16 osób w szpitalach po strzelaninie w Krakowie. Kierwiński przekazał informacje o poszkodowanych
16 osób trafiło do szpitali, z czego 13 zakwalifikowano z kodem czerwonym — poinformował na konferencji szef MSWiA Marcin Kierwiński. Wśród hospitalizowanych jest 5 osób, które nie mają polskiego obywatelstwa. Te informacje pokazują, jak poważne są skutki ataku w centrum Krakowa.

Kierwiński podał dane dotyczące rannych
Według informacji przekazanych przez ministra opieki szpitalnej wymaga 16 osób. Aż 13 z nich oznaczono kodem czerwonym. Nie oznacza to jednak, że wszystkie te osoby mają identyczne obrażenia lub takie same rokowania. Szczegółowe informacje o stanie poszczególnych pacjentów powinny pochodzić od lekarzy i uprawnionych przedstawicieli służb.
Za każdą z tych liczb kryje się człowiek i rodzina, która czeka na wiadomości ze szpitala. Dla bliskich poszkodowanych najważniejsze pozostają teraz informacje o ich stanie i dalszym leczeniu.
Wśród hospitalizowanych są cudzoziemcy
Szef MSWiA przekazał również, że 5 hospitalizowanych osób nie jest obywatelami Polski. Nie potwierdza to jednak, że byli turystami odwiedzającymi Kraków na weekend. Mogą to być także osoby mieszkające, pracujące lub uczące się w Polsce.
Nie należy więc przedstawiać tej informacji jako ujawnienia tożsamości ofiar. Dane dotyczące obywatelstwa mówią jedynie o części poszkodowanych — nie wyjaśniają, kim byli i dlaczego znajdowali się w miejscu ataku.
Atak w centrum miasta
Zgodnie z komunikatem miejskim do strzelaniny doszło 7 listopada po godz. 15 w rejonie ul. Sławkowskiej i Rynku Głównego. Sprawca został postrzelony i zatrzymany przez policjantów w rejonie skrzyżowania ul. Dietla i Stradomskiej.
Informacje o hospitalizowanych należy odróżniać od bilansu ofiar śmiertelnych. To osobne dane, które w trakcie działań służb mogą być aktualizowane.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.