Dramat milionów Polaków! Powinniśmy się przygotować na ciężkie czasy w 2026 roku
Polscy przedsiębiorcy prowadzący średnie i duże firmy w całym kraju jednoznacznie deklarują że w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy zamierzają podnieść ceny oferowanych przez siebie towarów i usług co wynika z najnowszego badania przeprowadzonego przez międzynarodową firmę doradczą Grant Thornton wśród kierownictwa przedsiębiorstw zatrudniających powyżej pięćdziesięciu pracowników. Odsetek firm planujących podwyżki osiągnął poziom 60 procent co oznacza wzrost o 3 punkty procentowe w porównaniu z analogicznym badaniem przeprowadzonym dwanaście miesięcy wcześniej na przełomie 2024 i 2025 roku kiedy skłonność do podnoszenia cen deklarowało 57 procent ankietowanych przedsiębiorstw.

Fot. Warszawa w Pigułce
Jednocześnie zaledwie 3 procent firm uczestniczących w badaniu przyznało że rozważa obniżenie cen swoich produktów lub usług w 2026 roku co daje tak zwany wskaźnik netto obliczany jako różnica między odsetkiem firm planujących podwyżki a odsetkiem firm planujących obniżki wynoszący obecnie 57 punktów procentowych.
Taki wynik sugeruje że presja inflacyjna w polskiej gospodarce wcale się nie zmniejsza mimo iż oficjalne dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują że inflacja konsumencka w 2025 roku utrzymywała się na poziomie średnio poniżej 4 procent a pod koniec roku spadła nawet poniżej 3 procent osiągając w grudniu wartość 2 procent 5 dziesiątych dzięki efektom niskiej bazy statystycznej oraz częściowego mrożenia cen energii elektrycznej i gazu dla gospodarstw domowych wprowadzonego decyzjami rządowymi mającymi na celu ochronę najbardziej wrażliwych grup społecznych przed drastycznym wzrostem rachunków za media w okresie zimowym.
Szczegółowa analiza planowanych przez przedsiębiorców podwyżek cen pokazuje że największa grupa ankietowanych firm czyli 38 procent spośród tych które potwierdziły zamiar podniesienia cen zamierza wprowadzić podwyżki w przedziale od 5 do 7 procent co jest wartością wyraźnie przekraczającą obecny poziom inflacji konsumenckiej oraz prognozowany przez ekonomistów wzrost cen na 2026 rok szacowany na około 2 procent 8 dziesiątych.
Kolejna znacząca grupa obejmująca 33 procent przedsiębiorstw planuje nieco łagodniejsze podwyżki w przedziale od 3 do 4 procent co nadal jest powyżej celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego wynoszącego 2 procent 5 dziesiątych plus minus jeden punkt procentowy. Co dziesiąta ankietowana firma czyli około 10 procent respondentów deklaruje że w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy podniesie ceny swoich towarów lub usług o 8 do 10 procent a jeszcze bardziej radykalne plany ma co dwunasta firma czyli około 8 procent badanych przedsiębiorstw które zamierzają wprowadzić podwyżki sięgające kilkunastu procent co w przypadku niektórych branż może oznaczać nawet dwucyfrowe wzrosty cen przekraczające 15 lub 20 procent w skali roku.
Tak wysokie deklarowane przez przedsiębiorców podwyżki cen budzą obawy ekonomistów że rzeczywista inflacja konsumencka odczuwana przez gospodarstwa domowe w 2026 roku może okazać się wyższa niż obecnie prognozowane umiarkowane 2 do 3 procent szczególnie jeśli rząd zdecyduje się na odmrożenie cen energii elektrycznej i gazu lub jeśli złoty osłabi się względem głównych walut obcych powodując wzrost cen towarów importowanych z zagranicy.
Polska nie stanowi wyjątku na tle innych gospodarek jeśli chodzi o skłonność przedsiębiorców do podnoszenia cen swoich produktów i usług co potwierdza międzynarodowe badanie International Business Report realizowane przez sieć Grant Thornton International w 38 krajach na wszystkich kontynentach obejmujące zarówno gospodarki rozwinięte jak Wielka Brytania Niemcy czy Stany Zjednoczone jak i kraje rozwijające się w Azji Afryce oraz Ameryce Południowej. Wyniki tego globalnego badania pokazują że w 9 krajach spośród 38 objętych analizą odsetek firm zapowiadających podwyżki cen jest jeszcze wyższy niż w Polsce co dowodzi że presja inflacyjna ma charakter ogólnoświatowy i nie jest uwarunkowana regionalnie czy też specyfiką lokalnych gospodarek.
Najwyższy wskaźnik firm planujących podwyżki cen odnotowano w Nigerii gdzie aż 82 procent średnich i dużych przedsiębiorstw deklaruje zamiar podniesienia cen w najbliższych dwunastu miesiącach co jest bezpośrednim odzwierciedleniem problemów gospodarczych tego afrykańskiego kraju borykającego się z wysoką inflacją przekraczającą 20 procent rocznie niestabilnością polityczną oraz spadkiem wartości waluty krajowej nairy.
Na drugim miejscu znalazła się Turcja z wynikiem 80 procent co nie dziwi biorąc pod uwagę że turecka gospodarka od kilku lat zmaga się z chroniczną wysoką inflacją sięgającą czasami nawet 60 do 80 procent rocznie spowodowaną niekonwencjonalną polityką monetarną tureckiego banku centralnego oraz interwencjami politycznymi prezydenta Erdogana w kwestie stóp procentowych.
Zaskakującym elementem zestawienia jest obecność Wielkiej Brytanii na trzecim miejscu z wynikiem 70 procent firm planujących podwyżki cen co pokazuje że gospodarka brytyjska wciąż odczuwa negatywne skutki Brexitu oraz kryzysu energetycznego wywołanego wojną w Ukrainie mimo że formalnie Wielka Brytania jest jedną z najbardziej rozwiniętych gospodarek świata. Równie wysoki wynik 70 procent odnotowano w Indiach co odzwierciedla dynamiczny rozwój tego azjatyckiego giganta gospodarczego ale też rosnące koszty surowców energii oraz presję płacową związaną z szybkim wzrostem wynagrodzeń w sektorze technologicznym i usługowym.
Przyczyny utrzymującej się wysokiej skłonności polskich przedsiębiorców do podnoszenia cen mimo pozornej stabilizacji inflacji konsumenckiej są złożone i wynikają z nakładania się na siebie kilku niekorzystnych procesów makroekonomicznych trwających nieprzerwanie od niemal czterech lat. Przede wszystkim trwająca od lutego 2022 roku brutalna rosyjska agresja zbrojna na Ukrainę oraz wywołany tym konfliktem kryzys energetyczny w całej Europie spowodowały gwałtowny wzrost cen nośników energii takich jak gaz ziemny ropa naftowa węgiel kamienny oraz energia elektryczna co bezpośrednio przełożyło się na drastyczny wzrost kosztów produkcji praktycznie we wszystkich branżach gospodarki począwszy od przemysłu ciężkiego przez produkcję żywności aż po usługi transportowe i logistyczne.
Według wyników badania Grant Thornton aż 59 procent polskich średnich i dużych firm twierdzi że wysokie koszty energii elektrycznej i paliw stanowią silną lub bardzo silną barierę w ich dalszym rozwoju co jest wartością nadal bardzo wysoką chociaż wyraźnie niższą niż w latach 2022 2023 oraz 2024 kiedy ponad 70 procent przedsiębiorców wskazywało koszty energii jako główny problem ich działalności gospodarczej.
Drugim równie istotnym czynnikiem napędzającym presję inflacyjną są rosnące koszty pracy wynikające z sytuacji na rynku zatrudnienia charakteryzującej się niskim bezrobociem utrzymującym się poniżej 5 procent oraz dużą siłą przetargową pracowników którzy w warunkach wysokiej inflacji z lat 2022 i 2023 wymusili na pracodawcach znaczące podwyżki wynagrodzeń mające zrekompensować utratę siły nabywczej pieniądza spowodowaną wzrostem cen towarów i usług konsumpcyjnych. Według badania Grant Thornton już 64 procent ankietowanych firm uznaje koszty pracy za istotną barierę w prowadzeniu działalności co jest jednym z najwyższych wyników w historii prowadzenia tego badania chociaż nieznacznie niższym niż w ostatnich dwóch trzech latach kiedy wskaźnik ten przekraczał 70 procent.
Co to oznacza dla ciebie
Jeśli planujesz większe zakupy w 2026 roku takie jak wymiana sprzętów AGD zakup mebli remont mieszkania czy nawet regularne cotygodniowe wydatki na żywność i artykuły pierwszej potrzeby musisz przygotować się na to że ceny praktycznie wszystkich kategorii produktów i usług będą systematycznie rosły w tempie prawdopodobnie przewyższającym oficjalną inflację publikowaną przez Główny Urząd Statystyczny.
Deklaracje przedsiębiorców zebrane w badaniu Grant Thornton sugerują że przeciętna podwyżka cen w 2026 roku może wynieść od 4 do 6 procent co oznacza że koszyk zakupów wartości 1000 złotych dzisiaj pod koniec roku może kosztować od 1040 do 1060 złotych a w skali całego roku twoje wydatki mogą wzrosnąć o kilkaset złotych miesięcznie jeśli nie dostosujesz swojego stylu konsumpcji do nowej rzeczywistości cenowej. Szczególnie dotkliwe będą podwyżki w sektorze usług gdzie koszty pracy stanowią dominującą część struktury kosztowej przedsiębiorstw co oznacza że wizyty u fryzjera mechanika samochodowego dentysty czy hydraulika mogą podrożeć nawet o 10 do 15 procent w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy.
Aby zminimalizować wpływ rosnących cen na swój domowy budżet warto rozważyć kilka strategii zakupowych które pomogą ci utrzymać wydatki pod kontrolą mimo niekorzystnych trendów inflacyjnych. Po pierwsze zawsze porównuj ceny w różnych sklepach i sieciach handlowych korzystając z aplikacji mobilnych takich jak Blix Kupon czy Pepper które agregują aktualne promocje i pozwalają znaleźć najtańsze oferty na konkretne produkty w twoim rejonie zamieszkania oszczędzając nawet 20 do 30 procent na niektórych kategoriach zakupów.
Po drugie rozważ przejście na tańsze zamienniki marek premium wybierając produkty marek własnych sieci handlowych które często są produkowane w tych samych fabrykach co produkty markowe ale kosztują o 30 do 50 procent mniej zachowując porównywalną jakość szczególnie w kategoriach takich jak produkty mleczne makarony ryż konserwy czy chemii gospodarczej. Po trzecie planuj większe zakupy z wyprzedzeniem śledząc cykle promocyjne w dużych sieciach handlowych takich jak Biedronka Lidl czy Kaufland które co dwa tygodnie zmieniają swoje katalogi promocyjne oferując znaczące rabaty na wybrane kategorie produktów pozwalające zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt złotych tygodniowo jeśli odpowiednio zaplanujesz swoje zakupy wokół aktualnych ofert specjalnych.
W obszarze usług energetycznych gdzie według badania najwięcej firm sygnalizuje problemy z wysokimi kosztami a które bezpośrednio przekładają się na rachunki gospodarstw domowych warto dokładnie monitorować swoje zużycie prądu gazu i wody instalując inteligentne liczniki lub korzystając z aplikacji dostarczanych przez dostawców mediów które pokazują dokładne godzinowe zużycie energii i pozwalają zidentyfikować urządzenia najbardziej energochłonne pochłaniające nawet 30 do 40 procent miesięcznego rachunku.
Jeśli posiadasz starsze sprzęty AGD takie jak lodówka pralka czy zmywarka wyprodukowane przed 2015 rokiem rozważ ich wymianę na nowoczesne modele w klasie energetycznej A lub wyższej które mimo wyższej ceny zakupu zwrócą się w ciągu 2 do 3 lat dzięki niższemu zużyciu prądu wynoszącemu nawet o połowę mniej niż w przypadku starszych urządzeń klasy C lub D. Dodatkowo sprawdź czy nie kwalifikujesz się do programów wsparcia takich jak dopłaty do wymiany pieców gazowych na pompy ciepła czy fotowoltaika dla gospodarstw domowych które mogą pokryć nawet 50 do 70 procent kosztów inwestycji w odnawialne źródła energii drastycznie obniżając twoje przyszłe rachunki za prąd i ogrzewanie w perspektywie długoterminowej.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.