Kupiłeś używane auto i zaniżyłeś cenę na umowie? Skarbówka ma swoje cenniki. Wezwanie do zapłaty przyjdzie, gdy już o tym zapomnisz

Zakup używanego samochodu, działki rekreacyjnej czy garażu to w Polsce wciąż transakcje, przy których pokusa „zaoszczędzenia” na podatkach jest silna. Mechanizm jest stary jak świat: sprzedający i kupujący umawiają się, że na umowie wpiszą kwotę niższą niż ta, która faktycznie została przekazana z rąk do rąk. Cel? Zapłacić mniejszy podatek PCC (od czynności cywilnoprawnych). Wielu nabywcom wydaje się, że jeśli sprzedawca się zgodził, a na papierze widnieje podpis, to sprawa jest czysta. Nic bardziej mylnego. Urzędy Skarbowe dysponują potężnym orężem w postaci katalogów średnich wartości rynkowych (np. Eurotax). Jeśli cena na Twojej umowie drastycznie odbiega od rynkowej średniej, urzędnik nie musi ruszać się zza biurka, by naliczyć Ci domiar podatkowy.

Fot. Warszawa w Pigułce

Podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC) to danina, która towarzyszy nam przy większości umów kupna-sprzedaży zawieranych z osobami prywatnymi. W przypadku samochodów wynosi on 2%, a w przypadku nieruchomości (jeśli nie jest to zakup pierwszego mieszkania) – również 2%. Przy drogich transakcjach są to kwoty idące w tysiące złotych. Przekonanie, że „cena na umowie to rzecz święta” jest jednym z najgroźniejszych mitów podatkowych. Zgodnie z ustawą, podstawą opodatkowania nie jest bowiem cena, jaką zapłaciłeś, ale wartość rynkowa rzeczy. To subtelna różnica, która daje fiskusowi prawo do ingerencji w Twoją transakcję nawet 5 lat po fakcie.

Cena „dla urzędu” a cena rzeczywista. Dlaczego to nie działa?

Wyobraźmy sobie sytuację: Kupujesz 5-letnie auto, które rynkowo warte jest 60 000 zł. Udaje Ci się wynegocjować cenę 55 000 zł. Jednak na umowie, za namową sprzedającego lub z własnej inicjatywy, wpisujecie kwotę 30 000 zł, żeby „nie płacić haraczu”. Składasz deklarację PCC-3, wpłacasz 2% od kwoty 30 000 zł (czyli 600 zł) i myślisz, że zaoszczędziłeś 600 zł (bo powinieneś zapłacić 1200 zł od 60 tys.).

Deklaracja trafia do Urzędu Skarbowego. Tam system lub urzędnik weryfikuje dane. Wpisuje markę, model, rocznik i przebieg do systemu wyceny (bazującego na tych samych katalogach, co firmy ubezpieczeniowe). System pokazuje „widełki” dla tego modelu: od 58 000 do 65 000 zł. Twoje 30 000 zł świeci się na czerwono jako rażące zaniżenie wartości.

Co dzieje się dalej? Urząd nie dzwoni z pytaniem „dlaczego tak tanio?”. Urząd wszczyna procedurę sprawdzającą. Zgodnie z art. 6 ustawy o PCC, wartość rynkową określa się na podstawie przeciętnych cen stosowanych w obrocie rzeczami tego samego rodzaju i gatunku, z uwzględnieniem ich miejsca położenia, stanu i stopnia zużycia.

List z urzędu i procedura „trzech kroków”

Jeśli urzędnik uzna, że wartość podana przez Ciebie nie odpowiada wartości rynkowej, procedura wygląda następująco:

  1. Wezwanie do podwyższenia wartości: Otrzymasz list polecony, w którym organ podatkowy poda wartość, jaką on ustalił (np. 60 000 zł) i wezwie Cię do jej skorygowania oraz dopłaty podatku.
  2. Twój ruch (Korekta lub walka): Masz 14 dni. Możesz zgodzić się z urzędem (złożyć korektę PCC-3 i dopłacić różnicę wraz z odsetkami) lub wdać się w spór, jeśli uważasz, że auto naprawdę było warte tyle, ile zapłaciłeś.
  3. Biegły rzeczoznawca: Jeśli nie zgodzisz się z wyceną urzędu, organ powoła biegłego. Biegły oceni wartość przedmiotu. I tu jest haczyk: jeżeli wartość określona przez biegłego będzie różnić się o więcej niż 33% od wartości podanej przez Ciebie, to Ty pokrywasz koszty biegłego.

Koszt opinii biegłego rzeczoznawcy samochodowego to często kilkaset złotych (500-1000 zł). W przypadku nieruchomości – nawet kilka tysięcy. Ryzyko „walki” jest więc ogromne. Jeśli zaniżyłeś cenę celowo, nie masz szans w starciu z biegłym.

„Kupiłem grata do remontu” – jak to udowodnić po latach?

A co w sytuacji, gdy naprawdę kupiłeś auto za połowę ceny rynkowej, bo miało zatarty silnik, porysowaną karoserię i dziurawą tapicerkę? Czy musisz płacić podatek od „idealnego stanu”?

Nie, ale ciężar dowodu spoczywa na Tobie. Urzędnik patrząc w tabelki widzi „średni stan”. Jeśli Twój egzemplarz odbiegał od normy, musisz to udowodnić. Problem polega na tym, że wezwanie z urzędu może przyjść po roku lub dwóch. Wtedy auto jest już pewnie naprawione, pomalowane i wygląda jak nowe. Jak udowodnisz, że w dniu zakupu było wrakiem?

Dlatego kluczowa jest dokumentacja w dniu transakcji:

  • Zdjęcia: Zrób dokładne zdjęcia uszkodzeń w dniu zakupu (z datą).
  • Opis w umowie: Wpisz w umowie kupna-sprzedaży wszystkie wady. Zamiast „stan dobry”, napisz: „silnik do wymiany, korozja progów, zbita szyba czołowa”.
  • Kosztorys naprawy: Zachowaj rachunki za części i naprawy, które wykonałeś tuż po zakupie. To dowód, że niska cena miała uzasadnienie ekonomiczne.

Bez tych dowodów, po naprawieniu auta, nie będziesz w stanie obronić niższej wartości przed urzędem.

PCC-3 i 14 dni – termin, o którym zapominają tysiące

Kolejną pułapką przy zakupie auta lub nieruchomości jest sam obowiązek złożenia deklaracji. W przeciwieństwie do podatków płaconych przez notariusza (przy zakupie mieszkania aktem notarialnym to rejent pobiera podatek), przy umowach cywilnych (auto, motocykl, przyczepa) to kupujący musi sam zgłosić się do urzędu.

Masz na to 14 dni od daty zawarcia umowy. W tym terminie musisz:

1. Złożyć deklarację PCC-3.

2. Obliczyć i wpłacić podatek (2% wartości) na konto urzędu.

Spóźnienie o jeden dzień oznacza konieczność składania tzw. czynnego żalu (pisma z przyznaniem się do winy), by uniknąć mandatu karnego skarbowego. Mandaty za to wykroczenie mogą wynosić od kilkuset do kilku tysięcy złotych.

Kupno mieszkania – kiedy płacisz 2%, a kiedy 0%? Nowe zasady

W kontekście nieruchomości (mieszkań, domów), temat PCC jest jeszcze bardziej gorący ze względu na kwoty. Tu 2% od 500 000 zł to aż 10 000 zł podatku!

Warto wiedzieć o rewolucyjnej zmianie, która weszła w życie pod koniec 2023 roku i obowiązuje w 2026. Zwolniony z podatku PCC (2%) jest zakup pierwszego mieszkania lub domu na rynku wtórnym.

Jeśli kupujesz swoją pierwszą w życiu nieruchomość mieszkalną (i nie masz udziałów w innych mieszkaniach większych niż 50%), nie płacisz podatku PCC! Notariusz nie pobierze od Ciebie tych pieniędzy. To ogromna ulga.

Jednak uwaga: zwolnienie dotyczy tylko pierwszego lokum. Jeśli kupujesz drugie mieszkanie, garaż, działkę rekreacyjną albo lokal użytkowy – płacisz 2%. I tutaj zasada weryfikacji ceny rynkowej działa tak samo jak przy autach. Jeśli kupisz mieszkanie od cioci za „pół darmo” (np. 200 tys. zł przy wartości 400 tys. zł), notariusz wpisze cenę z umowy, ale uprzedzi Cię, że Urząd Skarbowy może upomnieć się o podatek od wartości rynkowej (czyli od 400 tys.).

Zamiana mieszkań – podwójna pułapka?

Ciekawym przypadkiem jest umowa zamiany (np. auto za auto, mieszkanie za mieszkanie). Wiele osób myśli, że skoro nie ma gotówki, nie ma podatku. Błąd.

Przy zamianie podatek PCC wynosi 1% (dla rzeczy ruchomych) lub 2% (dla nieruchomości). Podstawą opodatkowania jest wartość rynkowa rzeczy droższej. Jeśli zamieniasz auto warte 30 tys. na auto warte 40 tys. – podatek płaci się solidarnie od 40 tysięcy. Tutaj zaniżanie wartości obu przedmiotów jest nagminne, ale i łatwe do wykrycia.

Co to oznacza dla Ciebie? – Jak spać spokojnie po zakupie

Urząd Skarbowy nie jest wrogiem, dopóki grasz w otwarte karty. Próba oszukania systemu na kilka stówek może kosztować Cię wiele stresu i pieniędzy. Oto jak bezpiecznie przejść przez procedurę PCC:

Co to oznacza dla Ciebie? – Lista bezpiecznego nabywcy

  • Sprawdź średnie ceny: Zanim wpiszesz cenę na umowie, wejdź na popularne portale ogłoszeniowe (Otomoto, OLX) i sprawdź, po ile chodzą podobne modele z tego rocznika. To da Ci obraz tego, co widzi urzędnik.
  • Wpisuj prawdę: Jeśli płacisz 40 000 zł, wpisz 40 000 zł. Różnica w podatku między 30 a 40 tys. to 200 zł. Czy dla 200 zł warto ryzykować kontrolę skarbową i odsetki?
  • Dokumentuj wady: Kupujesz coś poniżej wartości rynkowej? Wpisz powód w umowie! „Cena obniżona ze względu na uszkodzenie skrzyni biegów”. Zrób zdjęcia. Zachowaj je w chmurze lub na dysku przez 5 lat.
  • Pamiętaj o zwolnieniu „na pierwsze”: Kupując mieszkanie, upewnij się u notariusza, czy łapiesz się na zwolnienie z PCC dla pierwszego lokum. To oszczędność rzędu kilkunastu tysięcy złotych.
  • Pilnuj 14 dni: Kupując auto, wstaw przypomnienie w telefonie. Deklarację PCC-3 wyślesz online przez e-Urząd Skarbowy w 5 minut. Nie musisz mieć podpisu kwalifikowanego, wystarczy dane autoryzujące (kwota przychodu z PIT).

Pamiętaj: w podatkach „cena” i „wartość” to dwa różne pojęcia. Fiskusa interesuje ta druga. Płacąc podatek od realnej wartości, kupujesz sobie coś bezcennego – święty spokój.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl