Policjant gonił poszukiwanego więc… dołączyli się do pościgu
Patrol właśnie odjeżdżał spod siedziby przy Solidarności, gdy zobaczył po drugiej stronie ulicy biegnącego policjanta. Kilkadziesiąt metrów przed nim biegł mężczyzna z plecakiem. Zadziałał instynkt – strażnicy ruszyli w pogoń.
Na skrzyżowaniu Wyszyńskiego i Leszna mężczyzna zorientował się, że jest ścigany i próbował się schować wśród garaży, jednak strażnicy odcięli mu drogę ucieczki i obezwładnili, a kajdanki założył mu już policjant, który dobiegł po kilku minutach. Cała czwórka – strażnicy, policjant i zatrzymany mężczyzna – pojechali na komisariat przy Żytniej. Tam okazało się, że uciekinier miał się czego obawiać ze strony funkcjonariuszy: Dawid P. był poszukiwany przez wolską prokuraturę.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
