Gwarancja to często pułapka na naiwnych. W 2026 roku masz potężniejszą broń, o której sprzedawcy wolą milczeć

Styczeń 2026 roku. Kupiłeś drogi telewizor, nowoczesną pralkę albo wymarzony ekspres do kawy. Sprzęt psuje się po pół roku użytkowania. Wracasz do sklepu, kładziesz paragon na ladzie i słyszysz magiczne zdanie: „Proszę skontaktować się z serwisem producenta, to będzie szybciej w ramach gwarancji”. W tym momencie większość konsumentów potulnie kiwa głową i wychodzi, wpadając w biurokratyczną spiralę odsyłania sprzętu, oczekiwania na części i czytania o „uszkodzeniach mechanicznych z winy użytkownika”. To błąd. Sprzedawcy celowo kierują nas na ścieżkę gwarancji, bo jest ona dla nich wygodna i zdejmuje z nich odpowiedzialność. Tymczasem polskie prawo, dostosowane do dyrektyw unijnych, daje Ci do ręki potężny oręż: odpowiedzialność sprzedawcy za niezgodność towaru z umową (dawniej zwaną rękojmią). To uprawnienie jest w 2026 roku silniejsze, niż jakakolwiek dobrowolna gwarancja producenta.

Fot. Warszawa w Pigułce

W świadomości Polaków słowa „gwarancja” i „rękojmia” (obecnie: niezgodność towaru z umową) są często stosowane zamiennie. To fundamentalne niezrozumienie jest wykorzystywane przez sieci handlowe. Gwarancja to dobrowolne zobowiązanie gwaranta (zazwyczaj producenta, np. firmy Samsung, Sony, Bosch), który sam ustala reguły gry. Może napisać w karcie gwarancyjnej, że naprawa potrwa 30 dni roboczych, a transport odbywa się na koszt klienta. Natomiast niezgodność towaru z umową to reżim ustawowy, narzucony przez państwo, od którego sklep nie może uciec. Zrozumienie różnicy między tymi dwoma trybami to podstawa świadomych zakupów.

Gwarancja – łaska pańska, która na pstrym koniu jeździ

Dlaczego sprzedawcy tak chętnie „wypychają” klientów do serwisu gwarancyjnego? Odpowiedź jest prosta: oszczędność czasu i pieniędzy. Gdy korzystasz z gwarancji, sklep umywa ręce. Stajesz się petentem w relacji z globalnym koncernem lub zewnętrznym serwisem naprawczym. Warunki gwarancji są ustalane jednostronnie w dokumencie gwarancyjnym. Jeśli producent zapisze tam, że gwarancja nie obejmuje elementów szklanych, uszczelek czy baterii – nie masz żadnego pola do dyskusji.

Co więcej, gwarancja rzadko przewiduje zwrot gotówki. Zazwyczaj oferuje nieskończone naprawy. Znamy historie klientów, którzy odsyłali laptopa pięć razy, za każdym razem otrzymując go z adnotacją „usterki nie stwierdzono” lub „wgrano nowe oprogramowanie”, a sprzęt nadal nie działał. W trybie gwarancyjnym jesteś skazany na łaskę serwisu.

„Niezgodność towaru z umową” – Twoja tarcza w 2026 roku

Od zmian w prawie konsumenckim (wdrożenie dyrektywy towarowej i cyfrowej), pozycja klienta w relacji ze sprzedawcą uległa diametralnemu wzmocnieniu. Jeśli kupujesz towar jako konsument (lub przedsiębiorca na prawach konsumenta), sprzedawca odpowiada za jego zgodność z umową przez 2 lata od momentu wydania rzeczy.

Najpotężniejszą zmianą, która obowiązuje w 2026 roku, jest wydłużenie okresu tzw. domniemania istnienia wady. Dawniej było to rok, teraz są to pełne dwa lata. Co to oznacza w praktyce? Jeśli Twój telewizor przestanie działać po 23 miesiącach od zakupu, prawo zakłada z góry, że wada istniała już w momencie zakupu (była ukryta, materiałowa, konstrukcyjna). To sprzedawca musi udowodnić, że zepsułeś go Ty (np. uderzając młotkiem). Jeśli nie jest w stanie tego udowodnić (np. za pomocą drogiej ekspertyzy biegłego), musi uznać reklamację. Ciężar dowodu spoczywa na sklepie, a nie na Tobie.

Naprawa czy wymiana? Hierarchia żądań

Warto jednak znać pewien haczyk, który zmienił się w przepisach. Dawniej konsument mógł od razu tupnąć nogą i zażądać zwrotu gotówki (odstąpienia od umowy). Dziś procedura jest dwuetapowa, co ma na celu promowanie postaw proekologicznych (naprawianie zamiast wyrzucania).

W pierwszej kolejności możesz żądać od sprzedawcy:

  • Naprawy towaru, lub
  • Wymiany towaru na nowy.

To Ty wybierasz. Jeśli wolisz nowy telefon zamiast naprawianego – zaznaczasz „wymiana”. Sprzedawca może odmówić wymiany tylko wtedy, gdy jest ona niemożliwa (brak towaru w magazynie) lub wymagałaby nadmiernych kosztów w porównaniu z naprawą. Co ważne – wszelkie koszty (demontażu, robocizny, materiałów, ponownego zamontowania i transportu) ponosi sprzedawca. Nie musisz płacić za wysyłkę!

Kiedy można odzyskać pieniądze?

Żądanie zwrotu gotówki (odstąpienie od umowy) lub obniżenia ceny jest możliwe w drugim etapie, czyli gdy:

  1. Sprzedawca odmówił naprawy lub wymiany (bo np. koszty są zbyt wysokie).
  2. Sprzedawca nie naprawił/nie wymienił towaru w rozsądnym czasie.
  3. Mimo próby naprawy lub wymiany, niezgodność towaru nadal występuje (czyli „naprawa się nie udała”).
  4. Niezgodność towaru jest tak istotna, że uzasadnia natychmiastowe odstąpienie od umowy (np. samochód ma niesprawne hamulce, co zagraża życiu).
  5. Z oświadczenia sprzedawcy wyraźnie wynika, że nie doprowadzi towaru do zgodności z umową.

W tych sytuacjach sklep nie może już zasłaniać się procedurami. Musi oddać pieniądze w ciągu 14 dni. Co ważne, zwrot gotówki musi nastąpić przy użyciu takiego samego sposobu zapłaty, jakiego użył konsument (chyba że zgodzisz się na inny, np. przelew zamiast gotówki).

Nie daj się odesłać z kwitkiem (ani z laptopem)

Najczęstszą taktyką sklepów stacjonarnych jest „spychologia”. Kasjer mówi: „My tylko sprzedajemy, proszę dzwonić na infolinię producenta”. To kłamstwo. Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta, podmiotem odpowiedzialnym za zgodność towaru z umową jest sprzedawca – czyli firma, która wystawiła paragon. To do nich składasz pismo reklamacyjne.

Nie ma znaczenia, czy sklep ma swój serwis, czy nie. To problem sklepu, by wysłać towar do producenta, naprawić go i oddać Tobie sprawny. Ty masz prawo zostawić zepsuty sprzęt w miejscu zakupu. Jeśli sprzedawca odmawia przyjęcia reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową, popełnia wykroczenie, za które Inspekcja Handlowa może nałożyć surową karę.

Przedsiębiorca na prawach konsumenta –JDG też ma prawa

W 2026 roku silną ochronę mają nie tylko „zwykli Kowalscy”, ale także osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą (JDG). Jeśli kupujesz coś „na fakturę”, ale zakup ten nie ma dla Ciebie charakteru zawodowego, traktowany jesteś jak konsument.

Przykład: Programista kupuje na firmę ekspres do kawy. Zakup jest związany z działalnością (kawa do biura = koszt), ale nie ma charakteru zawodowego (programista nie zarabia na parzeniu kawy, nie jest baristą). W takiej sytuacji przysługują mu pełne prawa konsumenckie w zakresie niezgodności towaru z umową. Sprzedawca nie może wyłączyć rękojmi (co jest standardem w relacjach czysto biznesowych B2B).

Pułapka „Gwarancji Rozruchowej”

W handlu samochodami używanymi czy elektroniką poleasingową często spotyka się termin „gwarancja rozruchowa 30 dni”. Sprzedawcy sugerują, że po miesiącu nie ponoszą już odpowiedzialności za wady. To bzdura. Taka „gwarancja” jest tylko dodatkiem. Ustawowa odpowiedzialność sprzedawcy za towar używany wynosi co do zasady 2 lata, a może zostać skrócona do 1 roku tylko wtedy, gdy konsument wyraźnie się na to zgodzi (zapis w umowie). Jeśli takiego zapisu nie ma – obowiązują standardowe 2 lata, niezależnie od tego, co handlarz napisał w ogłoszeniu.

Co to oznacza dla Ciebie? Instrukcja skutecznej reklamacji

Wiedza to pieniądz. Aby nie dać się zmanipulować przy ladzie sklepowej, stosuj te zasady:

  • Zawsze wybieraj ustawę: Składając reklamację, wyraźnie zaznacz w tytule pisma: „Reklamacja z tytułu niezgodności towaru z umową”. Nie używaj słowa „gwarancja”, chyba że minęły już 2 lata od zakupu, a gwarancja producenta jest dłuższa (np. 5 lat na silnik pralki).
  • Nie daj się odesłać: Jeśli sprzedawca mówi „proszę wysłać do serwisu”, odpowiedz: „Korzystam z prawa do reklamacji u sprzedawcy. Proszę przyjąć towar tutaj”. Masz do tego pełne prawo.
  • Pilnuj terminów: Sprzedawca ma 14 dni na ustosunkowanie się do Twojego żądania reklamacyjnego. Jeśli w tym czasie nie dostaniesz odpowiedzi (milczy), przyjmuje się, że uznał Twoje żądania za uzasadnione.
  • Żądaj wymiany, nie naprawy: Jeśli sprzęt jest nowy i zepsuł się szybko, w pierwszej kolejności wnioskuj o wymianę na nowy. Naprawa często oznacza ingerencję w sprzęt, która obniża jego wartość lub trwa tygodniami. Wymiana to zazwyczaj kwestia kilku dni.
  • Zachowaj dowód zakupu: Paragon to podstawa, ale pamiętaj, że wystarczy też potwierdzenie płatności kartą, wyciąg z konta czy e-mail z potwierdzeniem zamówienia. Sklep nie może odmówić przyjęcia reklamacji tylko dlatego, że zgubiłeś kawałek papieru termicznego.

Pamiętaj, w 2026 roku prawo stoi murem za konsumentem. Gwarancja to tylko dodatek marketingowy, często gorszy niż to, co daje Ci ustawa. Nie zamieniaj pewnego prawa ustawowego na niepewną obietnicę producenta.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl