Nieoczekiwany problem z pogrzebem tragicznie zmarłej 25-latki. To może potrwać bardzo długo
Tragicznie zmarła 25-letnia Liza miała być pochowana w Warszawie, ale wystąpił poważny problem. Partner nie może odebrać ciała, ponieważ związek nie był sformalizowany. Rodzina też nie ma jak tego zrobić, bo nie ma wizy.
O problemach przy pochówku napisał „Fakt”. Opowiedziała o nich Valiaryna Kustava, białoruska dziennikarka mieszkająca w Warszawie. 25-latka ma rodziców, ale zostali pozbawieni praw. Wujek, który może to zrobić nie ma natomiast wizy. Związek Daniela z Lizą nie był sformalizowany więc jej partner również nie może zorganizować ceremonii.
Oznacza to, że jedyną osobą, która faktycznie może załatwić formalności jest jej wujek. Pieniądze ze zbiórki na ratowanie Lizy są na razie zamrożone. Albo zostaną zwrócone darczyńcom albo zostaną przeznaczone na pogrzeb lub przewiezienie ciała na Białoruś.
Do tragedii doszło 25 lutego w Warszawie. Kobietę napadł i wykorzystał Dorian S., który miał na głowie kominiarkę i użył noża. „Fakt” poinformował, że motyw miał być rabunkowy. Grozi mu dożywocie.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
