Gdy przyjdą, grozi Ci nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych kary
Wszyscy właściciele nieruchomości muszą być gotowi na kontrolę ze strony urzędników. W przypadku stwierdzenia naruszeń przewidziane są surowe sankcje finansowe, sięgające nawet 50 tysięcy złotych.
Inspekcje obejmują każdą nieruchomość, która nie jest połączona z miejską kanalizacją, ze szczególnym uwzględnieniem domów wyposażonych w szamba. Celem wizyt jest weryfikacja, czy zbiorniki są hermetyczne oraz czy odpady są systematycznie usuwane.
Jako właściciel nieruchomości bez dostępu do kanalizacji, powinieneś niezwłocznie upewnić się, że Twoja posesja spełnia obowiązujące przepisy. Najważniejszym krokiem jest posiadanie ważnej umowy z usługodawcą zajmującym się odpadami. Umowa ta powinna określać pojemność zbiornika, regularność odbioru odpadów oraz koszty. W przypadku braku aktualnej umowy, należy jak najszybciej ją podpisać, kontaktując się z odpowiednią firmą lub urzędem gminy.
- Upewnij się, że posiadasz ważną umowę z usługodawcą zajmującym się odpadami.
- W przypadku braku umowy, zawrzyj ją niezwłocznie.
- Regularnie kontroluj stan hermetyczności swojego zbiornika.
- Usuwaj odpady zgodnie z warunkami umowy.
Inspekcje będą prowadzone do sierpnia 2024 roku, dlatego warto zadbać o to, aby Twoja nieruchomość była zgodna z przepisami jak najszybciej.
Jakie są konsekwencje naruszeń?
Niepodłączenie nieruchomości do kanalizacji, jeśli jest to możliwe, może skutkować grzywną od 500 zł do 50 tys. zł. Za nieszczelność zbiornika przewidziana jest kara od 500 zł do 10 tys. zł, natomiast za nieregularne usuwanie odpadów – od 250 zł do 5 tys. zł.
Zanieczyszczenie środowiska ściekami może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych u ludzi i zwierząt, a także negatywnie wpływać na środowisko naturalne. Ścieki mogą zawierać niebezpieczne substancje, takie jak patogeny, metale ciężkie oraz związki chemiczne.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
