111,6 tys. kontroli w trzy miesiące. Od 13 kwietnia ZUS sprawdza wszystkich – również byłych pracowników i firmy poniżej 20 osób
Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeprowadził w pierwszym kwartale 2026 roku 111,6 tys. kontroli osób z zaświadczeniem o czasowej niezdolności do pracy i wydał 5,3 tys. decyzji wstrzymujących dalszą wypłatę zasiłku chorobowego. To więcej niż w końcówce 2025 roku. Warszawiacy trafiają w tych statystykach pod nadzór I i II Oddziału ZUS w stolicy, a od kwietnia zmieniły się zarówno zasady kontroli, jak i definicje, według których urzędnik ocenia, czy zwolnienie było wykorzystywane prawidłowo.

W I kwartale 2026 wstrzymano zasiłki na blisko 10 mln zł, a obniżono na 64 mln zł
Dane pochodzą z „Informacji statystycznej o wynikach kontroli prawidłowości orzekania o czasowej niezdolności do pracy w I kwartale 2026 r.” opublikowanej przez ZUS. Kwota wstrzymanych zasiłków sięgnęła w tym okresie blisko 10 mln zł. Osobną, znacznie większą pozycją są świadczenia obniżone: dotyczyły 30,3 tys. osób i kwoty 64 mln zł. Ta druga liczba obejmuje przede wszystkim zasiłki po ustaniu zatrudnienia, których wysokość ZUS koryguje w dół.
Dla porównania w całym 2024 roku ZUS wykonał 486,4 tys. kontroli, wydał 36,6 tys. decyzji wstrzymujących wypłatę i zatrzymał świadczenia na niemal 53 mln zł. Łączna kwota obniżonych i cofniętych świadczeń z ubezpieczenia chorobowego i macierzyńskiego wyniosła wtedy około 260 mln zł. Skala rośnie, ale warto zachować proporcje: decyzje wstrzymujące zapadły w I kwartale 2026 roku w niespełna 5 proc. skontrolowanych przypadków.
Zmiany z 13 kwietnia 2026 wprowadziła ustawa z 18 grudnia 2025 roku
Podstawą jest ustawa z 18 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2026 r. poz. 26), która weszła w życie 13 kwietnia 2026 r. i znowelizowała ustawę zasiłkową z 25 czerwca 1999 r. (Dz.U. z 2025 r. poz. 501 ze zm.). Nowelizacja doprecyzowała, czym jest praca zarobkowa i aktywność sprzeczna z celem zwolnienia, objęła nadzorem także zwolnienia na opiekę oraz zmieniła wzór upoważnienia do kontroli i wzór protokołu.
Prawo do kontroli dostali pracodawcy zatrudniający mniej niż 20 osób
To zmiana o największym zasięgu praktycznym. Wcześniej samodzielnie kontrolować pracowników na L4 mogli wyłącznie płatnicy zgłaszający do ubezpieczenia chorobowego powyżej 20 ubezpieczonych. Pozostali musieli występować do ZUS. Po nowelizacji narzędzie kontrolne trafiło również do mniejszych firm, a to właśnie one dominują w strukturze warszawskiego rynku usług, gastronomii i handlu. W praktyce oznacza to, że wizyta może przyjść nie tylko z oddziału ZUS, ale też bezpośrednio od pracodawcy.
ZUS może teraz kontrolować osoby, które nie są już nigdzie zatrudnione
Wątpliwości budziła dotąd sytuacja ludzi pobierających zasiłek po ustaniu tytułu ubezpieczenia, czyli po zakończeniu umowy. Znowelizowany art. 68 ust. 1 ustawy zasiłkowej rozstrzyga to wprost: ZUS jest uprawniony do przeprowadzania kontroli ubezpieczonych oraz osób po ustaniu tytułu ubezpieczenia chorobowego co do prawidłowości wykorzystywania zwolnień od pracy zgodnie z ich celem. Kontroler zyskał też formalnie prawo wylegitymowania kontrolowanego, wstępu na teren nieruchomości, w której ten mieszka lub prowadzi działalność, oraz pozyskiwania informacji od pracodawcy i lekarza.
ZUS nie przegląda profili z własnej inicjatywy, dostaje zdjęcia od pracodawców i z donosów
W sieci powtarza się teza, że Zakład prowadzi automatyczny monitoring mediów społecznościowych i typuje zwolnienia algorytmem. Stanowisko samego ZUS jest inne: pracownicy Zakładu nie śledzą ubezpieczonych w mediach społecznościowych, natomiast korzystają z informacji stamtąd pozyskanych, gdy dzielą się nimi pracodawcy chcący sprawdzić swoich pracowników, albo gdy wpływa donos. Zakład podkreśla też, że samo zdjęcie z zagranicznego wyjazdu opublikowane na Facebooku nie powoduje utraty zasiłku chorobowego.
To rozróżnienie nie jest pocieszeniem, tylko wskazówką, gdzie naprawdę leży ryzyko. Publiczna treść z internetu może być dowodem w postępowaniu kontrolnym prowadzonym na podstawie art. 68 ustawy zasiłkowej, ale dowodem, który ktoś musi najpierw dostarczyć i który następnie trzeba zestawić z zaleceniami lekarza. Zdjęcie z górskiego szlaku przy zwolnieniu na kręgosłup waży zupełnie inaczej niż zdjęcie z kawiarni przy zwolnieniu psychiatrycznym.
Zwykłe czynności dnia codziennego nie odbierają prawa do zasiłku
Ocena opiera się na tym, czy aktywność jest sprzeczna z celem zwolnienia, a nie na tym, czy ubezpieczony wyszedł z domu. Wyjście po jedzenie, do apteki czy krótki spacer mieszczą się w zwykłych czynnościach dnia codziennego, o ile lekarz nie zalecił bezwzględnego leżenia. Problem zaczyna się tam, gdzie aktywność przeczy diagnozie: remont mieszkania przy schorzeniu kręgosłupa, dźwiganie ciężkich zakupów, wycieczka rowerowa. Jak wskazywała dr Anna Banaszewska w rozmowie z portalem PortalSamorzadowy.pl, pracodawcy zachowują obowiązek kontroli przyczyny i zasadności nieobecności, ale zyskują też możliwość dostosowania zakresu czynności pracownika tak, by nie był on sprzeczny z celem zwolnienia.
Zwrot obejmuje całe świadczenie plus odsetki liczone od dnia po wypłacie
Konsekwencje finansowe reguluje art. 84 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych. Osoba, która pobrała nienależne świadczenie, jest obowiązana do jego zwrotu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, w wysokości i na zasadach określonych przepisami prawa cywilnego. Kluczowy jest sposób ich naliczania: biegną od dnia następującego po dniu wypłaty świadczenia do dnia spłaty, a nie od dnia doręczenia decyzji. Przy zasiłku pobieranym przez kilka miesięcy odsetki narastają więc od każdej transzy osobno i przez cały okres, jaki minął od wypłaty.
Osobno działa mechanizm z ustawy zasiłkowej, zgodnie z którym stwierdzenie wykonywania pracy zarobkowej lub wykorzystywania zwolnienia niezgodnie z jego celem oznacza utratę prawa do zasiłku za cały okres tego zwolnienia, a nie tylko za dzień, w którym kontroler stwierdził nieprawidłowość. To właśnie ta zasada sprawia, że kwoty do zwrotu bywają czterocyfrowe przy jednorazowym uchybieniu.
Na uwagi do ustaleń kontrolera jest 7 dni
Postępowanie nie kończy się protokołem. Ubezpieczony ma 7 dni na wniesienie uwag do ustaleń kontroli i jest to moment, w którym realnie da się sprawę odwrócić, przedstawiając zalecenia lekarskie, dokumentację leczenia albo wyjaśnienie okoliczności. Brak współpracy działa w drugą stronę: niestawienie się na wezwanie czy odmowa złożenia wyjaśnień wpływają na ocenę sprawy negatywnie. Od decyzji ZUS przysługuje odwołanie do sądu ubezpieczeń społecznych.
Od 1 stycznia 2027 zwolnienie obejmie tylko jeden tytuł ubezpieczenia
Reforma ma dalszy ciąg i akurat ten etap działa na korzyść ubezpieczonych. Od 1 stycznia 2027 r. lekarz będzie mógł wystawić zwolnienie obejmujące wyłącznie jeden tytuł ubezpieczenia. Osoba zatrudniona w dwóch miejscach będzie więc mogła przebywać na L4 w jednym z nich i legalnie pracować w drugim, o ile stan zdrowia na to pozwala. Dziś taka sytuacja oznacza utratę zasiłku, bo zwolnienie wystawione dla jednej firmy wyklucza świadczenie pracy również u pozostałych pracodawców.
Adres pobytu wpisany w e-ZLA rozstrzyga, gdzie w Warszawie zapuka kontroler
Warszawska specyfika sprowadza się do jednego pola w elektronicznym zwolnieniu. Kontrola odbywa się pod adresem pobytu wskazanym w e-ZLA, a nie pod adresem zameldowania. Duża część mieszkańców stolicy spędza chorobę u rodziny poza Warszawą albo w wynajmowanym mieszkaniu w innej dzielnicy niż ta, którą pamięta system. Jeżeli kontroler nie zastanie ubezpieczonego pod wskazanym adresem, sporządza z tego notatkę, a ciężar wyjaśnienia przechodzi na chorego.
Zmianę miejsca pobytu w trakcie zwolnienia trzeba zgłosić w ciągu 3 dni, i to zarówno do ZUS, jak i do pracodawcy. Najprościej zrobić to przez profil na PUE ZUS, gdzie zostaje ślad z datą. Placówki stołeczne obsługują też sprawy zasiłkowe stacjonarnie, ale przy sporze o kontrolę liczy się dokument złożony w terminie, a nie rozmowa przy okienku.
Zdjęcie z wakacji samo w sobie nie odbiera zasiłku, odbiera go protokół kontroli
Najczęstszy błąd polega na tym, że ludzie na zwolnieniu koncentrują się na ukrywaniu śladów w internecie, a zaniedbują dokumentację, która realnie rozstrzyga sprawę. Ustawienie profilu na prywatny nie zaszkodzi, ale nie zmienia niczego w postępowaniu, bo dowodem jest protokół kontroli i to z nim się polemizuje. Jeżeli lekarz dopuścił chodzenie, spacery czy wyjazd do rodziny, poproś o wpisanie tego do dokumentacji medycznej podczas wizyty, a nie po fakcie. Wydruk z zaleceniami jest jedynym argumentem, który przy kontroli działa natychmiast, i kosztuje jedną prośbę w gabinecie.
Drugie źródło problemów to adres. Sprawdź w e-ZLA, jaki adres pobytu wpisał lekarz, bo bywa, że system podpowiada mu dane sprzed lat. Jeżeli chorujesz gdzie indziej, zgłoś to w ciągu 3 dni przez PUE ZUS i zachowaj potwierdzenie. Ta jedna czynność eliminuje najbardziej absurdalny scenariusz, w którym zasiłek przepada nie z powodu nadużycia, tylko dlatego, że kontroler zapukał do pustego mieszkania na drugim końcu miasta.
Gdy kontrola już się odbyła i ustalenia są dla ciebie niekorzystne, licz dni od protokołu, a nie od decyzji. Siedmiodniowy termin na uwagi jest krótki i bywa jedyną szansą na tanie zamknięcie sprawy, zanim ruszy machina zwrotu z art. 84 z odsetkami liczonymi wstecz od każdej wypłaty. Jeżeli jesteś zatrudniony w dwóch miejscach i właśnie z tego powodu straciłeś świadczenie, warto śledzić kalendarz: od 1 stycznia 2027 r. ta konkretna pułapka przestaje istnieć.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.