428 kobiet w straży miejskiej. Poznaj niektóre z nich!

Ambitne, pełne pasji, profesjonalnie wyszkolone. Ujmują sprawców przestępstw, podejmują z ulicy nietrzeźwych, interweniują, gdy trzeba odłowić agresywne zwierzę. Pracują z dziećmi, chronią porządek na warszawskich ulicach. Niejednokrotnie ratują ludzkie życie. Na służbie stanowcze, ale gdy trzeba, potrafią łagodzić emocje, których w trakcie interwencji nie brakuje. I wcale nie muszą udowadniać, że są właściwymi osobami na właściwym miejscu. Ich profesjonalizm i zaangażowanie bronią się same. Ewa, Basia, Agnieszka, Beata, Basia i Sylwia opowiadają o tym, jak wygląda praca w mundurze.

Fot. Straż Miejska

Fot. Straż Miejska

Mundur w Straży Miejskiej m.st. Warszawy od lat nie jest zastrzeżony wyłącznie dla mężczyzn. Warszawska straż miejska ma jeden z najwyższych wśród służb mundurowych wskaźnik zatrudnienia kobiet. Wynosi on ponad 30%. Dziś w stołecznej straży miejskiej służbę w mundurze pełni 428 kobiet, kolejne 133 to pracownice administracyjne. Ponad 30 kobiet piastuje stanowiska kierownicze.

Fot. Straż Miejska

Fot. Straż Miejska

Ewa, Referat Patrolowo-Interwencyjny

W straży miejskiej od 10 lat. Na co dzień pracuje w Referacie Patrolowo-Interwencyjnym w VI Oddziale Terenowym. Formację reprezentuje również na uroczystościach służąc w Kompanii Reprezentacyjnej Straży Miejskiej m.st. Warszawy. Mama 7-letniej Zosi, honorowy dawca krwi, zapalona amatorka fitnessu i motoryzacji.

Kondycja i silny charakter. Nie ma taryfy ulgowej. Koledzy cenią mnie i chcą ze mną pracować. A to oznacza, że są pewni, że w trakcie trudnej interwencji ich nie zawiodę. I nie zawodzę. Tak samo jak moi koledzy interweniuję, kiedy ktoś staje się ofiarą bójki, kiedy ktoś inny zakłóca porządek publiczny i przeszkadza mieszkańcom, kiedy grupa nietrzeźwych i często agresywnych osób dewastuje mienie. Nie zawsze siła fizyczna jest najważniejsza. Liczy się też podejście, cierpliwość i siła spokoju. To pomaga, gdy trzeba załagodzić napięte sytuacje, które nierzadko pojawiają się w trakcie interwencji.

Czy jest ciężko? Tak, bywa ciężko. Najtrudniej, gdy jesteś świadkiem czyjegoś cierpienia, na przykład podczas wypadków komunikacyjnych. Działania ratownicze to wyzwanie psychiczne, sprawdzian umiejętności i wielka satysfakcja oraz wzruszenie, gdy uratujesz czyjeś życie. To właśnie dla takich momentów pracujemy. Dla tych chwil, kiedy ktoś dziękuje ci za pomoc.

Fot. Straż Miejska

Fot. Straż Miejska

Basia, Referat Profilaktyki

Od 15 lat w straży miejskiej, ostatnie 10 – w Referacie Profilaktyki w I Oddziale Terenowym. Mama 12-letniej Martynki i 11-letniego Bartka, fanka piłki nożnej.

Wyzwanie, powołanie i spełnienie zawodowe. To moja definicja pracy z dziećmi. Dodam, odpowiedzialnej pracy. To, w jaki sposób przekażę dzieciakom wiedzę dotyczącą szeroko rozumianego bezpieczeństwa, będzie miało wpływ na ich zachowanie w sytuacjach trudnych. Wchodząc do klasy wcielam się w rolę nauczyciela, pedagoga. Staram się, aby wiedza, którą przekazuję dzieciakom była jak najbardziej aktualna, dotyczyła aktualnych zagrożeń i niebezpieczeństw, z którymi mogą spotkać się młodzi ludzie. I co istotne, staram się mówić ich językiem, tak, aby łatwiej przyswoili przekazywane informacje i aby z nich skorzystali. Ale ja też się od nich uczę. Praca z młodzieżą pomaga mi poznać ich sposób myślenia, wyznawane wartości, potrzeby. Pomaga mi też bardziej zrozumieć moje dzieci, które wchodzą w ten trudny wiek, kiedy należy zwracać szczególną uwagę na potrzeby dorastającego człowieka. Lata doświadczenia w pracy profilaktycznej pozwalają mi twierdzić, że z każdym młodym człowiekiem można się dogadać. Poza tym ważnym elementem w znalezieniu wspólnego języka jest wiedza pedagogiczna i psychologiczna. Dlatego cały czas staram się kształcić i rozwijać.

Fot. Straż Miejska

Fot. Straż Miejska

Agnieszka, Referat ds. Ekologicznych

W straży miejskiej pracuje 8 lat, od pół roku w Ekopatrolu. Zakochana w zwierzętach.

Osoba, która nie kocha, nie rozumie, czy boi się zwierząt, miałaby spore trudności by się odnaleźć w pracy ze zwierzętami. Wszyscy pracujący w naszym referacie wyróżniają się wyjątkową wrażliwością na krzywdę zwierząt. Nie będzie kłamstwem, jeśli powiem, że zdecydowana większość strażników z Ekopatrolu ma zaadoptowane zwierzęta z naszych interwencji. Również ja.
Zanim zostałam strażniczką, rodzina miała pewne obawy. Przede wszystkim ze względu na system pracy. Obawiano się, że przez 12-godzinne dyżury może mnie zabraknąć w domu podczas najważniejszych uroczystości. Rodzina musiała się przyzwyczaić i teraz jest to dla nich czymś absolutnie naturalnym.

Wiem, że jestem silna – psychicznie i fizycznie. Są jednak sytuacje, kiedy przydaje się pomoc partnera z patrolu. Mam tu na myśli np. 50-kilogramowe psy, które po odłowieniu należy umieścić w klatce, aby przewieźć do schroniska, albo – jeśli pies był zaczipowany – bezpośrednio do właściciela.

Najtrudniejsze interwencje to te z udziałem zwierząt po wypadku. Przede wszystkim są to interwencje emocjonalnie wyczerpujące. Widok cierpiącego zwierzęcia sprawia, że jeszcze długo potem rozpamiętuję te zdarzenia. Ale już tak mam. Kocham zwierzęta.

Fot. Straż Miejska

Fot. Straż Miejska

Beata, Referat Oskarżycieli Publicznych

Od 16 lat w straży miejskiej, 15 z nich spędziła w Referacie Oskarżycieli Publicznych w III Oddziale Terenowym. Mama 10-letniego Oliwiera.

Moja praca to kontynuacja pracy strażników z patroli interwencyjnych. Prowadzę czynności w sprawach o wykroczenia i reprezentuję w sądach straż miejską jako oskarżyciel publiczny. To tylko z pozoru łatwiejsza praca, niż patrolowanie ulic. Gdy w grę wchodzą emocje i relacje interpersonalne, muszę być opanowana, cierpliwa, empatyczna, obiektywna, ale jednocześnie konsekwentna. Przede wszystkim muszę wysłuchać drugiego człowieka, który często emocjonalnie reaguje na czynności prowadzone przez straż. Słucham cierpliwie, po czym przedstawiam stan faktyczny, tłumaczę w przystępny sposób, na czym polegało przewinienie popełnione przez osobę, z która rozmawiam.

Staram się w trakcie rozmowy przybliżyć też charakter realizowanych przez straż miejską zadań, oczekiwań mieszkańców i związanej z tym naszej reakcji. Zależy mi bowiem na tym, aby rozmówca miał świadomość, że nasze działania wynikają z nałożonych na nas zadań i że chcemy po prostu dobrze wykonywać swoją pracę. Takie sytuacje wymagają niewątpliwie cierpliwości i opanowania. Cieszę się, że moje cechy charakteru, które uważam za swój niewątpliwy atut, tak bardzo pomagają mi w pracy.

Fot. Straż Miejska

Fot. Straż Miejska

Basia, Kierownik Referatu Służby Dyżurnej w Centralnym Stanowisku Kierowania

W tym roku obchodzi 20-lecie pracy w straży miejskiej. Na stanowisku kierowniczym od 3 lat.

W biegłym roku na nr alarmowy 986 wpłynęło ponad 310 tysięcy zgłoszeń. Przyjmowanie zgłoszeń od mieszkańców 24 godziny na dobę to ogromna odpowiedzialność. Nigdy nie wiadomo, z jaką sprawą zadzwoni kolejny warszawiak. Reagujemy w różnych sytuacjach. Prowadzimy trudne rozmowy, kiedy dzwoni do nas zdesperowany mieszkaniec chcący popełnić samobójstwo. Często to jest właśnie jego wołanie o pomoc. To długie, wyczerpujące rozmowy, które wymagają od nas ogromnej empatii, intuicji, wyczucia i delikatności. Staramy się tak poprowadzić rozmowę, aby doprowadzić do szczęśliwego zakończenia. To do nas dzwonią mieszkańcy, kiedy zaginie ich bliska osoba, albo kiedy trzeba pomóc osobie bezdomnej przebywającej na mrozie, której życie jest zagrożone. Ponieważ corocznie tak wiele osób prosi nas o pomoc, nie możemy zawieść ich zaufania. Robimy wszystko, aby ludzie, którzy do nas dzwonią otrzymali szybką i profesjonalną pomoc.

Przy typowych zgłoszeniach uruchamiamy ustalone standardowe procedury. Zdarzają się jednak zgłoszenia, kiedy należy zastanowić się, w jaki sposób rozwiązać trudną dla mieszkańca sytuację i jak mu jak najszybciej pomóc. Kierowanie zespołem to nie tylko wydawanie poleceń i delegowanie zadań. To przede wszystkim współpraca. W przypadku trudnych, skomplikowanych spraw wszyscy wspólnie zastanawiamy się, jak najskuteczniej pomóc. Działamy jak drużyna.

Mój mąż też jest funkcjonariuszem straży miejskiej, dlatego rozumie charakter mojej pracy i wspiera mnie w trudnych chwilach. Choć oboje pracujemy w straży, to staramy się, aby sprawy zawodowe nie kolidowały z życiem rodzinnym.

Fot. Straż Miejska

Fot. Straż Miejska

Sylwia, Referat ds. Komunalnych

W straży miejskiej od września 2015 roku. Pracuje w IV Oddziale Terenowym

Od zawsze chciałam nosić mundur i udało mi się niedawno go założyć. W straży miejskiej pracuję od września ubiegłego roku. Bardzo szybko wdrożyłam się w moje obowiązki, ale chętnie podpatruję i uczę się od starszych kolegów. W związku z tym, że przez długi czas trenowałam lekką atletykę, bardzo dobra kondycja fizyczna pomaga mi teraz czuć się pewniej na ulicy i skutecznie podejmować interwencje. Teraz też intensywnie ćwiczę na co dzień, aby być w formie.

Jeśli ktoś jest bardzo zdenerwowany, to moim zadaniem jest dać wyciszyć się takiej osobie. Należy wysłuchać i spokojnie wyjaśnić powód interwencji. Najczęściej to się udaje. Najważniejsze jest odłożenie emocji na bok. Opanowanie, spokój i profesjonalizm.

Czy zamieniłam tę pracę na inną? Nie. Wiem, że jestem na właściwym miejscu.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.