Kierowcy znowu mogą stać ogromnych w kolejkach! Mają czas do 10 kwietnia
10 czerwca 2024 roku nastąpi masowe czyszczenie bazy Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK). Tego dnia minie 10 lat od wprowadzenia obowiązkowego OC, stąd decyzja o usunięciu danych dotyczących około 7 milionów aut, dla których nie dokonywano od lat żadnych aktualizacji.
Przede wszystkim, jeśli samochód od lat stał nieużywany i nie był zdatny do jazdy, warto zadbać o ciągłość polisy OC. Posiadanie ważnego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ma bowiem uchronić pojazd przed automatycznym usunięciem z CEPiK, nawet jeśli nie przechodził on regularnych badań technicznych. Dla wielu właścicieli zabytkowych aut może to być zatem kluczowe.
Co jednak w przypadku, gdy mimo opłacania polisy OC samochód zostanie wykreślony? Czy oznacza to jego utratę na zawsze? Na szczęście niekoniecznie. Będzie bowiem możliwość ponownej rejestracji auta. Wiąże się to jednak z dodatkowymi kosztami i komplikacjami proceduralnymi. Dlatego zdecydowanie lepiej zawczasu zadbać o spełnienie wymogu posiadania ważnego OC.
Podsumowując, zbliżające się porządki w CEPiK to dzwonek alarmowy zwłaszcza dla właścicieli nieużywanych, zabytkowych pojazdów. Warto pilnie sprawdzić status swojego OC, by uniknąć zbędnych problemów w przyszłości.
Problemy kierowców z CEPiK
Jakiś czas temu kierowcy musieli zmierzyć się też z błędem w CEPiK. Niestety wielu z nich nadal stoi w ogromnych kolejkach, by ten błąd wyprostować. Okazało się, że system błędnie dodał informacje o normie spalania ich silnika, bo opierał się na dacie produkcji, a nie na konkretnym modelu. Teoretycznie nic by się nie stało, jednak w świetle ostatnich zmian związanych ze strefą czystego transportu, błędny wpis w CEPiK może skutkować mandatem pomimo, że samochód może spełniać wszystkie normy.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
