Wołał o pomoc, miał zakrwawione ręce
Wieczorem 8 lutego mieszkańcy bloków przy ul. Korczaka usłyszeli głośne wołanie o pomoc. Na ich podwórku doszło do pobicia. Na miejscu pojawili się strażnicy miejscy.

Fot. Shutterstock
Minęła godzina 20, gdy strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie, że w rejonie ulic Korczaka i Ząbkowskiej słychać odgłosy awantury, po chwili ktoś zaczął wzywać pomocy.
Natychmiast podjęto interwencję. Na tyłach długiego bloku przy ul. Kijowskiej funkcjonariusze zauważyli grupę osób. Znajdujący się w pobliżu mężczyzna krzyczał, że potrzebuje pomocy ponieważ został pobity. Na twarzy miał otarcia naskórka, a jego dłonie były zakrwawione.
Interweniującym powiedział, że został napadnięty przez stojącego w pobliżu mężczyznę. Sprawca uderzył go kilka razy w głowę, zniszczył słuchawki i próbował wyrwać telefon. Strażnicy miejscy ujęli sprawcę i przekazali wezwanemu patrolowi policji. Mężczyzna przyznał się do napaści. Poszkodowany mężczyzna został przewieziony do szpitala.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.