Prosiła, by jej nie pchać w komunikacji, bo była w ciąży. Miejsca nie ustąpił nikt, odpowiedzi poniżej krytyki
Napisał do nas Czytelnik, którego partnerka jest w ciąży. Kobieta straciła już jedno dziecko, stara się więc nie przemęczać i nie wystawiać ciała na próbę szczególnie w czasie wysokich temperatur. Kiedy po otwarciu drzwi pasażerowie zaczęli ją przepychać poprosiła, by tego nie robić, ponieważ jest w ciąży. Nie dość, że nikt nie ustąpił jej miejsca, to jeszcze wszyscy zaczęli ją krytykować.
Kiedy piszą do nas ciężarne Czytelniczki z podobnym problemem, najczęściej krępują się podejść i zapytać o miejsce. Nic jednak dziwnego, skoro czyta się historię podobne do tej, z którą możecie zapoznać się poniżej.
„Sytuacja jaka ją spotkała jest okropna” – opisuje partner kobiety – „Niedawno pierwsze dziecko straciliśmy. Uważam, że tym bardziej powinna korzystać z przywilejów jakie dotyczą kobiet w ciąży” – nadmienia nasz rozmówca. Opisuje, że wsiadając do autobusu linii 190 z przystanku młodzieńcza w stronę dw. Wileńskiego poinformowała ludzi, że jest w ciąży. Zrobiła to głośno i wyraźnie, ponieważ wsiadając do autobusu pasażerowie ją popychali. Nikt nie ustąpił miejsca, za to każdy zaczął głośno ją krytykować, że „trzeba było jechać następnym”, „było nie wsiadać”, „w ciąży to sie w domu siedzi”.
„Jest to okropne ile w ludziach jest znieczulicy w dzisiejszych czasach czy tak naprawdę jest ciężko ustąpić miejsca kobiecie starszej lub tej która jest w ciąży?” – pyta się retorycznie nasz Czytelnik.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
