54 tys. zł emerytury co miesiąc. Co trzeba zrobić, żeby otrzymywać taką emeryturę?

Jedni dostają z ZUS niespełna 2 tys. zł, inni kilkanaście tysięcy, a na samym szczycie znajdują się świadczenia, które mogą konkurować z wynagrodzeniami najlepiej opłacanych menedżerów. ZUS właśnie ujawnił 3 najwyższe emerytury wypłacane obecnie w Polsce. Różnica między pierwszym miejscem a przeciętnym świadczeniem jest gigantyczna.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Banknoty 100 i 200 zł. | Fot. Warszawa w Pigułce.
Banknoty 100 i 200 zł. | Fot. Warszawa w Pigułce.

Zakład wyjaśnia przy tym, że za rekordami nie stoi żaden specjalny dodatek ani tajny przywilej dostępny wyłącznie dla wybranych. Mechanizm jest znacznie prostszy: wysokie składki, bardzo długa aktywność zawodowa i późne przejście na emeryturę. Dla większości osób pracujących obecnie właśnie te elementy w największym stopniu zdecydują o wysokości przyszłego świadczenia.

Najwyższa emerytura w Polsce wynosi 54 072 zł miesięcznie

Najnowsze dane ZUS dotyczą czerwca 2026 roku. Rekordzista mieszka w województwie śląskim i każdego miesiąca otrzymuje dokładnie 54 072 zł emerytury. W prostym przeliczeniu na 12 miesięcy daje to 648 864 zł. Oczywiście rzeczywista roczna suma wypłat może się różnić ze względu na dodatkowe świadczenia i zasady podatkowe, ale sama podstawowa emerytura przekracza pół miliona złotych rocznie.

Drugie miejsce także należy do mieszkańca województwa śląskiego. ZUS wypłaca mu około 53,5 tys. zł miesięcznie. To mniej więcej 642 tys. zł podstawowych świadczeń w ciągu roku. Trzecie miejsce zajmuje osoba mieszkająca na Mazowszu, której miesięczna emerytura wynosi około 45,3 tys. zł, czyli w prostym rocznym przeliczeniu ponad 543 tys. zł.

Każde z tych świadczeń przekracza więc 45 tys. zł miesięcznie. Dla porównania od 1 marca 2026 roku najniższa gwarantowana emerytura wynosi 1978,49 zł brutto. Rekordowe 54 072 zł jest zatem ponad 27 razy wyższe od ustawowego minimum.

ZUS sam odpowiada na pytanie: jak można dostać ponad 50 tys. zł emerytury?

Po ujawnieniu rekordowych świadczeń Zakład odpowiedział również na najbardziej oczywiste pytanie. Co trzeba zrobić, aby zamiast kilku tysięcy otrzymywać kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie? Pierwszym warunkiem są wysokie składki odprowadzane przez wiele lat, ale ZUS wyraźnie zaznacza, że same wysokie zarobki nie wystarczą.

Kluczowe jest również możliwie długie pozostawanie na rynku pracy. ZUS wskazuje 3 mechanizmy, które działają jednocześnie. Kolejne lata zatrudnienia oznaczają nowe składki trafiające na konto. Zgromadzony wcześniej kapitał przechodzi następne waloryzacje. Jednocześnie wraz z wiekiem skraca się statystyczny okres, przez który emerytura będzie wypłacana. Wszystkie 3 elementy podnoszą miesięczne świadczenie.

Zakład ujmuje to bardzo krótko: na rekordowe emerytury składają się dodatkowe składki, waloryzacja zgromadzonego kapitału oraz krótszy prognozowany okres wypłat. I właśnie dlatego różnica pomiędzy osobą przechodzącą na emeryturę natychmiast po osiągnięciu wieku emerytalnego a kimś pracującym znacznie dłużej może być ogromna.

W obecnym systemie działa proste dzielenie

Dla większości osób obecnie pracujących zasada obliczania emerytury jest stosunkowo łatwa do zrozumienia. ZUS sumuje zwaloryzowane składki zapisane na koncie i subkoncie oraz – jeżeli dana osoba pracowała przed 1999 rokiem – odpowiednio ustalony i zwaloryzowany kapitał początkowy. Następnie zgromadzoną kwotę dzieli przez średnie dalsze trwanie życia wyrażone w miesiącach.

Można więc wyobrazić sobie dwa elementy działania wzoru. Z jednej strony znajduje się wielki worek pieniędzy zgromadzonych podczas całej kariery zawodowej. Im wyższe były zarobki objęte składkami i im dłużej trwała aktywność zawodowa, tym więcej środków znajduje się na koncie. Z drugiej strony jest liczba miesięcy, przez które statystycznie świadczenie ma być wypłacane. Im później ktoś przechodzi na emeryturę, tym mniejsza jest ta liczba.

W praktyce późniejsza emerytura działa więc jednocześnie na licznik i mianownik. Kapitał staje się większy, a liczba miesięcy, przez którą trzeba go podzielić – mniejsza. To właśnie ten mechanizm potrafi bardzo mocno podnieść miesięczną wypłatę.

Każdy dodatkowy rok pracy może zrobić ogromną różnicę

ZUS w swoich materiałach dotyczących planowania emerytury mówi wprost, że każdy dodatkowy rok pracy może podnieść świadczenie nawet o kilkanaście procent. Nie jest to jednak sztywna zasada mówiąca, że każdemu emerytura wzrośnie dokładnie o określony procent. Wynik zależy od wieku, wysokości kapitału, kolejnych waloryzacji, zarobków i aktualnej tablicy dalszego trwania życia.

Zakład podał konkretny przykład mężczyzny, który mógł zakończyć pracę we wrześniu 2024 roku, ale zdecydował się przepracować jeszcze 12 miesięcy. W analizowanym przypadku jego wyliczone świadczenie wzrosło z 3882 do 4623 zł miesięcznie. Różnica wyniosła 19,1 proc. To szczególnie mocno pokazuje, że dodatkowy rok aktywności zawodowej może znaczyć znacznie więcej niż po prostu 12 kolejnych miesięcy składek.

Dodatkowa korzyść wynikała bowiem z waloryzacji już zgromadzonych pieniędzy oraz późniejszego wieku rozpoczęcia pobierania świadczenia. ZUS zwraca wręcz uwagę, że pod koniec kariery zawodowej to właśnie waloryzacja dużego zgromadzonego kapitału, a nie same nowe miesięczne składki, może mieć największy wpływ na wynik.

Największą przewagę daje czas

Osoba zbliżająca się do wieku emerytalnego może mieć już na koncie w ZUS setki tysięcy złotych zwaloryzowanego kapitału. Kolejna waloryzacja dotyczy całej tej kwoty, a nie tylko składek wpłaconych w ostatnim roku. Właśnie dlatego efekt potrafi być bardzo silny. ZUS przypominał, że podczas waloryzacji w 2025 roku stan kont został podwyższony wskaźnikiem 14,41 proc., a środki na subkontach o 9,49 proc.

Przy dużym kapitale nawet jednocyfrowa lub kilkunastoprocentowa waloryzacja oznacza dziesiątki tysięcy złotych dopisywane do podstawy przyszłego świadczenia. Następnie całość jest dzielona przez mniejszą liczbę miesięcy dalszego trwania życia. Dlatego osoby pozostające na rynku pracy znacznie dłużej od ustawowego minimum mogą osiągnąć wyniki nieporównywalne z osobami kończącymi aktywność zawodową natychmiast po uzyskaniu uprawnień.

60 lat dla kobiety i 65 lat dla mężczyzny to możliwość, a nie nakaz odejścia

W Polsce powszechny wiek emerytalny wynosi obecnie 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Jego osiągnięcie oznacza możliwość wystąpienia o emeryturę, a nie obowiązek zakończenia zatrudnienia. Osoba, która jest zdrowa, chce nadal pracować i ma taką możliwość zawodową, może przesunąć moment złożenia wniosku o świadczenie.

To właśnie decyzja o dalszej pracy może być jednym z najważniejszych finansowo wyborów podejmowanych pod koniec kariery. Jeżeli ktoś zacznie pobierać emeryturę natychmiast po osiągnięciu wieku emerytalnego, ZUS rozpocznie wypłaty wcześniej. Jeśli zaczeka kilka lat, przez ten czas nie dostanie tych pieniędzy, ale późniejsze świadczenie może być znacznie wyższe.

Nie oznacza to oczywiście, że późniejsze przejście na emeryturę zawsze jest najlepszą decyzją dla każdego. Znaczenie ma stan zdrowia, sytuacja rodzinna, charakter pracy, inne źródła dochodów i indywidualna długość życia, której nikt nie jest w stanie przewidzieć. Z punktu widzenia samego wzoru ZUS zależność jest jednak jasna: dłuższa praca podnosi potencjalną miesięczną emeryturę.

Nie wystarczy przepracować dodatkowego roku i oczekiwać 50 tys. zł

Rekordowe świadczenia są wyjątkowe właśnie dlatego, że składają się na nie dekady aktywności zawodowej i bardzo wysoki zgromadzony kapitał. Osoba zarabiająca przez całe życie niewiele ponad płacę minimalną nie zacznie nagle otrzymywać 50 tys. zł tylko dlatego, że popracuje 2 albo 3 lata dłużej.

Podstawą pozostaje wysokość zgromadzonych składek. Składka emerytalna wynosi 19,52 proc. podstawy jej wymiaru, finansowanej po połowie przez pracownika i pracodawcę w typowym stosunku pracy. Im większe wynagrodzenie objęte składkami i im więcej lat ich odprowadzania, tym większy kapitał znajduje się na koncie emerytalnym.

Dlatego receptę ZUS można sprowadzić do 2 podstawowych rzeczy: dużo zgromadzonego kapitału i późna emerytura. Rekordy na poziomie 45-54 tys. zł są skrajnymi przypadkami, których większość osób nigdy nie osiągnie, ale sam mechanizm działa również przy znacznie bardziej typowych świadczeniach.

Rekordzista pracował wyjątkowo długo

Skalę zjawiska dobrze pokazują dodatkowe informacje dotyczące posiadacza najwyższego świadczenia. Według danych przekazywanych mediom przez rzeczniczkę ZUS rekordzista miał zakończyć aktywność zawodową dopiero w wieku około 86 lat, mając za sobą ponad 67 lat pracy. To sytuacja całkowicie odbiegająca od typowego przebiegu kariery zawodowej.

I właśnie dlatego jego emerytury nie można traktować jako kwoty, którą przeciętny pracownik może łatwo osiągnąć dzięki jednej decyzji podjętej przed 65. urodzinami. Mówimy o człowieku, który był aktywny zawodowo przez okres znacznie dłuższy od standardowego stażu i bardzo długo odkładał moment rozpoczęcia pobierania świadczenia.

Warto sprawdzić prognozę przed złożeniem wniosku

ZUS umożliwia sprawdzenie prognozowanej emerytury w eZUS oraz skorzystanie z kalkulatora emerytalnego. Osoba zbliżająca się do wieku emerytalnego może również umówić się z doradcą emerytalnym i porównać różne warianty – przykładowo zakończenie pracy w wieku 65, 66 czy 67 lat.

To może być znacznie bardziej użyteczne niż kierowanie się ogólną zasadą, że warto pracować rok dłużej. Każdy ma inną historię ubezpieczenia, inny kapitał początkowy, inne wynagrodzenie i inną wartość środków na koncie. W efekcie również korzyść z przesunięcia emerytury będzie inna.

Warto również sprawdzić, czy ZUS posiada wszystkie dokumenty dotyczące zatrudnienia sprzed 1999 roku. W przypadku osób pracujących przed reformą systemu kapitał początkowy stanowi część podstawy przyszłej emerytury. Jeżeli po latach uda się odnaleźć dokumenty potwierdzające nieuwzględnione wcześniej okresy zatrudnienia albo wynagrodzenia, w niektórych przypadkach możliwe jest ponowne ustalenie kapitału.

Dorabianie po przejściu na emeryturę to coś innego niż odłożenie emerytury

Trzeba również odróżnić 2 sytuacje. Pierwsza to dalsza praca bez rozpoczynania pobierania emerytury. Wtedy cały zgromadzony kapitał nadal pracuje w systemie, dochodzą nowe składki, odbywają się waloryzacje, a przyszłe świadczenie będzie liczone dla starszej osoby.

Druga sytuacja polega na rozpoczęciu pobierania emerytury i dalszej pracy. Po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego jest to co do zasady możliwe, a nowe składki pozwalają później wystąpić o przeliczenie świadczenia. Efekt nie jest jednak taki sam jak w przypadku osoby, która w ogóle odłożyła moment rozpoczęcia pobierania emerytury.

Dlatego ktoś nastawiony przede wszystkim na maksymalizację miesięcznej kwoty powinien przed podjęciem decyzji sprawdzić oba warianty w kalkulatorze ZUS. Nie ma jednej odpowiedzi właściwej dla wszystkich, ale rekordowe świadczenia pokazują, jak silnie system premiuje bardzo długą aktywność zawodową.

Najwyższe emerytury pokazują prostą zasadę

54 072 zł, około 53,5 tys. zł i około 45,3 tys. zł – tyle wynoszą obecnie 3 najwyższe emerytury ujawnione przez ZUS. Są to kwoty całkowicie nietypowe na tle milionów zwykłych świadczeń, ale mechanizm, który je buduje, dotyczy praktycznie wszystkich ubezpieczonych.

Im więcej składek uda się zgromadzić podczas kariery, tym większa będzie podstawa przyszłej emerytury. Im dłużej pieniądze pozostają na koncie i podlegają waloryzacji, tym bardziej może wzrosnąć ich wartość. A im później rozpocznie się pobieranie świadczenia, tym przez mniejszą liczbę prognozowanych miesięcy ZUS dzieli zgromadzony kapitał.

Nie każdy może albo chce pracować do bardzo późnego wieku i nikt nie powinien traktować rekordzisty jako obowiązkowego wzorca. Jeżeli jednak ktoś zastanawia się wyłącznie nad finansową stroną decyzji, odpowiedź ZUS jest jednoznaczna: wysoką emeryturę budują przede wszystkim wysokie składki oraz dłuższa praca. Rekordowe 54 tys. zł jest ekstremalnym przykładem tej samej zasady, która przy bardziej typowym kapitale może oznaczać kilkaset, a czasem nawet ponad 1000 zł różnicy miesięcznie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj