Czy masz telefon w tej sieci? Operator wypłaci setkom tysięcy klientów po 500 złotych
Przez sześć lat klienci T-Mobile mogli nieświadomie aktywować płatne subskrypcje jednym kliknięciem w reklamę. Bez dodatkowej autoryzacji, bez jasnego komunikatu, bez szansy na szybkie zorientowanie się, skąd nagle wzięły się dodatkowe opłaty na rachunku. UOKiK właśnie zakończył kontrolę tej praktyki i wymusił nie tylko radykalne zmiany w systemie, ale także rekompensaty finansowe dla poszkodowanych. Czy sprawdzałeś ostatnio swoje faktury z lat 2018-2024? Możesz być jedną z setek tysięcy osób uprawnionych do zwrotu pieniędzy.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce
Jedno kliknięcie, miesięczna subskrypcja. Mechanizm, który działał latami
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyjrzał się usłudze „Zamów z T-Mobile” funkcjonującej w latach 2018-2024 i odkrył system, który w praktyce pozwalał na aktywację płatnych subskrypcji cyfrowych bez właściwej świadomości klienta. Mechanizm działał na zasadzie naliczania opłat bezpośrednio do rachunku telefonicznego za treści dostarczane przez zewnętrznych dostawców: Vodonline, Wizzgames, Gameland i Zaplium.
Problem polegał na tym, że aktywacja subskrypcji nie wymagała żadnej dodatkowej autoryzacji. W praktyce wystarczyło przypadkowe kliknięcie w reklamę podczas przeglądania internetu na telefonie, by uruchomić płatną usługę, która zaczynała regularnie obciążać rachunek. Klient często nie wiedział nawet, że coś takiego się stało, dopóki nie zauważył na fakturze dodatkowych pozycji, których nie rozpoznawał.
UOKiK podkreślił, że konsumenci nie otrzymywali jednoznacznych informacji o warunkach korzystania z tych subskrypcji ani potwierdzeń aktywacji. Gdy próbowali wyjaśnić sprawę i złożyć reklamację, często byli kierowani do pośredników zamiast otrzymać bezpośrednią pomoc od operatora. To powodowało dodatkowe zamieszanie, przedłużanie procesu reklamacyjnego i zwiększało ryzyko błędnych naliczeń, które mogły trwać miesiącami, zanim ktoś w ogóle się zorientował, co dzieje się z jego rachunkiem.
Od teraz kod SMS i wyraźna zgoda. Koniec z niespodziankami
T-Mobile zobowiązało się wprowadzić nowy, wieloetapowy proces aktywacji każdej subskrypcji cyfrowej. Od teraz każda próba uruchomienia płatnej usługi będzie wymagała potwierdzenia numeru telefonu, odebrania specjalnego kodu SMS, wpisania tego kodu oraz udzielenia jednoznacznej zgody na obciążenie rachunku. Operator zapewnia, że te procedury mają całkowicie wyeliminować możliwość przypadkowej aktywacji usługi.
Wszystkie informacje o warunkach subskrypcji będą dostarczane na trwałym nośniku, co oznacza, że klient dostanie je w formie, którą może zapisać i do której może wrócić – na przykład w wiadomości e-mail lub SMS-ie, który pozostanie w historii. System monitorowania usług zewnętrznych ma zapobiegać sytuacjom, w których dostawcy działają niezgodnie z ustalonymi zasadami.
Nowe rozwiązania obejmują także obowiązek autoryzacji kodem PIN w określonych przypadkach oraz pełne i terminowe rozliczanie wszystkich reklamacji. T-Mobile podkreśla, że celem jest zagwarantowanie, że żadna subskrypcja nie zostanie aktywowana bez wyraźnej i świadomej decyzji konsumenta, co powinno zakończyć wieloletnią praktykę, która prowadziła do tysięcy nieporozumień i sporów.
Kto dostanie 500 złotych i jak sprawdzić, czy ci się należy
Najważniejszy element decyzji UOKiK to rekompensaty finansowe dla poszkodowanych klientów T-Mobile. Osoby, które w latach 2018-2024 aktywowały subskrypcje oferowane przez Vodonline, Wizzgames, Gameland lub Zaplium i napotkały trudności podczas składania reklamacji lub nie otrzymały satysfakcjonującej odpowiedzi, mogą otrzymać jednorazowe świadczenie w wysokości 500 złotych.
Dodatkowo klienci, którzy dezaktywowali te subskrypcje w ciągu 60 dni od aktywacji i nie odzyskali wcześniej pobranych środków, będą mogli otrzymać pełny zwrot wszystkich nienależnie pobranych opłat. Oznacza to, że jeśli ktoś zorientował się szybko, że coś jest nie tak, i wyłączył usługę w ciągu dwóch miesięcy, ale operator nie zwrócił mu pieniędzy – teraz dostanie pełen zwrot tych kwot niezależnie od ich wysokości.
Operator zapewnia, że wypłaty zostaną zrealizowane w jednej z trzech form: przelewem na konto bankowe, pomniejszeniem przyszłych rachunków lub listem poleconym z przekazem, w zależności od aktualnego statusu klienta. Oznacza to, że nawet jeśli zrezygnowałeś już z usług T-Mobile i nie masz aktywnej umowy, nadal możesz otrzymać należne ci pieniądze.
Co to oznacza dla ciebie w praktyce?
Jeśli byłeś lub jesteś klientem T-Mobile i w latach 2018-2024 miałeś w rachunkach opłaty za usługi, których nie rozpoznawałeś – szczególnie te związane z grami, treściami wideo, rozrywką online – możesz być uprawniony do rekompensaty. Sprawdź swoje stare faktury, szczególnie pozycje oznaczone jako „usługi premium”, „treści cyfrowe” lub podobne nazwy, które nie kojarzysz z własnymi zakupami.
Jeśli składałeś reklamację w sprawie takich opłat i nie otrzymałeś pełnej satysfakcji – pełnego zwrotu lub jasnego wyjaśnienia – powinieneś skontaktować się z T-Mobile i zgłosić, że jesteś uprawniony do 500 złotych rekompensaty. Jeśli dezaktywowałeś subskrypcję w ciągu 60 dni od jej aktywacji, ale operator nie zwrócił ci pieniędzy, możesz domagać się pełnego zwrotu wszystkich pobranych kwot.
Zachowaj dowody: stare faktury, wiadomości SMS, e-maile z korespondencją reklamacyjną. Im więcej dokumentów będziesz mieć, tym łatwiej będzie wykazać, że rzeczywiście doświadczyłeś problemu z nieautoryzowanymi subskrypcjami. Jeśli nie masz już dostępu do starych faktur, skontaktuj się z T-Mobile i poproś o ich kopie – operator ma obowiązek przechowywać dokumentację rozliczeniową przez określony czas.
Jeśli nadal jesteś klientem T-Mobile, sprawdź swój obecny rachunek pod kątem jakichkolwiek niezrozumiałych opłat. Nowe zabezpieczenia powinny uniemożliwić przypadkową aktywację subskrypcji, ale warto mieć pewność, że nie masz żadnych starych usług wciąż aktywnych i obciążających rachunek. Możesz zadzwonić na infolinię operatora i poprosić o listę wszystkich aktywnych subskrypcji cyfrowych przypisanych do twojego numeru.
Pamiętaj też, że nowe zasady oznaczają koniec z automatycznymi aktywacjami. Od teraz każda próba uruchomienia płatnej usługi będzie wymagała od ciebie odebrania kodu SMS i jego wpisania. Jeśli dostaniesz taki kod, a nie próbowałeś niczego aktywować, po prostu go zignoruj – bez wpisania kodu subskrypcja nie zostanie uruchomiona.
Dla rodziców to szczególnie ważna informacja. Wcześniej dziecko bawiące się telefonem mogło przypadkowo kliknąć w reklamę i aktywować miesięczną subskrypcję za kilkadziesiąt złotych. Teraz, nawet jeśli kliknie, nie będzie mogło dokończyć procesu bez dostępu do wiadomości SMS i świadomego wpisania kodu.
Decyzja UOKiK to nie tylko rekompensata dla poszkodowanych, ale przede wszystkim trwała zmiana w sposobie działania operatora. Setki tysięcy klientów T-Mobile zyskują nie tylko zwrot pieniędzy, ale także pewność, że podobne sytuacje się nie powtórzą.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.