3,5 miliona Polaków ma zapłacić mniej. W portfelu może zostać nawet 3600 zł. Decydują dwie kwoty

To może być jedna z najważniejszych zmian podatkowych przyszłego roku. Rząd planuje przebudować skalę PIT w taki sposób, aby część pracowników nie wpadała tak szybko w najwyższą stawkę podatku. Według wyliczeń Ministerstwa Finansów skorzystać ma około 3,5 miliona podatników, a maksymalna korzyść może sięgnąć 3600 zł rocznie. Kluczowe będą dwie nowe granice: 130 i 150 tys. zł.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Warszawa w Pigułce

Zmiana jest szczególnie interesująca dla osób, które obecnie zbliżają się do drugiego progu podatkowego albo go przekraczają.

Dzisiaj po przekroczeniu 120 tys. zł podstawy opodatkowania nadwyżka wpada w stawkę 32 proc. Rząd chce od przyszłego roku odsunąć ten moment.

Pierwsza granica przesunie się o 10 tys. zł

Zgodnie z przedstawionymi założeniami od 2027 roku stawka 12 proc. ma obowiązywać do 130 tys. zł dochodu.

To o 10 tys. zł więcej niż obecne 120 tys. zł.

Ale to dopiero początek, bo między pierwszą a najwyższą stawką ma pojawić się zupełnie nowy przedział.

Dla dochodu powyżej 130 tys. zł do 150 tys. zł rząd proponuje stawkę 24 proc.

Dopiero nadwyżka przekraczająca 150 tys. zł miałaby zostać objęta stawką 32 proc.

W praktyce powstałyby więc trzy poziomy:

  • do 130 tys. zł – 12 proc.,
  • powyżej 130 tys. do 150 tys. zł – 24 proc.,
  • powyżej 150 tys. zł – 32 proc.

Niektórzy mogą zyskać 300 zł miesięcznie

Ministerstwo Finansów szacuje, że na przebudowie skali PIT skorzysta około 3,5 mln osób rozliczających się według skali podatkowej.

Największa roczna korzyść ma wynosić 3600 zł.

Jeżeli podzielimy tę kwotę przez 12 miesięcy, otrzymujemy równowartość 300 zł miesięcznie.

Nie oznacza to oczywiście, że każda z 3,5 mln osób będzie co miesiąc dostawała dodatkowe 300 zł. To maksymalna szacowana korzyść podatkowa w skali roku. Faktyczny zysk będzie zależał przede wszystkim od wysokości dochodu konkretnego podatnika.

Największa różnica pojawi się przy wyższych zarobkach

Mechanizm najlepiej widać na samych stawkach.

Obecnie osoba przekraczająca próg 120 tys. zł zaczyna płacić od nadwyżki podatek według stawki 32 proc.

Po planowanej zmianie stawka 32 proc. pojawiłaby się dopiero powyżej 150 tys. zł.

Między 130 a 150 tys. zł obowiązywałaby natomiast nowa stawka 24 proc.

Dlatego reforma jest kierowana przede wszystkim do grupy, którą rząd określa jako klasę średnią.

Według rządowych szacunków udział podatników na skali płacących najwyższą stawkę ma spaść z prognozowanych 14 proc. do 7,2 proc.

To niemal dwukrotna różnica.

Ile trzeba zarabiać miesięcznie?

Tutaj trzeba uważać z prostym dzieleniem progów przez 12, ponieważ próg PIT odnosi się do podstawy opodatkowania, a nie po prostu kwoty widocznej jako miesięczne wynagrodzenie brutto na umowie.

130 tys. zł podzielone przez 12 daje około 10 833 zł miesięcznie, a 150 tys. zł około 12 500 zł miesięcznie, ale tych wartości nie należy traktować jako prostych progów miesięcznego wynagrodzenia brutto.

Na faktyczną podstawę opodatkowania wpływają m.in. sposób uzyskiwania dochodu, koszty uzyskania przychodu czy rozliczenie składek i ulg.

Dlatego dwie osoby z podobną pensją brutto mogą ostatecznie rozliczyć PIT nieco inaczej.

Rząd uwzględnił zmianę w planach budżetowych

To nie jest już wyłącznie luźna wypowiedź o możliwej reformie.

28 sierpnia Rada Ministrów przyjęła wstępny projekt ustawy budżetowej na 2027 rok, a w rządowym komunikacie dotyczącym budżetu ponownie wskazano planowane podniesienie progu PIT do 130 tys. zł, wprowadzenie stawki 24 proc. oraz przesunięcie wejścia w 32 proc. do 150 tys. zł.

Jednocześnie rząd planuje zmiany dotyczące m.in. opodatkowania największych przedsiębiorstw, ryczałtu oraz daniny solidarnościowej.

Ale tych pieniędzy jeszcze nie można dopisywać do domowego budżetu

To bardzo ważne zastrzeżenie.

Nowa skala PIT jeszcze nie obowiązuje.

Rząd zapowiada jej wejście od 2027 roku, ale rozwiązania podatkowe muszą przejść pełną procedurę legislacyjną. Sam rząd w informacji o stanie realizacji swoich priorytetów zaznaczał, że propozycje wymagają konsultacji i dalszej ścieżki ustawodawczej.

Dlatego na obecnym etapie nie można pisać, że od 1 stycznia Polacy na pewno będą płacili PIT według nowych progów.

Można natomiast powiedzieć, że rząd planuje wprowadzenie takiego rozwiązania i uwzględnił je już w założeniach budżetowych na przyszły rok.

Dla milionów pracujących różnica może być odczuwalna

Jeżeli reforma wejdzie w życie w zapowiadanym kształcie, 32-procentowy PIT zacznie obejmować nadwyżkę dochodu dopiero po przekroczeniu 150 tys. zł zamiast obecnych 120 tys. zł.

Pomiędzy pojawi się stawka 24 proc.

Według rządu właśnie dlatego około 3,5 mln podatników ma zapłacić mniej, a maksymalna roczna oszczędność ma wynieść 3600 zł.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl