Twój bank wie, jak szybko piszesz na klawiaturze i pod jakim kątem trzymasz telefon. Systemy mogą zablokować Ci dostęp do konta
Wkraczamy w nowy rok z postanowieniami i planami, ale też z coraz bardziej zaawansowanym systemem cyfrowego nadzoru, o którym większość z nas nie ma pojęcia. Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego bankowość mobilna jest tak bezpieczna? To nie tylko hasła i SMS-y. To potężne silniki sztucznej inteligencji, które analizują tysiące zmiennych w czasie rzeczywistym. Problem pojawia się, gdy ten perfekcyjny system uzna swojego właściciela za zagrożenie. Odkrywamy kulisy bankowych algorytmów, które wiedzą o Tobie więcej niż Twoja rodzina.

Zdjęcie poglądowe. Fot. Warszawa w Pigułce
Większość klientów banków żyje w przekonaniu, że dopóki nie podadzą nikomu swojego PIN-u i nie klikną w podejrzany link, ich pieniądze są bezpieczne i zawsze dostępne. To prawda tylko połowiczna. Bezpieczeństwo w nowoczesnej bankowości opiera się na ciągłym profilowaniu użytkownika. Każde logowanie, każde tapnięcie w ekran smartfona, każda transakcja kartą to dane, które karmią „cyfrowego strażnika”.
Co się dzieje, gdy ten strażnik jest nadgorliwy? Wchodzimy w erę, w której dostęp do własnego majątku zależy od tego, czy nasze zachowanie mieści się w statystycznej normie wyznaczonej przez korporacyjne algorytmy. Jeśli w Nowy Rok zrobisz coś „nielogicznego” dla systemu, możesz obudzić się z zablokowanym kontem.
Biometria behawioralna – nowy poziom inwigilacji
Kiedyś bank sprawdzał tylko, czy PIN się zgadza. Dziś to za mało. Przestępcy potrafią wykraść dane logowania, przejąć SMS-y autoryzacyjne (SIM swapping), a nawet podszyć się pod nasz głos (deepfake). Dlatego instytucje finansowe sięgnęły po broń ostateczną: biometrię behawioralną.
Jest to technologia, która tworzy Twój unikalny profil na podstawie sposobu, w jaki wchodzisz w interakcję z urządzeniem. Systemy bankowe analizują m.in.:
- Szybkość pisania na klawiaturze: Każdy z nas ma swoje tempo. Jeśli nagle wpisujesz dane przelewu trzy razy szybciej lub wolniej niż zwykle (np. bo kopiujesz je ze schowka, czego wcześniej nie robiłeś), system to odnotuje.
- Kąt trzymania telefonu: Żyroskop w Twoim smartfonie dostarcza bankowi informacji, w jakiej pozycji zazwyczaj trzymasz urządzenie podczas logowania. Czy robisz to na leżąco, czy w biegu?
- Siła nacisku na ekran: Sposób, w jaki dotykasz ikon w aplikacji, jest unikalny jak odcisk palca.
- Ruch myszką: W bankowości internetowej na komputerze analizowana jest trajektoria kursora. Czy poruszasz nim chaotycznie, czy precyzyjnie?
Jeśli złodziej zaloguje się na Twoje konto (nawet mając poprawne hasło!), jego zachowanie behawioralne będzie inne. System wykryje anomalię i zablokuje dostęp. Brzmi świetnie? Tak, dopóki nie złamiesz ręki, nie będziesz pod wpływem silnego stresu lub… alkoholu po sylwestrowej nocy. Wtedy Twoja motoryka się zmienia, a system może uznać Cię za intruza we własnym koncie.
AML, czyli dlaczego bank musi być podejrzliwy
Blokady kont, z którymi spotykają się „zwykli kowaccy”, to często rykoszet walki z praniem brudnych pieniędzy (Anti-Money Laundering – AML). Polska, będąc częścią globalnego systemu finansowego, musi przestrzegać rygorystycznych dyrektyw unijnych oraz wytycznych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).
Banki mają prawny obowiązek monitorowania transakcji pod kątem prania pieniędzy i finansowania terroryzmu. Co to oznacza w praktyce? Że każda transakcja, która nie ma „uzasadnienia gospodarczego”, jest podejrzana. Systemy wyczulone są na:
- Karuzelę przelewów: Pieniądze wpływają na konto i natychmiast są wysyłane dalej.
- Wpłaty gotówkowe: Regularne wpłacanie kwot tuż poniżej progu rejestracji (np. 14 tys. euro) jest czerwoną flagą.
- Nietypowe tytuły przelewów: Żarty w tytułach przelewów („za okup”, „na bombę”) mogą (i często to robią!) uruchomić automatyczną blokadę i kontrolę manualną przez pracownika działu bezpieczeństwa.
Dla algorytmu nie ma znaczenia, że przelewasz pieniądze bratu na remont. Jeśli nie robiłeś tego wcześniej, a kwota jest znaczna w stosunku do Twoich zarobków, mechanizm zadziała bezwzględnie. W najgorszym scenariuszu bank może wypowiedzieć umowę o prowadzenie rachunku, jeśli nie będziesz w stanie udokumentować źródła pochodzenia środków.
Geografia strachu – lokalizacja jako klucz
Wróćmy do najbardziej prozaicznych przyczyn blokad kart płatniczych. Geolokalizacja to miecz obosieczny. Z jednej strony chroni nas, gdy karta zostanie sklonowana i użyta w Indonezji, podczas gdy my pijemy kawę w Warszawie. Z drugiej – staje się udręką dla osób dynamicznie podróżujących.
Systemy antyfraudowe budują mapę Twojej aktywności. Jeśli w ciągu godziny Twoja karta zostanie użyta w sklepie stacjonarnym w Krakowie, a 30 minut później w Gdańsku – blokada jest pewna (chyba że ktoś potrafi się teleportować). Ale algorytmy bywają też bardziej subtelne. Analizują tzw. Merchant Category Code (MCC). Jeśli nigdy nie kupowałeś biżuterii ani elektroniki, a nagle o 2:00 w nocy próbujesz zapłacić 5000 zł w sklepie z luksusowymi zegarkami (lub w kasynie online), system uzna to za kradzież tożsamości.
Co istotne, banki coraz częściej korzystają z danych z Twojego telefonu, by potwierdzić lokalizację. Aplikacja bankowa w tle sprawdza, czy Twój smartfon znajduje się w tym samym miejscu, co terminal, w którym używana jest karta. Jeśli telefon jest w domu (lub jest wyłączony), a karta „płaci” w sklepie 20 km dalej – ryzyko odrzucenia transakcji rośnie.
Czy można odwołać się od decyzji algorytmu?
To najtrudniejszy aspekt. Decyzje podejmowane przez sztuczną inteligencję są często „czarną skrzynką” nawet dla pracowników banku. Konsultant na infolinii widzi komunikat „blokada bezpieczeństwa”, ale rzadko ma wgląd w to, dlaczego dokładnie system podjął taką decyzję. To tajemnica przedsiębiorstwa, chroniona, by nie ułatwiać życia przestępcom.
Odzyskanie dostępu do konta po poważnym incydencie AML może trwać od kilku godzin do nawet kilku tygodni, jeśli sprawa trafi do weryfikacji manualnej. W tym czasie Twoje środki są zamrożone, a zlecenia stałe i polecenia zapłaty mogą nie zostać zrealizowane, generując kolejne problemy (np. odsetki za brak spłaty kredytu).
Co to oznacza dla Ciebie?
Żyjemy w rzeczywistości, w której nasza wygoda i bezpieczeństwo są okupione utratą części prywatności i autonomii. Bank przestaje być tylko skarbcem, a staje się analitykiem Twojego życia. Aby uniknąć paraliżu finansowego w nowym roku, warto przyjąć nową strategię korzystania z usług bankowych.
Przede wszystkim, zrozum, że jesteś profilowany. Twoje zachowania tworzą wzorzec. Każde odstępstwo od niego jest ryzykiem blokady. Jeśli planujesz nietypowe wydatki (np. remont, duży wyjazd, zakup samochodu), przygotuj się na to.
- Dywersyfikacja to konieczność: Trzymanie wszystkich środków w jednym banku to dziś ryzykowne zachowanie. Awaria systemu, blokada algorytmiczna czy błąd ludzki mogą odciąć Cię od życia. Posiadanie konta awaryjnego z dostępną kartą i drobną kwotą to podstawa higieny finansowej.
- Higiena cyfrowa urządzenia: Dbaj o to, by telefon, na którym masz aplikację bankową, był wolny od wirusów. Banki coraz częściej skanują urządzenia klientów pod kątem złośliwego oprogramowania. Jeśli aplikacja wykryje trojana na Twoim telefonie, zablokuje dostęp do bankowości prewencyjnie.
- Nie unikaj kontaktu: Jeśli bank dzwoni do Ciebie po nietypowej transakcji – odbierz. Często jest to automat lub konsultant chcący potwierdzić Twoją tożsamość. Zignorowanie połączenia może skutkować trwałą blokadą karty.
- Uważaj na „użyczanie” konta: Nigdy nie zgadzaj się na przelanie pieniędzy znajomego przez Twoje konto „bo on nie ma konta/ma komornika”. To najkrótsza droga do oskarżenia o współudział w praniu pieniędzy (tzw. muł finansowy) i wpisania na czarne listy międzybankowe.
Systemy bezpieczeństwa będą coraz bardziej zaawansowane. Zamiast z nimi walczyć, warto nauczyć się zasad gry, by algorytm był naszym ochroniarzem, a nie klawiszem.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.