Horror przy stacji PKP w samym centrum! „Trzymałam się poręczy i ściany i krzyczałam jak tylko mogłam najgłośniej”
Przy stacji Powiśle doszło do napaści. Jak pisze zaatakowana kobieta, niewiele by brakowało, a zostałaby wciągnięta do parku. Na szczęście dzielnie walczyła i poza obrażeniami dłoni nic jej się nie stało.
„Dziś w nocy, dosłownie parę minut po północy, na schodach od kas stacji Powiśle na peron (w kierunku praskim) napadł na mnie mężczyzna” – pisze internautka.
„Złapał mnie na poziomie peronu i próbował wciągnąć w stronę parku (w tamtym miejscu jest 'taras’ łączący schody peronowe z równoległymi schodami z mostu do parku). Naprawdę niewiele brakowało, trzymałam się poręczy i ściany i krzyczałam jak tylko mogłam najgłośniej. Spłoszyli go ludzie, i w końcu mnie puścił. Są tam kamery, więc na pewno wizerunek faceta na którejś się znajdzie. Dziękuję młodym ludziom, którzy odprowadzili mnie na dół i pomogli się uspokoić. Szczęśliwie skończyło się na poranionych palcach i naderwanych paznokciach. Uważajcie, to miejsce 40 lat temu słynęło z napaści i zboczeńców i jak widać dziś też potrafi być niebezpiecznie” – apeluje kobieta.
Dołączamy się do apelu i radzimy, by unikać opuszczonych miejsc i samotnego podróżowania. Wszystkie tego typu zachowania należy zgłaszać na policję w celu zabezpieczenia monitoringu z miejsca zdarzenia. na szczęście internautka zgłosiła telefonicznie zajście chwilę po zdarzeniu, a następnie udała się na komendę w celu złożenia zawiadomienia. Miejmy nadzieję, że osoba odpowiedzialna za napaść zostanie zatrzymana.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.