – Aneta Strzeszewska – absol­went­ka Autorskiej Szkoły Muzyki Rozrywkowej i Jazzu im. Krzysztofa Komedy w Warszawie i Anna Salamon-Kalinowska – absol­went­ka Warszawskiej Szkoły Filmowej na Wydziale Aktorskim są odpo­wie­dzial­ne za akcję rato­wa­nia od zapo­mnie­nia sta­rych koły­sa­nek…

Każdy współ­cze­sny rodzic zna przy­naj­mniej jed­ną koły­san­kę. Zazwyczaj reper­tu­ar zaczy­na się i koń­czy na „Aaa kot­ki dwa”. Bardziej wni­kli­wi rodzi­ce koja­rzą jesz­cze „Idzie nie­bo ciem­ną nocą”. Pewnie chcie­li­by nauczyć się jesz­cze kil­ku, ale prze­cież one wszyst­kie „na jed­no kopy­to”.

Ideą pro­jek­tu „Kołysanki nie­dzi­siej­sze” jest oca­le­nie od zapo­mnie­nia ludo­wych usy­pia­nek i pio­se­nek, któ­re są ukry­te głę­bo­ko w pamię­ci ludzi star­szych. Utwory te znacz­nie róż­nią się od popu­lar­nych, wszyst­kim zna­nych utwo­rów. Ujmują nie­ba­nal­ną tema­ty­ką, linią melo­dycz­ną i boga­tym słow­nic­twem. W gło­wach naszych babć, dziad­ków jest wie­le muzy­ki, któ­ra nigdy nie ujrza­ła świa­tła dzien­ne­go. Te pro­ste, ludo­we melo­die zagra­ne w nowo­cze­snych aran­ża­cjach wzru­sza­ją, wyci­sza­ją oraz chwy­ta­ją za ser­ce.

85 let­nia bab­cia Natalia, śpie­wa­ją­ca koły­san­ki swo­im pra­wnu­kom, sta­ła się głów­ną inspi­ra­cją do stwo­rze­nia pro­jek­tu „Kołysanki nie­dzi­siej­sze”. Maluchy uspo­ka­ja­ły się, usy­pia­ły niby za dotknię­ciem cza­ro­dziej­skiej różdż­ki!

Redakcji pomysł rato­wa­nia od zapo­mnie­nia sta­rych koły­sa­nek ogrom­nie przy­padł do gustu, dla­te­go posta­no­wi­li­śmy prze­pro­wa­dzić wywiad z Panią Anetą.

WwP: Skąd ten pomysł?

A. S.: Pomysł poja­wił się nagle, pod­czas zwy­kłej codzien­no­ści.. Tak jak cza­sem przy­cho­dzi nam „coś na myśl”. A dokład­nie było tak: Moja sio­stra Basia uro­dzi­ła syn­ka Stasia. Kiedy chło­piec pła­kał (szcze­gól­nie wie­czo­ra­mi) jego pra­bab­cia, a moja bab­cia Natalka, sia­da­ła przy koły­sce i cie­niut­kim gło­sem śpie­wa­ła prze­róż­ne pio­sen­ki, wpra­wia­jąc w osłu­pie­nie wszyst­kich dooko­ła (Stasia rów­nież , bo on , jak za dotknię­ciem magicz­nej różdż­ki uspo­ka­jał się i zasy­piał). Pamiętam jak z Basią sta­ły­śmy pod drzwia­mi poko­ju i śmia­ły­śmy się z usły­sza­nych słów jed­nej z pio­se­nek
„chy­sia­ły , chy­sia­ły”… No i wła­śnie pod tymi drzwia­mi Basia wpa­dła na pomysł żeby nagrać bab­cie. A potem to już w mojej gło­wie powsta­ła wiel­ka mapa myśli, i wie­dzia­łam co dalej z tym pomy­słem zro­bić.

WwP: Co jest głów­nym zamy­słem? Jaka idea Wam przy­świe­ca?
A.S.: Głównym zamy­słem pro­jek­tu jest oca­le­nie od zapo­mnie­nia takich pio­se­nek któ­re pamię­ta­ją tyl­ko star­sze poko­le­nia. Chcemy aby były to koły­san­ki dla dzie­ci. Przez wie­le lat pra­co­wa­łam w przed­szko­lu i w szko­le pod­sta­wo­wej. Dzięki temu, pozna­łam reper­tu­ar muzy­ki dzie­cię­cej… Sama też wycho­wa­łam się na pio­sen­kach Fasolek, Gawędy, Majki Jeżowskiej czy Tęczowego Music Boxu. Kochałam te kase­ty odtwa­rza­ne na „Kasprzaku”. Do dziś je mam. Teraz rynek muzycz­ny pro­po­nu­je mnó­stwo płyt z muzy­ką dzie­cię­cą. Znajdziemy muzy­kę tanecz­ną, słu­cho­wi­ska, baj­ki-graj­ki… no i wresz­cie koły­san­ki-utu­lan­ki. W kół­ko nagry­wa­ne 15 pio­se­nek, róż­nią­cych się od sie­bie pra­wie niczym. Ja wyszu­ka­łam takie koły­san­ki któ­rych nie znaj­dzie się w empi­ku, czy w inter­ne­cie. Zaśpiewali mi je praw­dzi­wi ludzie, w swo­ich rodzin­nych domach, lub domach spo­koj­nej sta­ro­ści. Rozmowy z nimi były dla mnie wiel­kim prze­ży­ciem. Piosenkom towa­rzy­szy­ły opo­wie­ści o woj­nie, miło­ści, dzie­ciach i tru­dach wycho­wa­nia w „tam­tych cza­sach”. Nagrałam głos śpie­wa­ja­cych sta­rusz­ków. Spisałam szcząt­ki zapa­mię­ta­ne­go przez nich tek­stu. A muzy­cy z któ­ry­mi współ­pra­cu­ję, zaję­li się aran­ża­cja­mi muzycz­ny­mi. Piosenki któ­re znaj­dą się na pły­cie mogą stać się dla wie­lu , oso­bi­stym pamięt­ni­kiem , prze­ka­za­nym kolej­nym poko­le­niom.

WwP: Kto wziął udział w pro­jek­cie?
A.S.:Do pro­jek­tu zapro­si­łam Anne Salomon-Kalinowską. Aktorkę, twór­czo pra­cu­ją­cą na co dzień z dzieć­mi. Ona rów­nież zaan­ga­żo­wa­ła się w szu­ka­nie koły­sa­nek , głów­nie w obrę­bie Rzeszowa. Współpracujemy z wie­lo­ma muzy­ka­mi, m.in ze Zdzisławem Kalinowskim, Marcinem Węclewskim. Dzięki temu każ­da koły­san­ka ma inną sty­li­sty­kę muzycz­ną. No a sko­ro pły­ta ma być dla dzie­ci, to w kil­ku pio­sen­kach usły­szy­my rów­nież dzie­ci.

WwP: Do kogo jest kie­ro­wa­ny pro­jekt?
Głównie do dzie­ci. Ale nie tyl­ko. Zadaniem koły­sa­nek jest usy­pia­nie malu­chów. Jednak myślę że bogac­two dźwię­ków któ­re będzie moż­na w nich usły­szeć, poru­szy nie­jed­no doro­słe ser­ce. Proste, ludo­we melo­die zagra­ne w nowo­cze­snych aran­ża­cjach wzru­sza­ją, wyci­sza­ją. Wg mnie to popro­stu dobra muzy­ka na wie­czór.

WwP: Czego moze­my nauczyc sie od ludzi star­szych?
A.S.: Wszystkiego. Jedna z „babć” zada­ła mi pyta­nie czy trud­no jest zna­leźć te koly­san­ki”? Odpowiedziałam że tak, bo to jest jak szu­ka­nie skar­bu bez mapy. Ona wte­dy porów­na­ła to ze swo­imi tru­da­mi wycho­wa­nia dzie­ci 50 lat temu. Większość ludzi któ­rych odwie­dzi­łam mówi­ło, że nigdy nie żyło się tak łatwo jak teraz . Lecz mimo tru­dów, daw­niej ludzie bar­dziej się kocha­li, bo cią­gle musie­li sobie wza­jem­nie poma­gać, współ­pra­co­wać ze sobą w każ­dej chwi­li. Myśleć o sobie , mar­twić o sie­bie. Wielu z nich opo­wia­da­ło o woj­nie i prze­trwa­niu jej. O rodzi­nie. O praw­dzi­wych pro­ble­mach , któ­re dla nas , ludzi żyją­cych w XXI wie­ku są abs­trak­cją. Myślę że gdy­byś­by wię­cej słu­cha­li tych ludzi mogli­by­śmy od nich czer­pać wie­le. Siłę wal­ki na każ­dy dzień, spo­kój, wdzięcz­ność dla ludzi, dla Boga. Umiejętność pod­no­sze­nia się z pora­żek, bo jak oni mówią: „dziec­ko zoba­czysz na sta­re lata, że to nie będzie mia­ło żad­ne­go zna­cze­nia”. Ludzie w pode­szłym wie­ku mają w sobie zdol­ność robie­nia codzien­ne­go rachun­ku sumie­nia ze swo­je­go życia. Stąd wła­śnie ich rady są czę­sto bar­dzo traf­ne, pod­szy­te doświad­cze­niem któ­re­go nie da się zdo­być w żaden inny spo­sób jak tyl­ko przez „prze­ży­cie życia”.

WwP: Co dalej? Czy za pły­tą beda szły wyste­py? Jeśli tak to gdzie?
A.S.: Na razie kon­cen­tru­je­my się na nagra­niu i wyda­niu pły­ty. Zbieramy fun­du­sze nie­zbęd­ne do tego, na por­ta­lu polak­po­tra­fi. Jeżeli nam się uda, pla­nu­je­my kon­cert pro­mo­cyj­ny pod­czas któ­re­go zagra­my wszyst­kie koły­san­ki oraz podzię­ku­je­my wszyst­kim dar­czyń­com i współ­twór­com pro­jek­tu. A tra­sa kon­cer­to­wa? Chcemy odwie­dzić wszyst­kie domy spo­koj­nej sta­ro­ści, któ­re udo­stęp­ni­ły nam moż­li­wość spo­tka­nia z ich miesz­kań­ca­mi. Podziękować im i zabrać w muzycz­ną podróż. Wierzę że ludzie będą chcie­li nas słu­chać. Nasza pierw­sza koły­san­ka „La lu laj” zabrzmia­ła już pod­czas audy­cji w Polskim Radiu Dzieciom. Mamy nadzie­ję że inne koły­san­ki rów­nież będzie moż­na usły­szeć na ante­nach radio­wych.

Zachęcamy gorą­co do wspar­cia pro­jek­tu na:

http://polakpotrafi.pl/projekt/kolysanki-niedzisiejsze

Copyright © 2016 warszawawpigulce.pl Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.